SUKCES PO POZNAŃSKU 3/2026

| MARZEC 2026 POZIOM WYŻEJ | 45 seniorek narzekała na bardzo powszechną infantylizację starszych osób i pokutujące przeświadczenie, że wystarczą im kartki, farbki i „niech sobie coś rysują, żeby miło spędzić czas”. Ta pani była przeszczęśliwa, że na moich warsztatach może wziąć udział w wykładach i się czegoś dowiedzieć. Taka namiastka Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Filozofka, historyczka, przedsiębiorczyni – czy te wszystkie Twoje role składają się na definicję współczesnej kobiecości? Te role przenikają się w każdym aspekcie mojego życia, ponieważ to, czym się zajmuję zawodowo, jest szczęśliwie także moją pasją – jak kiedyś usłyszałam – pasją dobrze wykształconą. Czasami wręcz zastanawiam się, kto lepiej się bawi na moich zajęciach: ja czy moi uczestnicy. Doceniam, że mogę się spełniać, realizować i robić w życiu ciekawe rzeczy. Jednak droga do tego stanu nie była łatwa. Jestem dumna z tego, że poszłam tą ścieżką, którą sama wybrałam, trochę wbrew temu, czego oczekiwali ode mnie bliscy. Chciałabym przekonać jak najwięcej ludzi, że historia jest fascynująca i co ważne – możemy z niej czerpać do dzisiaj, a nawet uczyć się na cudzych błędach, błędach naszych przodków. Historia też pokazuje, że człowiek z natury się nie zmienia. Mentalność ludzka była taka sama tysiąc, sto lat temu i dzisiaj. A gdybyś miała wybrać jedną kobietę z historii Poznania, to kto by to był i dlaczego? Stawiam tym razem na XIX wiek, choć to zdecydowanie nie jest mój ulubiony okres historyczny, a kobietą, którą podziwiam za konsekwencję i odwagę w podążaniu za swoimi marzeniami, jest Filipina Studzińska. To pierwsza wykwalifikowana farmaceutka i jednocześnie siostra zakonna ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. Wraz ze swoją rodzoną siostrą uzyskała w Krakowie dyplom farmaceutki. Była to nie tylko pierwsza tak wykształcona kobieta w Polsce czy w Europie, ale i na świecie! Pochodziła z Podlasia, ale osiadła w Poznaniu. Pracowała w aptece oraz w szpitalu przy Placu Bernardyńskim, dzisiejszym Szpitalu Przemienienia Pańskiego. Filipina Studzińska przyczyniła się bardzo do rozwoju farmacji, ale też miała istotny wkład w edukację przyszłych pokoleń farmaceutek. Filipina wraz z siostrą uzyskała tytuł magistra w 1824 roku, kolejne kobiety musiały poczekać na taki dyplom do lat sześćdziesiątych XIX wieku. Jako ciekawostkę dodam, że Filipina stworzyła maść prawoślazową, która regeneruje stany zapalne skóry i doskonale ją nawilża. Mam marzenie sama też taką wykonać, według tej samej receptury. Właśnie takiej determinacji naszych przodkiń w podążaniu za marzeniami życzysz czytelniczkom w marcowym, tradycyjnie bardziej kobiecym wydaniu „Sukcesu po Poznańsku”? Życzę wszystkim kobietom, żeby podążały za swoimi, a nie cudzymi marzeniami i żeby zawsze starały się znaleźć czas na pasje. A jak nawet im coś nie wyjdzie, to żeby się tym nie zadręczały, tylko próbowały dalej, czasem nie raz i nie dwa. Życzę też wiary w siebie, bo jak pokazuje historia, kobiety przez lata były tłamszone, nie mogły się kształcić, pracować w wielu zawodach i po prostu żyć po swojemu. Teraz mamy o wiele więcej możliwości, więc warto to wykorzystać. Moją siłą napędową są ludzie wokół mnie. Daję im od siebie to, co sama chciałabym dostać od nich. Dzięki temu ta dobra energia stale krąży. To jest sprawdzony patent na spełnione życie. I takiego spełnienia życzę wszystkim. Więcej informacji na www.pracowniadziedzictwa.pl

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz