| MARZEC 2026 34 | DOM I OGRÓD którą po prostu trzeba zapamiętać: tniemy teraz tylko te krzewy, które kwitną latem na pędach, które dopiero urosną w tym roku. Na przykład hortensje bukietowe (tniemy nisko!), budleje czy tawuły japońskie. One tworzą pąki na nowych przyrostach, więc cięcie im pomaga – będą miały gigantyczne kwiatostany. To też dobry czas na przycięcie traw ozdobnych i róż – te tniemy, gdy forsycje zaczynają kwitnąć. W przypadku róż, które kwitną na zeszłorocznych pędach, wycinamy tylko te martwe lub z oznakami choroby, jeśli umknęło to naszej uwadze jesienią. Tniemy też winorośle, im wcześniej, tym lepiej, zanim temperatury przekroczą 10 stopni, a roślina zacznie puszczać soki. W ten sposób unikniemy tzw. płaczu łozy, czyli wycieku soków, który utrudnia wiązanie pąków. Ale pod żadnym pozorem nie dotykamy teraz sekatorami forsycji, lilaków, hortensji ogrodowych, migdałków czy jaśminowców. Dlaczego? Bo one pąki kwiatowe zawiązały już w zeszłym roku. Jak je teraz zetniemy, to po prostu zetniemy wszystkie kwiaty. Na ich cięcie przyjdzie czas, ale dopiero po kwitnieniu. Na iglakach i drzewach liściastych robimy opryski z preparatów olejowych przeciwko mszycom i przędziorkom. Dzięki temu zlikwidujemy stadium zimujące i zmniejszymy ryzyko inwazji tych szkodników latem. W marcu budzą się także rośliny cebulowe. Tulipany i narcyzy wymagają teraz dawki nawozu wieloskładnikowego, by zbudować masę zieloną przed kwitnieniem. To też idealny czas na odmłodzenie astrów alpejskich, liliowców czy jeżówek. Jak to zrobić? Najprościej, jak się da: • podważ kępę widłami szerokozębnymi, by nie przeciąć korzeni, • oczyść korzenie z ziemi i martwych pędów, • bryłę rozdziel rękami lub użyj ostrego noża (dla roślin o zwartym systemie) lub szpadla (dla silnych karp liliowców). Każda nowa sadzonka musi mieć przynajmniej dwa „oczka” (pąki), • miejsce cięcia odkaź środkiem grzybobójczym (np. sproszkowanym węglem drzewnym) i posadź w nowym miejscu, wzbogacając dołek kompostem. A co z kwiatami jednorocznymi? Tutaj historia jest podobna jak w warzywniku. Wiele z nich potrzebuje takiego wcześniejszego startu. Marzec to jest po prostu idealny moment, żeby na parapetach wysiać te wszystkie popularne letnie hity: astry, aksamitki, cynie, petunie, lwie paszcze. Dzięki temu, kiedy w końcu zrobi się ciepło (zwykle po „zimnych ogrodnikach” w maju), my będziemy mieć już gotowe, całkiem spore, silne sadzonki do wysadzenia prosto na rabaty. A do gruntu pod koniec marca możecie już sypnąć nasionami groszku pachnącego, nagietków czy chabrów – one chłodu się nie boją. STARTOWANIE PARAPETOWE Skupmy się jeszcze chwilę na rozsadach, bo nie oszukujmy się – od jakości tych małych siewek zależy sukces całej późniejszej uprawy. Początkującym ogrodnikom proces ten może wydawać się skomplikowany, ale tak naprawdę można go zamknąć w trzech prostych krokach. Krok pierwszy: wysiew (do lekkiej ziemi, pamiętajcie o świetle – bez niego siewki będą wyciągnięte jak niteczki!). Potem, jak siewki podrosną, przychodzi czas na pikowanie. A na sam koniec, tuż przed wielką przeprowadzką do ogrodu, czeka nas kluczowe zadanie: hartowanie. Przyjrzymy się tym krokom trochę bliżej. Nie wszystkie nasiona siejemy od razu do ziemi, dlatego przed sianiem warto dowiedzieć się czegoś więcej o kiełkowaniu poszczególnych warzyw czy kwiatów, a przynajmniej dokładnie przeczytać opisy na opakowaniach. Niektóre nasionka, jak choćby wspomnianych już pomidorów czy Fot. Adobe Stock
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz