SUKCES PO POZNAŃSKU 2/2026

| LUTY 2026 64 | ROZWÓJ OSOBISTY często nie wiedzą, czego potrzebują. Gdy ktoś je pyta: „Czego chcesz?”, rzeczywiście nie wiedzą. Bo przestały słuchać własnego głosu. Możesz zacząć od małych rzeczy. Dziś wieczorem – co TY chcesz zrobić? Nie „co byśmy mogli zrobić razem”, ale co Ty. Może poczytać książkę. Może pójść na samotny spacer. Może po prostu leżeć w ciszy. Zauważ tę potrzebę. I spróbuj ją zaspokoić. Nie jako wyraz buntu czy oddalenie się od partnera – ale jako akt szacunku wobec siebie. Trzeci krok to komunikacja. To najtrudniejsze, bo wymaga pokazania swojej wrażliwości. Wymaga powiedzenia: „Kocham cię i potrzebuję też czasu dla siebie”. Albo: „Rozumiem, że jest dużo pracy, ale nie dam rady wziąć na siebie dodatkowych obowiązków – mogę tylko swoje”. Albo: „Bardzo chcę cię wysłuchać, ale jestem dziś kompletnie bez sił. Możemy porozmawiać jutro”. To straszne, prawda? Bo odsłaniasz się. Pokazujesz, że nie jesteś nieskończenie elastyczny, że masz granice, potrzeby, ograniczenia. Ale to jest autentyczność. I paradoksalnie – to właśnie zbliża. Bo gdy przestajesz grać rolę „idealnego partnera”, „Idealnego kolegi”, „idealnego pracownika”, stajesz się prawdziwym człowiekiem. I dopiero wtedy druga strona może Cię poznać. Prawdziwego Ciebie. Nie wersję wyobrażoną, którą dla niego tworzysz. To tu zaczyna się zdrowa relacja. SZTUKA BYCIA RAZEM I OSOBNO Zdrowa relacja to nie połączenie dwóch kawałków, tzw. połówek, które tworzą całość. To osobne całości, które decydują się tworzyć związek, przyjaźń, partnerstwo. Każda z tych osób ma swoje życie, pasje, przyjaźnie, marzenia. I część tego życia dzielą, ale nie całość. Pozostaje przestrzeń, która jest tylko Twoja. To jest warunek prawdziwej relacji. Dla osób wysoko wrażliwych ta przestrzeń jest szczególnie ważna. Bo potrzebujesz czasu na przetworzenie bodźców. Na wyciszenie. Na bycie sam na sam ze sobą, bez konieczności odbierania cudzych emocji, bez dostrajania się, bez dawania energii. To nie oznacza, że nie kochasz, nie cenisz, nie uznajesz. To oznacza, że rozumiesz i szanujesz swoją naturę. I dajesz sobie to, czego potrzebujesz, żeby móc kochać, przyjaźnić się, tworzyć relacje zdrowe, długoterminowe, bez wypalenia. Możesz umówić się z partnerem, że sobotnie poranki są tylko Twoje. Możesz ustalić z przyjacielem, że w weekendy jesteś tylko dla rodziny. Może to na początku brzmieć dziwnie, jak oddalenie, ale w rzeczywistości jest przeciwnie. Gdy masz przestrzeń na regenerację, na to, co kochasz, na swoje pasje, wracasz do relacji z nową energią. Masz o czym opowiedzieć. Masz siły na prawdziwą obecność. Nie jesteś z kimś z obowiązku, z lęku, z przyzwyczajenia – ale z wyboru. Bo chcesz. Bo jest Ci z tą osobą dobrze. A to robi całą różnicę.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz