SUKCES PO POZNAŃSKU 2/2025

Instagramowy trend perfekcjonizmu na szczęście zostaje przełamywany pokazywaniem w mediach społecznościowych, jaka jest rzeczywistość. Nie zawsze słodka, czyściutka, pachnąca i uśmiechnięta. Oba obrazy są jak najbardziej OK, bo pokazują całą paletę rodzicielstwa, jednak kobiety krytycznie porównują się do tych wyidealizowanych obrazków | luty 2025 zdrowie i uroda | 49 Specjalizujesz się w tematyce opieki okołoporodowej, jakie wyzwania natury psychicznej stoją przed rodzicami spodziewającymi się narodzin dziecka? Aleksandra Popa: Jest ich bardzo wiele. Pozwolę sobie przytoczyć parafrazę zasłyszanego cytatu, że stworzenie nowego życia powoduje utratę dotychczasowego. Zmienia się całe życie, zarówno matki, jak i ojca. Z zewnątrz słyszymy, co mamy robić, jak mamy wyglądać, jakimi mamy być rodzicami. Panuje wielka presja społeczna, szczególnie scedowana na matki. I przekonanie, że nic się nie musi w naszym życiu zmieniać, choć zachodzą ogromne zmiany fizjologiczne, emocjonalne, poznawcze, behawioralne. Nagle z dziecka swojej matki stajemy się matką swojego dziecka, więc wchodzimy w nową rolę. Mówi się dużo, jak powinno wyglądać macierzyństwo, tacierzyństwo, o różnych modelach wychowywania małego człowieka, media społecznościowe idealizują ten etap życia. Kiedyś istniał właściwie tylko jeden podział: matka zajmowała się dzieckiem, ojciec szedł do pracy. W tej chwili możemy się mocno gubić, bo wypracowujemy dopiero własne wzorce. Czyli stajemy na rozdrożu tożsamości? Narodziny dziecka są przełomowym momentem w naszym życiu. Zachowujemy się inaczej, bo uruchamiają się w nas pewne rzeczy z naszego dzieciństwa, schematy, których nie byliśmy świadomi, bo nie byliśmy rodzicami. A nagle się nimi stajemy, zaczynamy myśleć i patrzeć jak nasi rodzice i albo za tym podążamy, albo się z tym kłócimy. Zastanawiamy się, jakimi rodzicami chcemy być dla swojego dziecka. To może stanowić wielkie wyzwanie. Czy ten czas stawania się rodzicem można nazwać swego rodzaju kryzysem? Narodziny i okres po narodzinach dziecka jest w pewnym stopniu żałobą po życiu, które się utraciło. Oczywiście nie możemy tego demonizować, bo jest to piękny i emocjonujący czas. Ja mówię, że jest to okres żałoby po tej osobie, jaką się było przed narodzinami dziecka. Jeśli przed zostaniem mamą miałam jakieś pasje, swobodnie dysponowałam swoim czasem, to właśnie kończy się czas spontanicznych aktywności, bo od teraz trzeba je będzie zaplanować. U niektórych osób może to budzić trudne emocje. Zwłaszcza że uświadomienie sobie, z czym wiąże się rodzicielstwo, może być na początku przytłaczające. Pojawia się mnóstwo pytań i wątpliwości: nie wiem, jak się opiekować takim maluszkiem, czy to, co robię, jest dobre, czy zrozumiem, czego to dziecko ode mnie oczekuje, czy dam mu to, czego ono potrzebuje itd. A nie ma gotowych odpowiedzi. Wspomniałaś na początku, że żyjemy w takich czasach, że jesteśmy pod wielką presją społeczną. Media społecznościowe mają w tym swój niemały udział. Instagramowy trend perfekcjonizmu na szczęście zostaje przełamywany pokazywaniem w mediach społecznościowych, jaka jest rzeczywistość. Nie zawsze słodka, czyściutka, pachnąca i uśmiechnięta. Oba obrazy są jak najbardziej OK, bo pokazują całą paletę rofot. @miastamm.photography Aleksandra Popa

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz