SUKCES PO POZNAŃSKU 2/2026

| LUTY 2026 54 | POZIOM WYŻEJ kie lata poczucie bezpieczeństwa, możliwość edukacji, rozwoju zawodowego, aktywnego bycia na emeryturze, stabilność finansową. Och, więc kocham ten mój Poznań – i jak się okazało – z wzajemnością. Jak Ty to robisz, że łączysz tyle pasji, działań i zainteresowań? To się robi samo. Trzeba tylko stworzyć odpowiednią przestrzeń do działania. Ta się stworzyła po rozstaniu z pierwszym mężem, po wyprowadzce dzieci z domu i po przejściu na emeryturę. Zaczęłam mieć mnóstwo czasu i inicjatywy do działania i wtedy zarówno umysł, jak i ciało zapragnęły działania kreatywnego, bycia aktywną i twórczą. Zaczęły mi przychodzić do głowy pomysły, które błyskawicznie realizowałam, przy czym świetnie się bawiłam, zero stresu, pełen luz i dystans. Działałam spontanicznie i nietuzinkowo. Tak, a XXI wiek to niesamowity czas na kreację – daje mnóstwo możliwości na realizowanie pomysłów, projektów prawie bezkosztowo – wystarczy tylko chcieć. Realizowanie tych pomysłów dawało błyskawiczny efekt w postaci satysfakcji, zadowolenia i szczęścia, a jednocześnie natychmiastowy impuls do innych pomysłów i ich realizacji. Oczywiście nie wszystko się udawało, działałam zawsze sama – taka jedynaczka, zosia samosia, niezależna, za własne pieniądze. Dopiero od 10 lat wiele pomysłów realizujemy wspólnie z drugim mężem. Najważniejsze, aby siać nasionka, by je podlewać i dbać o te „roślinkowe” pomysły. A czy będą z tego owoce i kiedy – nigdy nie wiadomo. Efekt przychodzi szybko albo długo trzeba na niego czekać, lecz jak się działa, to kiedyś przyjdzie na pewno. Wynotowałam sobie taki cytat z Twojej książki „Słoneczna strona księżyca”: „Ola przestała wierzyć w jakiekolwiek wykresy i analizy, a zawierzyła jedynie emocjom, energii i działaniu”. Jak wygląda zatem życie bez ciągłego analizowania, z większym zaufaniem do emocji i działania? Och, to moja cecha, którą lubię najbardziej. Typowy zodiakalny Baran – najpierw działa, potem myśli. I ta intuicja, która sama działa i symulacje myślowe, które tworzą dobre skojarzenia i rozwiązania, i to podnoszenie się nieomal instynktownie po porażkach i dalsze działanie. A właściwie to nie ma porażek, bo każde działanie daje doświadczenie. I następne już wychodzi lepiej. Nie wierzę w statystykę, wykresy, analizy. Może w ekonomii czy w biznesie, ale w działaniu twórczym, społecznym trzeba skupić się jedynie na intuicji i pozytywnym myśleniu. Optymizm, wiara, że świat jest dobry, miłość do ludzi, szczególnie do dzieci. Bycie szczęśliwym i radosnym daje moc. Słyszałam niedawno rozmowę lekarzy, którzy wspomnieli o tym, że oprócz długości życia ważna jest witalność, bo to ona odpowiada za to, jak się czujemy. Jakie są Twoje sposoby na witalność, bo kipisz energią i pomysłami? Czyli co robisz, że chce Ci się chcieć? Aktywność ruchowa – od 30 lat joga, przedtem aerobik, mnóstwo spacerów, jazda na rowerze i pływanie od zawsze, teraz wędrówki – od dziesięciu lat chodzimy z mężem drogami Hiszpanii i Portugalii po 1,5 miesiąca rocznie, codziennie, z miejsca na miejsce. I do tego jeszcze intymność, bliskość, przez dotyk, seksualność, i miłość do wnucząt – och, podkradam im energię – oni są tacy mądrzy i kreatywni. I najważniejsze, że nie obrażam się na rzeczywistość – politykę, wojny, głupotę ludzką, zawiść, hejt – mam do tego dystans, nigdy mnie nie obchodziło, „co ludzie powiedzą”. Wszystkie zmiany, nawet te na gorsze, przyjmuję z ciekawością. Zawsze mnie ekscytuje, co czeka za rogiem. Jestem odważna i wytrwała. No i to, że udało mi się znaleźć idealnego partnera. To bardzo ważne, bo samej byłoby mi dużo trudniej. Wiedziałam o tym, że nie chcę być sama szukałam przez pięć lat i znalazłam. Jesteś aktywna w mediach społecznościowych. Skąd się wzięła @ola_pogodynka? To dotychczas mój najlepszy pomysł. Kiedy została wydana moja książka, byłam nieznaną nikomu 66-letnią debiutantką. Postanowiłam stać się popularna – właściwie dla książki. Pogoda zawsze mnie pasjonowała, a poza

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz