SUKCES PO POZNAŃSKU 3/2026

| MARZEC 2026 POZIOM WYŻEJ | 43 Historia była zawsze Tobie bliska? Jak to się stało, że ta pasja nie mija? Anna Wyrwa: Przede wszystkim najpierw chciałam być archeolożką. Zafascynowana jako dziecko piramidami i starożytnym Egiptem. Stwierdziłam, że byłoby wspaniale odkrywać niezwykłe rzeczy. Jednak później doszłam do wniosku, że jak w końcu dorosnę, to wszystko, co było dotąd nieodkryte, zostanie już do tego czasu odnalezione. Czytałam mnóstwo książek historycznych, zachwycił mnie świat przeszłości. Bałam się jednak, że historia to prosta droga do bycia nauczycielką, a bardzo wtedy chciałam tego uniknąć. Nie wyobrażałam sobie nauczania typu fakt – data. Szukałam alternatywy i zaczęłam studiować filozofię. To były studia, które mnie bardzo rozwinęły, dały mi zaplecze do dalszych poszukiwań i powrotów do pierwszych pasji. Bo ostatecznie skończyłam też historię, równocześnie angażując się w rekonstrukcje i warsztaty rękodzielnicze w ramach „koła gospodyń”, które w kameralnym gronie prowadziła dla nas koleżanka z roku. Przełomowym momentem była dla mnie wizyta w zagranicznym muzeum. Obejrzałam tam film związany z archeologią eksperymentalną. Pomyślałam wtedy: to jest to! Przybliżanie historii bez „wykuwania dat na blachę”! Stąd pomysł na rękodzieło połączone z kontekstem historycznym. Tak powstała moja Pracownia Dziedzictwa zlokalizowana na poznańskiej Woli. Pasja nie mija. Tworząc kolejne warsztaty tematyczne, ciągle odkrywam coś fascynującego. „Przeszłość można dotknąć wszystkimi zmysłami” – czytamy na stronie Twojej Pracowni. Gdybyś mogła zabrać czytelników w podróż właśnie do dawnego Poznania, to co byśmy mogli poczuć za pomocą zapachu i dotyku? Jaki materiał przychodzi Tobie do głowy? Jest to zdecydowanie skóra. Poznań zasłynął z handlu skórą oraz wyrobami skórzanymi i to już w średniowieczu i czasach nowożytnych. Świadczą o tym choćby wykopaliska archeologiczne w obrębie Starego Miasta. Znalezione przez archeologów średniowieczne wyroby skórzane można było zobaczyć w poznańskim muzeum. Skóra to dla mnie kwintesencja poznańskości: jest trwała, praktyczna, miła w dotyku i do tego pięknie pachnie. A jeśli mówimy o zapachu, to z naszym miastem kojarzy mi się woda kolońska, którą już w XVIII wieku oczarowany był cały świat. Po uzyskaniu niepodległości w 1919 roku niejaki Henryk Żak postanowił stworzyć jej poznańską wersję. I tak powstała słynna „Przemysławka”, którą większość ludzi kojarzy z PRL-em, a to nic bardziej mylnego. Ta woda pojawiła się dużo wcześniej i była przeznaczona zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Niedawno jej produkcja w Poznaniu została przywrócona. Jak wyglądają Twoje warsztaty? Więcej w nich historii czy pracy z konkretną materią? Zaczynając przygodę w swojej Pracowni, wyszłam z założenia, że wszystkie warsztaty, w których sama brałam udział, nie miały kontekstu historycznego. Uznałam, że świetnie wiedzieć, co to jest batik, ale dlaczego nie powiedzieć więcej o tej kulturze, w której był osadzony. Rzemiosło jest przecież bardzo powiązane z kulturą. Dlatego wszystkie warsztaty, które organizuję, są osnute moją opowieścią. Mamy chociażby zajęcia z historii zapachu, gdzie śledzimy, jak od starożytności do czasów współczesnych wytwarzano perfumy, czego używano jako nośniki zapachu, czy jak uzyskiwano konkretny aromat. Uczestniczki po takim wykładzie same tworzą swoje unikalne flakony. Czy według Ciebie współczesne kobiety mogą wiele czerpać z rytuałów kosmetycznych swoich przodkiń? Warto wracać do surowców naturalnych, które były wykorzystywane w Europie od tysiąca lat. Jeśli mamy dostęp do ekologicznej oliwy z oliwek, to jest ona świetna na przesuszoną skórę czy włosy. Naszym polskim produktem o podobnych właściwościach jest olej lniany, oczywiście nierafinowany. Jak dodamy do niego cukier, to mam wspaniały peeling. W średniowieczu kobiety wykorzystywały owies i na jego bazie robiły maseczki do twarzy. Możemy je z powodzeniem stosować także dzisiaj. Nie jest jednak tak, że dawniej nie popełniano błędów pielęgnacyjnych. Elżbieta Wielka czy Rzymianki używały węglanu ołowiu. To było bielidło, które skórę

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz