| LUTY 2026 62 | ROZWÓJ OSOBISTY RELACJE BEZ ROZPŁYNIĘCIA SIĘ Wszędzie pachnie miłością. Wystawy sklepowe pełne są czerwonych serc, walentynkowych kartek, czekoladek w aksamitnych pudełkach. W powietrzu unosi się ta szczególna energia – romantyczna, słodka, czasem nieco przesadzona. Luty to miesiąc, który skłania do myślenia o bliskości. Ale dla osób wysoko wrażliwych bliskie relacje, także te nieromantyczne, to nie tylko radość. To też pytanie: jak być blisko, nie tracąc siebie? TEKST: ELŻBIETA IGNACIONEK | ZDJĘCIA: ADOBE STOCK Fascynacja, zauroczenie przychodzi jak fala – piękne, totalnie absorbujące, dodające skrzydeł. Na początku jest euforyczne. Chcesz być jak najbliżej, chcesz spędzać czas z tym drugim człowiekiem, chcesz rozmawiać. A potem, po kilku miesiącach albo latach, budzisz się pewnego dnia i zdajesz sobie sprawę, że... nie pamiętasz, kiedy ostatnio robiłeś coś tylko dla siebie. Że Twoje potrzeby gdzieś się zatarły. Że dostosowałeś się tak bardzo, że przestałeś wiedzieć, czego tak naprawdę chcesz. I czujesz pustkę. Nie dlatego, że miłość czy przyjaźń zniknęła. Ale dlatego, że gdzieś po drodze to Ty zniknąłeś. Dlaczego piszę o tym w kontekście osób wysoko wrażliwych? Bo to dla nas niezwykle podstępna pułapka. Mamy naturalną tendencję do wyjątkowo głębokiej empatii, do dostrajania się, do bycia dla drugiej osoby tym, czego potrzebuje. To piękny dar – ale bez świadomości może stać się naszym więzieniem. Gdy zatracamy się w drugiej osobie, w jej potrzebach, w jej problemach, jej emocjach, relacja przestaje być spotkaniem dwojga ludzi. Zaczyna przypominać układ, w którym jedna strona nieświadomie wchodzi w rolę dawcy, a druga – biorcy. A Ty jako Ty znikasz gdzieś pomiędzy.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz