SUKCES PO POZNAŃSKU 3/2025

| MARZEC 2025 MIASTO WARTE POZNANIA | 9 WARTE POZNANIA narożniku rynku, gdzie przez stulecia funkcjonował targ rybny, a w 1613 roku pojawił się pierwszy posąg władcy mórz, dłuta Krzysztofa Redella. Neptun i pozostali bogowie rzymscy zniknęli z rynkowych studzienek u schyłku czasów staropolskich. Idea ich odtworzenia pojawiła się przy powojennej rewaloryzacji rynku, a za punkt odniesienia przyjęto wówczas zachowaną fontannę Prozerpiny i przygotowano makietę, która sytuowała w podobny sposób pozostałe trzy studzienki. Do pomysłu powrócono na początku lat 70., kiedy zbudowano zadaszone konstrukcje z rzeźbiarsko opracowanymi słupami. Idea przerodziła się w rzeczywistość dopiero na początku XXI wieku. Fontanna Neptuna powróciła na Stary Rynek w 2003 roku. Doprowadziło do tego Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, zainspirowane przez Miejskiego Konserwatora Zabytków Witolda Gałkę. Studzienkę zaprojektował, młody wówczas, poznański artysta Marcin Sobczak, który w ośmiobocznej, licowanej piaskowcem cembrowinie, ustawił rzeźbę przedstawiająca władcę mórz wraz z rodziną: synem Trytonem i ukochaną żoną Amfitrytą. Z postaciami tymi związana jest legenda miejska, zleceniodawcy zamówili bowiem wyłącznie postać Neptuna, artysta stworzył zaś grupę rzeźbiarską, ale – co zawsze istotne dla poznaniaków – nie oczekiwał za to dodatkowej zapłaty. Nagrodą była dla niego satysfakcja, bo twarzy Trytona nadał własne rysy, a boginka, swe piękne oblicze i ponętne kształty zawdzięczała, ówczesnej narzeczonej artysty, który w rzeźbie utrwalił pamięć o łączącym ich uczuciu. Z literaturoznawczego obowiązku wspomnieć muszę, że naga kobieta to nie Amfitryta, bo ta była żoną greckiego Posejdona, a skoro patronem fontanny jest rzymski Neptun, to jego małżonka, rzymska bogini nosi imię Salacja, a zwana bywa też Venilią. Wspomnieć warto, że Reinhold Felderhoff – znany w Poznaniu z fontanny wojownika brandenburskiego, która stała przy obecnej al. Niepodległości – zaprojektował dla Szczecina imponującą fontannę bogini mórz i oceanów. Nawiązywała ona do wersalskiej fontanny Apollina, a wieńczyła ją naga boginka powożąca rydwanem w kształcie muszli, zaprzężonym w dwa morskie rumaki, hippokampy, galopujące w stronę Odry. Powstała ona w 1902 roku i zdobiła Szczecin przez trzydzieści lat, kiedy zdemontowano ją i złożono w muzeum miejskim. Formalnym powodem jej usunięcia była przebudowa tej części miasta, kluczowe znaczenie miały jednak protesty szczecińskich stróżów moralności, których gorszyło epatowanie golizną w miejscu publicznym. Być może to doświadczenie sprawiło, że poznańska boginka, zanurzona w morskich falach, nie eksponuje nazbyt swych atrybutów, wszak i w Poznaniu nie brakuje stróżów moralności. z R E K L A M A

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz