SUKCES PO POZNAŃSKU 2/2026

| LUTY 2026 POZIOM WYŻEJ | 55 tym uwielbiam być lubiana – a kto jak kto, ale pogodynkę to wszyscy lubią, szczególnie taką uśmiechniętą, dla której każda pogoda jest dobra. Postanowiłam, że będę robiła filmiki codziennie, według tego samego schematu, zawsze z uśmiechem i pozytywnym przekazem. I to się okazał strzał w dziesiątkę – po roku nadawania miałam przeszło 15 tys. obserwujących na Instagramie, fan kluby, rekord 300 tys. wyświetleń jednego filmu – ludzie przekazywali moje filmy albo przysyłali mi filmy z życzeniami, nawet aktorzy z teatrów krakowskich i warszawskich czy znani dziennikarze, tacy np. jak Mariusz Szczygieł. Ludzie serdecznie zaczepiają mnie na ulicy, zapraszają do siebie, pozdrawiają, uśmiechają się, dziękują mi za humor, za to, że jestem, każą mi obiecywać, że nigdy nie przestanę – to doprawdy przeurocze. A mówi się, że po 40. kobieta staje się niewidzialna. O, ja doprawdy nie jestem niewidzialna. Ale też mam do tego dystans. Może przyjść burza magnetyczna i moje filmiki znikną na Instagramie albo po prostu nie będę chciała już ich wrzucać do sieci. Ale najważniejsze w tym działaniu jest to, co robię dla siebie, dla swojego rozwoju i kreacji. Codziennie tworzę scenariusz dla filmiku, ubieram się przemyślanie, robię makijaż i mobilizuję się do uśmiechu przed kamerą – do siebie i do innych. Ten uśmiech – mam nadzieję – zostanie ze mną na zawsze. Na koniec nie mogę nie zapytać o to, jakie masz marzenia? Och, dziękuję za to pytanie. Mam w sieci parę swoich autorytetów, osoby, które dają mi dobre rady „jak żyć”. Taka rada np. Tomasza Raczka: „mów o swoich marzeniach ciągle i wszystkim – nigdy nie wiesz, kto będzie chciał zostać dla ciebie Dobrą Wróżką”. I właśnie do niej się stosuję. Marzenie pierwsze – po prawie dwóch latach starań przy współpracy z gminą Wleń przepięknie wydałam trzy książki dla dzieci: „Jerzyk w Dolinie Bobru”, „Koala w Dolinie Bobru”, „Perła w Dolinie Bobru”. Teraz czas, żeby trafiły do czytelników, czyli muszę je sprzedać. Mam pomysł na promocję poprzez spotkanie autorskie ze spektaklem teatralnym dla dzieci, w którym chcemy z mężem występować. Chciałabym też moje książki zaprezentować na targach, takich jak Poznańskie Targi Książki. Marzenie drugie – w lecie z mężem i trójką wnucząt zaliczyliśmy wyprawę torami nieczynnej Kolei Doliny Bobru z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego – torami około 40 km, ale zrobiliśmy dużo więcej. To najładniejsza linia kolejowa w Polsce. Niesamowicie wielkie wyzwanie dla nas wszystkich, przedzieraliśmy się przez krzewy jeżyn i pokrzywy, po nasypach, tunelami, zardzewiałymi mostami i wiaduktami. Przeżywaliśmy ogromne emocje, zmęczenie, kontuzje, były kłótnie, pretensje i fochy, ale też mnóstwo radości i satysfakcja. Naszą przygodę chcę jeszcze w tym roku opisać w czwartej części serii pt. „Pięcioro w Dolinie Bobru” i żeby książka miała fantastyczne ilustracje i mapy, i żeby udało się ją pokazać na uroczystym otwarciu odremontowanej linii kolejowej 283. A trzecie marzenie już się dzieje, bo bilety na samolot do Malagi kupione – wymarzona i zaplanowana na kwiecień–maj dwumiesięczna wędrówka z mężem z plecakami południową Hiszpanią i Portugalią z Malagi do Faro brzegiem morza, około 500 km. W tym szlakiem dawnej linii kolejowej „Via Verde” z Huelvy do Ayamonte. No i jak zawsze najważniejsze marzenie, żebyśmy zdrowi byli. Niech się zatem spełnią te marzenia i o wiele więcej. z

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz