| MARZEC 2025 POZIOM WYŻEJ | 57 NICZKA I DAMA, Ciekawostką jest, że w Poznaniu spalono pierwszą w Polsce czarownicę, a jednocześnie poznańscy naukowcy opublikowali w tamtych czasach sporo rozpraw broniących kobiet i wskazujących na to, że czarów i kontaktów z diabłem mieć nie mogą. W Wielkopolsce też zapłonęły ostatnie stosy. 15 sierpnia 1775 roku w Doruchowie w powiecie ostrzeszowskim odbył się proces o czary. Torturowano, a później skazano i spalono wówczas 14 kobiet. Przypomina o nich drewniany krzyż ustawiony na Wzgórzu Czarownic przy drodze z Doru- KSIĘŻ chowa do Kępna. Rok później wprowadzono prawo zakazujące skazywania na tak okrutną śmierć. Poczytajcie i wybierzcie się śladami czarownicy, księżniczki i damy... ŚMIERĆ ZA... PIWO Wyrok był jednogłośny – śmierć. Zaprowadzili kobietę na miejsce kaźni, przywiązali do pala, a następnie kat podpalił stos. Buchnęły płomienie. Ludzie wiwatowali. Taki był koniec czarownicy, która wyrządziła im tyle krzywdy... Tak mogła wyglądać scena sprzed ponad 500 lat, kiedy w miejscowości Chwaliszewo, która teraz jest najmniejszą dzielnicą Poznania, spalono na stosie – po raz pierwszy w Polsce – czarownicę. Wcześniej nie skazywano na tak okrutną mękę – wystarczyła obietnica podejrzanej o czary, że więcej się tym trudnić nie będzie. Jednak tej nieznanej z imienia niewiasty nie uwolniono od winy i skazano na płomienie. Mówiono o niej „Staruszka z Chwaliszewa”, ale tak naprawdę nikt nie wie, ile mogła mieć lat. Równie dobrze mogła mieć lat dwadzieścia lub trzydzieści. Podobno była znachorką zajmującą się leczeniem ziołami, ale podobno stosowała też zaklęcia. W 1511 roku na Chwaliszewie miał miejsce proces i zapadł pierwszy na ziemiach polskich wyrok kary śmierci dla czarownicy. Powodem było zatrucie przez nią kadzi z wodą, których używali browarnicy. Piwo było wówczas jedynym „bezpiecznym” napojem. Woda była z zarazkami, nie było zwyczaju jej gotowania. Dlatego kto zatruwał złocisty trunek, był wrogiem numer 1. Źródła podają, że wówczas przeciętny Polak, wliczając niemowlaki i starców, wypijał średnio na głowę 3 litry tego napoju dziennie. Zatruło się wówczas wielu mieszkańców. Nie ma się więc co dziwić, że czarownica została skazana na śmierć. Kobieta została spalona w przeddzień Wielkanocy. SETKI PŁONĄCYCH STOSÓW „Staruszka z Chwaliszewa” nie była jedyna. Nie ma dokładnej liczby kobiet, które spłonęły wtedy na stosach.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz