SUKCES PO POZNAŃSKU 1/2026

| STYCZEŃ 2026 NA OKŁADCE | 17 Czy jesteście najdroższą inwestycją w Poznaniu? Agnieszka Augustynowicz: Zdecydowanie nie. Są projekty droższe – i to wyraźnie. My pozycjonujemy się raczej w segmencie nieco powyżej średniej rynkowej. Obecnie ceny mieszkań w Cavallii mieszczą się w przedziale około 15–17 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Wyższy pułap dotyczy kameralnych budynków o podwyższonym standardzie – takich, w których na piętrze znajdują się zaledwie trzy mieszkania. To właśnie ta kameralność, obok standardu technicznego, sprawia, że cena za metr jest tam relatywnie wyższa niż w pozostałych budynkach. Warto też podkreślić, że nie planujemy kolejnych willi miejskich na terenie Cavallii. Jeśli ktoś marzy o zamieszkaniu w takim kameralnym budynku, to jest to ostatni moment na podjęcie decyzji. Karolina Jaremicz: W kolejnych etapach powstaną natomiast inne budynki: zarówno mniejsze niż obecne B6 i B10, jak i większe. Często rozmawiamy z klientami, którzy jeszcze nie sprzedali swojej dotychczasowej nieruchomości, ale od dłuższego czasu obserwują projekt i dojrzewają do decyzji o przeprowadzce. Zastanawiają się, czy lepiej wybrać mieszkanie w mniejszym, bardziej kameralnym budynku, czy w większym. Dobra wiadomość jest taka, że oferta będzie zróżnicowana – tak, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Dotyczy to również samych mieszkań. Metraże są bardzo różne, ale to, co szczególnie cieszy nas z perspektywy sprzedaży i rozmów z klientami, to bardzo dobre opinie na temat układów mieszkań. Są one regularne, funkcjonalne, oparte na prostych rzutach – prostokątach i kwadratach. Bez trójkątów, bez zaokrąglonych ścian, bez architektonicznych „eksperymentów”, które później utrudniają aranżację. Potwierdzają to również zmiany lokatorskie, jeśli się pojawiają, są kosmetyczne. Nie ma rewolucji ani potrzeby burzenia ścian tuż po odbiorze kluczy. To dowód na to, że dobrze rozumiemy oczekiwania naszych klientów, a oni mogą od razu skupić się na urządzaniu, a nie na poprawianiu funkcjonalności. Agnieszka Augustynowicz: Warto wspomnieć jeszcze o samym miejscu. Z jednej strony inwestycję łatwiej byłoby realizować na „czystym” terenie, bez kontekstu historycznego. Z drugiej – Cavallia powstaje na obszarze dawnych koszar kawaleryjskich, co nadaje jej wyjątkowy charakter. Może nie sprawia to, że projekt sprzedaje się łatwiej, ale na pewno realizuje się go z dużo większą przyjemnością. Ta historia terenu, na którym powstaje Cavallia jest dla nas ważna – i chcemy, aby była czytelna także dla przyszłych mieszkańców. I na koniec pytanie o to, jak wygląda współpraca dwóch konkurencyjnych firm? Jakub Matyja: Cavallię realizują dwie firmy: Revive Poland i BPI Real Estate Poland. To ogromne przedsięwzięcie – docelowo ok. 750 mieszkań w trzech etapach oraz około 8 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni usługowej. Tak duży projekt wymaga nie tylko kapitału, ale też koordynacji wielu działań i zespołów. Zarówno w Revive, jak i u partnera w BPI pracuje sporo osób, ale codziennie nad projektem czuwają dedykowane zespoły. Jesteśmy odpowiedzialni za sprzedaż, marketing, administrację, kwestie budowlane, pozwolenia, kontakty z miastem, a także sprawy związane z konserwatorem zabytków. Pracujemy ramię w ramię, a podział obowiązków jest równy. Nie ma jednej strony „ważniejszej” – decyzje podejmowane są wspólnie, w duchu partnerstwa. Wojciech Dzwonkowski: Na co dzień w ogóle nie czujemy, że jesteśmy zespołem złożonym z osób z różnych firm. Nie ma tu „ważących głosów”, rywalizacji czy podziałów. Cavallia tak mocno nas scala, że współpraca stała się absolutnie naturalna. Na początku projektu może jeszcze mieliśmy świadomość, że pochodzimy z różnych organizacji, ale dziś to całkowicie się zatarło. Mamy jeden wspólny cel i to on jest nadrzędny – nawet sprawy, które teoretycznie mogłyby dotyczyć tylko jednej strony, są otwarte i omawiane wspólnie. Agnieszka Jaworska: Jesteśmy bardzo zżyci jako zespół, a koncentracja na jednym projekcie sprawia, że wszystko idzie do przodu w rytmie, który sobie założyliśmy. Daje to wymierne efekty – jesteśmy bardzo zadowoleni zarówno z tempa sprzedaży, jak i z informacji zwrotnych od klientów. Słyszymy, że to, co stworzyliśmy i oddajemy w ręce nabywców, spełnia ich oczekiwania. To największa nagroda – oczywiście obok finansowej, kiedy bank zwalnia środki z rachunku powierniczego. z

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz