SUKCES PO POZNAŃSKU 3/2026

| MARZEC 2026 Z SUKCESEM | 21 łączyć sztukę życia w społeczeństwie ze sztuką, jaką jest muzyka. W jednym i w drugim jest elegancja. I muzyka, i etykieta uszlachetniają wnętrze człowieka. Wróciłam do domu z decyzją: będę robić koncerty. To oczywiście wywołało zdziwienie w moim otoczeniu. „Jak to? Ty? Skąd Ty i koncerty?” A jednak. Czułam, że to naturalny kierunek. Jak wyglądały początki? Bardzo organicznie. Byłam zapraszana na spotkania biznesowe do jednej z instytucji jako ekspertka od etykiety. W pewnym momencie zaczęłam zapraszać do współpracy kolegę – artystę ze Śremu, który śpiewał. To nie były sale koncertowe. To były restauracje, przestrzenie biurowe, niestandardowe miejsca. Tworzyliśmy atmosferę – elegancką, ale bliską ludziom. Ja prowadziłam część związaną z etykietą, często w formie quizów, interakcji z gośćmi. To było odważne, ale bardzo dobrze przyjęte. Ludzie mówili: „To jest inne. To jest ciekawe”. I zaczęło się rozrastać. Pojawili się kolejni soliści i muzycy. Doszła oprawa – świece, detale, catering. Z małej formy zrobiło się pełne wydarzenie artystyczne. I wtedy pojawiły się gale? Tak. Po jednym z takich eventów zostałam zaproszona do poprowadzenia gali w Poznaniu. Odpowiadałam nie tylko za prowadzenie, ale również za program artystyczny części oficjalnej. I to był kolejny krok. Od koncertów połączonych z etykietą przeszłam do prowadzenia gal, jubileuszy, wydarzeń specjalnych i kompleksowej oprawy artystycznej. Ta pierwsza gala zaowocowała kolejnymi zaproszeniami. W pewnym momencie byłam odpowiedzialna już za całościową organizację wydarzeń. A kiedy pojawiła się myśl o własnych koncertach? Pamiętam dokładnie to zdanie: „Pani Reniu, a dlaczego pani nie robi własnych koncertów?”. Byłam zaskoczona. Pomyślałam: „Jak to ja? Przecież nie jestem z branży muzycznej”. Ale potem przyszła refleksja: może warto zacząć? Słuchając opinii, że: potrafię tworzyć przestrzeń, łączyć ludzi i budować atmosferę, a to w kulturze jest równie ważne jak sam występ, zrozumiałam, że jakość można tworzyć niezależnie od zawodowego zaplecza. Pomyślałam sobie: może rzeczywiście trzeba spróbować. Byłam dalej polecana do współpracy przez moich klientów, w mediach społecznościowych pojawiały się rekomendacje. W końcu uznałam: wynajmę salę i spróbuję. Pierwsze były kameralne? Tak, zaczynałam w mniejszych przestrzeniach. Organizowałam wydarzenia w letnich salach koncertowych, w hotelach. Najpierw były to koncerty, gdzie soliści śpiewali do podkładów muzycznych. Potem przyszedł moment: robimy koncert z orkiestrą. Trzeba było ją znaleźć, zaprosić dyrygenta, zbudować zespół. I tak zagraliśmy pierwszy koncert noworoczny – to był ogromny krok. Od tego momentu produkcje zaczęły być coraz większe. Większa scena, orkiestry, tancerze. Ja też stawałam się coraz odważniejsza (choć cały czas ostrożna). „Wiedeński Nowy Rok” i „Dla Ciebie Mamo” to Pani projekty. Tak, pierwsze były koncerty noworoczne, które stały się pełnowymiarową produkcją o nazwie Wiedeński Nowy Rok. Zainteresowanie jest tak duże, że są sale, w których gramy te koncerty dwukrotnie jednego dnia. Potem wpadliśmy na pomysł koncertów majowych – z myślą o Dniu Matki. Usłyszałam wtedy: „Koncert w maju? Kto kupi bilety?”. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Dziś koncerty „majowe” organizuje wiele agencji. Można powiedzieć, że byliśmy inspiracją. Moją produkcję należy szukać pod nazwą Dla Ciebie Mamo – Renata Brukiewicz. Ma Pani stałych muzyków, współpracowników? Współpracuję z orkiestrami, solistami i tancerzami przy moich dwóch głównych projektach. Repertuar i obsada się rozwijają. W tym roku np. podczas koncertu „Dla Ciebie Mamo” wystąpi harfistka, która będzie grać na harfie elektrycznej oraz śpiewać. Współpracuję z wieloma artystami, aktorami przy konkretnych projektach dla moich klientów. W branży koncertowej konkurencja jest duża, co jest dla Pani ważne przy współpracy? Tak, agencji jest wiele. Poza merytoryką stawiam na jakość i zaufanie. Według tego klucza i zasad staram się dobierać współpracowników i partnerów biznesowych. Relacje oparte na zaufaniu uważam za jeden z najważniejszych czynników sukcesu. Kiedy współpracuję z innymi organizatorami czy partnerami, wszyscy na tym zyskujemy. Wspólnie możemy osiągnąć ponadprzeciętny efekt. I cieszę się, że coraz częściej to właśnie z taką propozycją zwracają się do mnie inni. Więcej informacji na www.brukiewicz.pl Tworzymy przestrzeń, w której świadomi odbiorcy mogą doświadczać sztuki, wiedzy, piękna i elegancji. Razem kształtujemy kulturę.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz