SUKCES PO POZNAŃSKU 3/2026

| MARZEC 2026 W PODRÓŻY | 61 Zofia i Aniela Tułodzieckie, przedsiębiorczynie, edukatorki, działaczki patriotyczne i emancypantki. O ile wiele organiczników i organiczniczek reprezentowała wyższe warstwy społeczne, a działalność na rzecz dobra wspólnego umożliwiał im związany z pochodzeniem majątek, o tyle Tułodzieckie do wszystkiego musiały dojść samodzielnie. Po śmierci ojca nastoletnia Zofia podjęła się edukacji zawodowej i pracy zarobkowej, aby pomóc utrzymać rodzinę. Po studiach założyła w Poznaniu niewielki zakład krawiecki, który z czasem przekształciła w popularny i dobrze prosperujący salon mody, mieszczący się właśnie przy obecnych Alejach Marcinkowskiego. Na tym jednak nie poprzestała, wykorzystując sukces miejsca dla działalności społecznej i emancypacyjnej. W salonie pracowały i rozwijały kwalifikacje zawodowe rzesze kobiet, które w zdominowanej przez mężczyzn rzeczywistości były gorzej wynagradzane i często pozbawione podstawowych praw pracowniczych. Zofia Tułodziecka zainicjowała także stworzenie pierwszego żeńskiego związku zawodowego na ziemiach polskich. Założone przez nią Stowarzyszenie Personelu Żeńskiego w Handlu i Przemyśle wspierało kobiety, organizując specjalistyczne kursy, pośrednicząc w poszukiwaniu pracy i umożliwiając im ogólny rozwój i edukację, także na temat równouprawnienia. Zakładano też biblioteki, schroniska dla potrzebujących oraz zapewniano pomoc kobietom w trudnej sytuacji życiowej. Wraz z Zofią w salonie mód pracowała jej siostra Aniela, twórczyni „Towarzystwa przyjaciółek wzajemnego pouczania się” Warta. W ramach organizacji o tajemniczo brzmiącej nazwie, działającej nieprzerwanie przez 27 lat, zajmowano się tajną edukacją dzieci i młodzieży, które w czasach germanizacji traciły umiejętność pisania i czytania w ojczystym języku. Mówi się, że to właśnie podopieczni Warty, świadomi patrioci, jako pierwsi ruszyli do zwycięskiego powstania wielkopolskiego 1918–1919. Towarzystwo organizowało także posiłki dla potrzebujących, dodatkowe zajęcia dla dzieci na świeżym powietrzu, edukowało na temat zdrowia i zasad higieny. W 1899 roku Zofia i Aniela Tułodzieckie zorganizowały pierwszy wiec w Poznaniu, w którym wzięło udział około 600 kobiet reprezentujących różne warstwy społeczne. Na kolejnych wiecach, jeszcze liczniej odwiedzanych, coraz odważniej poruszano temat praw kobiet. Choć same nie określiłyby się feministkami, za swoje stanowcze poglądy i niezależność były krytykowane. Nie przeszkodziło to jednak, aby ostatniego dnia aresztu, który Aniela Tułodziecka odbywała w 1913 roku za swoją działalność patriotyczną, przed budynkiem więzienia zgromadził się tłum osób wiwatujących na jej cześć. Symboliczna tabliczka upamiętniająca życie Anieli i Zofii Tułodzieckich mieści się obecnie w poznańskiej kamienicy Żelazko przy ul. Krysiewicza. W tym budynku odważne siostry mieszkały do końca życia. Na słynnych Alejach Marcinkowskiego próżno szukać jakiejkolwiek formy upamiętnienia ich działalności. A szkoda, bo każda i każdy może się od nich wiele nauczyć. Życie sióstr Tułodzieckich stanowi przykład tego, że dzięki sumiennej pracy można wyjść z trudnej sytuacji i dokonywać pięknych aktów społecznych. I tego, że sukces finansowy czasem staje się środkiem do działań na rzecz innych. Że język, w którym mówimy, piszemy i czytamy, wpływa na naszą tożsamość i poczucie wspólnotowości. A także, że można reprezentować różne wartości i jednocześnie dążyć ku wspólnym celom, inspirować i jednoczyć. CHŁAPOWSKIE Z PAŁACU W TURWI Pałac w Turwi, wsi w gminie Kościan, znany jest głównie jako miejsce życia i działalności pioniera pracy organicznej, generała Dezyderego Chłapowskiego. Mówi się, że Chłapowski był wizjonerem – nie tylko dokonał reform w polskim rolnictwie i przez wdrożenie idei pracy organicznej doprowadził majątek w Turwi do świetności, ale działał też nieustająco na rzecz poprawy życia osób z różnych warstw społecznych. Nie czynił jednak wszystkiego w pojedynkę, a metod zarządzania gospodarstwem i działalności dobroczynnej można z powodzeniem uczyć się od mieszkanek turewskiego pałacu. Antonina z Grudzińskich Chłapowska, żona generała, uchodzi za postać jak na tamte czasy nietuzinkową. Zarządzała gospodarstwem i budżetem domowym. Samodzielnie zajmowała się edukacją dzieci, ucząc je języków, religii i polskiej historii. Przede wszystkim znana jest jednak z działalności dobroczynnej. Zdobywała środki na tworzenie i utrzymywanie zakonów, kościołów, kaplic i szpitali. A w turewskim lazarecie, wraz z córkami, opiekowała się chorymi. Wanda Niegolewska - pocztówka z warsztatów na Szlaku Pracy Organicznej w Pałacu w Winnej Górze Tekla z Mańkowskich Chłapowska. Skan z ksiązki z 2024 r. Doroty Mycielskiej pt. Z Kresów do Wielkopolski. Wańkowicze w Jerce

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz