| STYCZEŃ 2026 60 | ROZWÓJ OSOBISTY NOWY ROK BEZ PRESJI, CZYLI POZWÓL SOBIE NA LUZ Pamiętacie, jakie życzenia dostaliście pod choinkę? Albo jakie sami składacie innym w świątecznym czasie? Pojawiło się pewnie, jak zwykle, tradycyjne: „zdrowych, wesołych, spokojnych, rodzinnych świąt”. A na Nowy Rok zapewne coś w stylu: „szczęśliwego, nowego roku i żeby był lepszy od poprzedniego”. A zastanawialiście się, co jest potrzebne, żebyś faktycznie poczuć różnicę? TEKST: EDYTA JAGODZIŃSKA-PAWLUK | ZDJĘCIA: ARCHIWUM PRYWATNE POKUSA OBIETNIC Oto przychodzi właśnie TEN wyjątkowy, uroczysty dzień, 1 stycznia, kiedy znów możecie zacząć z ulgą wszystko od początku i zostawić za sobą to, co niespełnione, nieudane, niezrealizowane. Więc… przychodzi pokusa składania przed samym sobą wielkich, solennych obietnic, stawiania ambitnych celów i obiecywania sobie: „że teraz to już na pewno”. Tymczasem na tej świeżutkiej, nowej liście, zupełnie stare pragnienia: zadbać wreszcie o siebie, schudnąć, być bardziej fit, zacząć chodzić na jogę i medytować, zdrowiej jeść, pić więcej wody, mieć lepsze relacje, znaleźć czas na pasję, zmienić pracę, więcej zarabiać, mniej siedzieć w telefonie, przeczytać zaległe książki, częściej chodzić do kina lub na basen, znaleźć czas dla dzieci, partnera, siebie… Znacie to? Zastanawiające jest, jak magiczne znaczenie przypisywane jest temu momentowi przejścia między starym a nowym rokiem, bo przecież każdy dzień jest tak samo dobry, żeby zacząć od nowa, prawda? I nie tylko poniedziałek. I ciekawe jest, jak rzadko słyszymy w życzeniach: życzę Ci luzu, nic nierobienia, czasu wypełnionego leżeniem „pod bombką”, chillu, świętego spokoju…”, choć
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz