| MARZEC 2025 72 | SPORT PIERWSZY SEZON W KADRZE Tak o tych wydarzeniach, jeszcze o Marlenie Pleśnierowicz, wspomina Przegląd Sportowy w 2018 roku: Pod nieobecność Joanny Wołosz to Marlena Pleśnierowicz została rzucona na bardzo głęboką wodę na rozegraniu reprezentacji Polski. Nie utonęła, a żeńska kadra wypływa na ocean elity Ligi Narodów. Jeszcze do niedawna grała w pierwszej lidze – pisał największy polski sportowy dziennik – dziś jest pierwszą rozgrywającą reprezentacji Polski. Dla Marleny Pleśnierowicz ostatnie trzy sezony to nowe wyzwania i ogromny przeskok. Zwłaszcza że po przełomie reprezentacyjnym, dołączy w nowym sezonie ligowym do drużyny Chemika Police. – Cztery lata temu nawet nie marzyłam o tym, że moje życie może potoczyć się w ten sposób i będę śpiewać hymn Polski w biało-czerwonej koszulce – przyznaje 26-letnia rozgrywająca. I pomyśleć, że ojciec – były bramkarz m.in. Lecha Poznań, odradzał jej sportową karierę. Wcześniej przez dwa lata grała w Pałacu Bydgoszcz, który był jej pierwszym klubem w najwyższej klasie rozgrywkowej po przejściu z pierwszej ligi. Wtedy myślała, że jeśli jej nie wyjdzie w ekstraklasie, zawsze będzie mogła wrócić. Tymczasem już po pierwszym sezonie dostała powołanie od Jacka Nawrockiego, ale cały czas była zmienniczką Joanny Wołosz. Kiedyś stresowało ją nawet, że mecz transmitowany jest w telewizji, dzisiaj radzi sobie z presją bycia pierwszą rozgrywającą reprezentacji. – Rozgrywająca to mózg drużyny i wiem, jak duża odpowiedzialność się z tym wiąże. Mam jednak ogromne wsparcie od wszystkich dziewczyn, a każda wskazówka od trenera jest dla mnie bardzo cenna – mówi Pleśnierowicz, której zmienniczką jest jej klubowa koleżanka z Bielska-Białej, charakterna 19-letnia Julia Nowicka. – Obydwu im łatwo, bo wszyscy patrzą im na ręce. Pod nieobecność Asi Wołosz próbowaliśmy znaleźć kandydatkę i naturalną następczynią zdawała się być Marlena. Jej przykład pokazuje, że mimo iż nie była w szkoleniu centralnym, to nadrabia pracowitością i oddaniem się drużynie – mówi selekcjoner Polek Jacek Nawrocki. Podczas przerw w trakcie meczów to właśnie do Pleśnierowicz kieruje najwięcej uwag i wskazówek. Przed sezonem patrząc na skład reprezentacji, wszyscy skazywali Polki na porażkę, a tymczasem one zapewniły sobie utrzymanie w elicie Ligi Narodów na kolejny sezon. – Tak to jest w Polsce, że kobieca kadra jest traktowana, jakbyśmy były dziewczynkami do bicia i miały nic nie osiągnąć. Nie wszyscy w nas wierzą i ufają trenerowi. A ci wszyscy hejterzy w internecie nie wiedzą, jak jest w kadrze. Trener wie, co robi, a my wolą walki i swoją zawziętością potrafiłyśmy się przeciwstawić światowym potęgom – podkreśla Pleśnierowicz. być, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ta kontuzja wiele mi zabrała, ale też sporo nauczyła. Dzisiaj znowu otwiera się szansa, by grać w reprezentacji. Trener Stefano Lavarini powoływał już Panią, a teraz gdy Joanna Wołosz zrezygnowała z gry w kadrze, potrzebne jest wsparcie dla Katarzyny Wenerskiej. Rywalizacja na tej pozycji jest dość mocna. Czy liczy Pani zatem na grę o najwyższe cele w reprezentacyjnej koszulce? Staram się też o tym nie myśleć, ponieważ teraz trwa sezon i to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze. Uważam, że Asię Wołosz będzie ciężko zastąpić, bo jest to jedna z najlepszych rozgrywających na świecie. Kandydatek jest sporo, ale pewnie trener Lavarini już doskonale wie, co będzie najlepsze dla polskiej reprezentacji. Marzenia reprezentacyjne sięgają medali, a może wyjazdu do Los Angeles na igrzyska w 2028 roku? Życzę tej reprezentacji samych sukcesów, zrobiła ona niesamowity progres i na pewno nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Co jest najtrudniejsze w grze na pozycji rozgrywającej? Jak wiele zależy od Pani w osiągnięciu zwycięstwa? Najtrudniejsze w grze na pozycji rozgrywającej jest dostosowanie tempa, szybkości i wysokości do każdej z zawodniczek w różnych sytuacjach. Jest to sport drużynowy, dlatego odpowiedzialny za wynik jest cały zespół, nie tylko rozgrywająca.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz