| LUTY 2026 78 | SPORT Poznań nie kojarzy się z górami. Jest raczej miastem równym, uporządkowanym, rozłożonym szeroko. A jednak wystarczy spojrzeć na mapę trochę uważniej, by odkryć, że także tu można zdobywać szczyty – tylko w innej skali i w zupełnie innym tempie. Korona Poznania to inicjatywa, która udowadnia, że do małej miejskiej przygody nie trzeba dalekich wyjazdów ani specjalistycznego sprzętu. Wystarczą wygodne buty, ciekawość i chęć ruszenia się z domu. ROZMAWIA: WERONIKA MARIA ROGOWSKA | ZDJĘCIA: MAGDALENA ADAMCZEWSKA KORONA POZNANIA JAK ZDOBYWAĆ MIASTO KROK PO KROKU? Pomysł narodził się z górskiej pasji. Magdalena Adamczewska od lat zdobywa korony: Gór Polski, Sudetów, a dziś także Europy. Prowadzi bloga o tematyce górskiej i właśnie tam zaczęła zadawać sobie pytanie, które z pozoru brzmiało jak żart: czy Poznań ma swoją koronę? Turystyczną odznakę, która zachęcałaby do odkrywania najwyższych punktów miasta? Podczas poszukiwań trafiła na zapomnianą historię sprzed lat. W 2007 roku dziennikarze „Gazety Wyborczej”, Radosław Nawrot i Jacek Y. Łuczak, z przymrużeniem oka opisali zdobycie pięciu poznańskich „szczytów”. Pomysł był świetny, ale nigdy nie doczekał się kontynuacji. – To był dla mnie punkt wyjścia – wspomina Magdalena. – Pomyślałam, że skoro nikt tego nie rozwinął, to może właśnie na to czekał ten pomysł. Tak powstała Korona Poznania, która oficjalnie działa już od ponad roku. Pierwszy zdobywca skompletował ją 16 grudnia 2024 roku. Od tego momentu inicjatywa zaczęła żyć własnym życiem.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz