SUKCES PO POZNAŃSKU 3/2025

| MARZEC 2025 SPORT | 73 SYLWETKA OJCA Zbigniew Pleśnierowicz święcił z Lechem Poznań sukcesy zarówno jako piłkarz, jak i członek sztabu szkoleniowego. – Lata osiemdziesiąte były bardzo udanym czasem dla wszystkich ludzi związanych z Lechem Poznań – wspomina okres swojej gry w klubie ze stolicy Wielkopolski Pleśnierowicz. Występował w nim w latach 1982-1988, zdobywając dwukrotnie mistrzostwo Polski (1983, 1984) oraz Puchar Polski (1984, 1988). Ostatecznie licznik ligowych spotkań w koszulce zatrzymał się dla niego na 125. Po Lechu przyszedł czas na krótki epizod w Szwecji w klubie Södertälje FK, a następnie powrót do regionu, w którym spędził większość swojej piłkarskiej kariery. Trzy lata w Warcie Poznań, trzy w Amice Wronki, a następnie… ponowne gry w niebiesko-białych barwach. Tym razem jednak w ekipie Oldbojów Lecha Poznań, w której występował aż do 2015 roku. Wcześniej jednak podnosił z Kolejorzem po raz kolejny krajowy puchar oraz superpuchar. Tym razem już jednak w roli szkoleniowca bramkarzy pierwszego zespołu. Miało to miejsce w 2004 roku, a lechici zdobyli oba trofea kosztem Legii Warszawa oraz Wisły Kraków. Od kilku lat związany jest już z Akademią Lecha Poznań. Kocham siatkówkę, bo daje mi… Satysfakcję, świetne znajomości i niesamowite emocje. Czy Agnieszka Korneluk, również poznanianka, jest wciąż Pani najlepszą koleżanką? Tę chemię także było widać, kiedy razem grałyście w Chemiku Police. Z Agnieszką nadal mamy bardzo dobry kontakt. Pani siatkarski wzór do naśladowania? Asia Wołosz i Maja Ognjenović, serbska siatkarka, która grała także w Polsce w Impelu Wrocław i Chemiku Police. Z którą siatkarką chciałaby Pani zagrać w klubie, by spełnić swoje marzenie? Nie mam takich marzeń. Jak wiele zmieniło się w siatkówce od czasów, kiedy grała Pani z takimi gwiazdami polskiej siatkówki jak Aleksandra Jagiełło, dzisiaj prezes BKS Bielsko -Biała, czy Izabela Bełcik? Myślę, że zmieniło się wiele, dzisiejsza młodzież jest zupełnie inna. Mamy inne czasy i uważam, że nie powinniśmy tego porównywać. Cieszę się, że miałam możliwość poznania i zagrania z Olą Jagiełło, tak cudowną osobą i świetną siatkarką, z której młode zawodniczki powinny brać przykład. Gdyby nie siatkówka to... Byłaby to na pewno dietetyka. Mówi Pani o sobie, że jest sentymentalna. W jakich momentach czy sytuacjach to się objawia? Lubię wspominać przyjemne momenty w moim życiu, często się wzruszam. Za czym Pani najbardziej tęskni, kiedy sezon się rozkręca na dobre? Wtedy pojawia się tęsknota za domem, rodziną, spokojniejszym życiem bez presji i stresu. Czy przyjeżdża Pani do Poznania, a jeśli tak, to gdzie lubi Pani spędzać czas? Kiedy przyjeżdżam do Poznania, staram się ten czas spędzić głównie z rodziną i przyjaciółmi. Jak Pani się relaksuje, bo jako siatkarka ŁKS ma Pani bardzo napięty kalendarz, zarówno na polskich parkietach, jak i w tym roku w europejskich pucharach? Relaksuje mnie czas spędzony w domu z moimi najbliższymi, spacery, ciepła kąpiel, dobra muzyka i czytanie książek. Jakie danie wybiera Pani na obiad w rodzinnym gronie? Pierogi mojej mamy. z

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz