Horse&Business 1/2022

J ako terapeuci koni mamy nieco trudniejsze zadanie niż terapeuci ludzi. Powód jest jasny – konie nie powiedzą nam dokładnie, co je boli. Uczymy się rozpoznawać pewne zachowania, nabywamy praktyki, obserwujemy konie, dokształcamy się, aby jako specjaliści szybko i poprawnie zdiagnozować obszary bólowe oraz ich przyczyny. Z moich doświadczeń wynika, że dobrze przeprowadzony wywiad oraz świadomy właściciel to połowa sukcesu. Ogromną skarbnicą wiedzy jest opiekun konia i jego obserwacje. To od niego zależy w dużej mierze pomyśl - ność terapii. Wywiad, który przeprowadzam, często jest niezwykle szczegółowy – od dyscypliny, jedzenia, sprzętu, korekcji kopyt aż do wolnego czasu, przyzwyczajeń i hie - rachii w stadzie. Rzeczy pozornie nieistotne przy koniach często okazują się kluczowe. Pomiędzy zabiegami fizjoterapii to właśnie opie- kun wykonuje ćwiczenia, realizuje zalecenia pracy pod siodłem, pracy z ziemi czy zabiegi ultradźwiękami. Tylko świadomy właściciel, sumiennie wykonujący „pracę domową”, jest gwarancją pomyślnej terapii, zmniejszenia bólu, nabudowania muskulatury i w efekcie znalezienia przyczyny problemu. To on czuje, „co nie działa” i jaka pozycja sprawia największy dyskomfort pacjentowi. Praca z zaangażowanym właścicielem daje ogromny komfort, a efekty terapii są szybko zauważalne. Jest kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę, uma - wiając wizytę dla swojego konia. Pierwszą kwestią, niekiedy pomijaną, którą właściciel powinien wziąć pod uwagę, jest czas i miejsce zabiegu. Muszą być one komfortowe dla pacjenta, tak aby tera - peuta mógł z nim współpracować. Nierzadko jednak staje przed nami dreptający, spięty rumak, a w trakcie wywia - du okazuje się, że każdego dnia o tej porze koń jest na pastwisku i jest osobnikiem bardzo stadnym. Należy mieć świadomość, że trudno o udaną terapię ze zniecierpliwio - nym, spiętym pacjentem. Warto więc umówić się w porze, gdy stado jest w boksach. Ta sama zasada dotyczy pory karmienia, wtedy atmosfera w stajni zawsze jest nerwowa. Kolejną sprawą jest to, aby o wszystkich zmianach w życiu konia wspomnieć w trakcie wizyty. Niekiedy znaczenie może mieć zmiana boksu ze względu na nowe sąsiedzctwo, węższe wyjście czy też próg, przez który koń musi przejść kilka razy dziennie. Poza obserwacją swoich koni należy też zwrócić uwagę na profilaktykę: system odrobaczeń, regularną kontrolę dentystyczną, badania krwi oraz dopasowanie sprzętu. Może to zmniejszyć ryzyko bólu pleców, kolki czy niedo - borów witamin do możliwego minimum. Zachęcam każdego właściciela do dzielenia się spo - strzeżeniami, poszerzania wiedzy oraz rozmowy. Bądźmy zatem terapeutami własnych koni. Nie ma głupich pytań, nikt nie musi wiedzieć wszystkiego od razu. Jednak to właśnie komunikacja, rozmowa i wymiana doświadczeń pozwalają naszym koniom czuć się dobrze, osiagać coraz lepsze wyniki i ostatecznie posiadać prawdziwe końskie zdrowie. ROLA WŁAŚCICIELA W TERAPII KONI Elwira Trzewiczyńska Zoofizjoterapeuta AdobeStock/Karolina 91 1/2022 H & B F E L I E T O N

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz