| MARZEC 2026 66 | SPORT ningu. Całe dnie spędzałem na boisku i tak mi już zostało do dzisiaj. Obecnie też wszystko podporządkowuję pod to, żeby jednak z tym hokejem być i żyć. Mimo wielu lat w Grunwaldzie, gdzie jeszcze gram, wraz z żoną prowadzimy dodatkowo dziewczyny ze swarzędzkiego klubu Swarek. To są takie nasze sportowe córeczki. OB: Ciężko to logicznie wytłumaczyć. Tego, powiem szczerze, dla samych pieniędzy się nie robi, bo to jest taka dyscyplina, w której nie liczy się złotówek na koncie, ale ogromnie dużo pozytywów z niej można czerpać. Cały czas patrzę z dumą na rozwój naszych wychowanek. Przecież dwie moje, Jagoda i Marta Czujewicz, zdobyły medale mistrzostw świata. Wtedy serce naprawdę rośnie. A jak u Pani zaczęła się przygoda ze sportem? OB: Nie jestem z żadnej rodziny hokejowej ani z miejscowości, gdzie by była tradycja drużyny. Trafiłam do hokeja po prostu w szkole. Grałam w Politechnice Poznańskiej przez całe życie. Ten sport stał mi się bardzo bliski. Naturalnym biegiem zdarzeń w pewnym momencie zaczęłam trenować dziewczynki w Swarku Swarzędz. No i tak jakoś z biegiem czasu moja własna kariera stała się mniej ważna, a bardziej zaczęło mnie interesować i większą radość sprawiać samo trenowanie. Z obecnymi seniorkami, które teraz razem z mężem prowadzimy, sama zaczynałam pracować, jak były jeszcze małymi dziewczynkami w pierwszej klasie, a teraz są na studiach, matury piszą, więc naprawdę bardzo fajnie się patrzy na to, jak się rozwijają sportowo i życiowo. Nie zawsze najważniejszy jest sukces, nie każda z nich będzie mistrzynią świata, ale ważne jest to, kim będą w życiu. Robimy wszystko, by wychowywać je na dobrych ludzi i by radziły sobie w dzisiejszym, trudnym świecie. Myślę, że to też nam wyszło dobrze. Okazuje się zatem, że można pociągnąć młodych ludzi do zupełnie czegoś innego i pokazać im, że czas można spędzać także w inny, wartościowy sposób. OB: Tak, udaje nam się to w Swarku, bo nasza sportowa społeczność jest bardzo serdeczna i fajna. Tworzymy sympatyczny klub, gdzie dzieci są najważniejsze. My je trenujemy, ale cała grupa ludzi, która jest w klubie, też jest niezwykle ważna. Służymy sobie pomocą, co by się nie działo, to zawsze można na każdego liczyć i to też jest istotne. Wszyscy dają dużo od siebie, tworząc wyjątkową atmosferę. Skoro mówimy o klubie Swarek, no to chyba największym sukcesem organizacyjnym jest powierzenie zorganizowania klubowego Pucharu Europy w hali. Jak to się stało, że staliście się gospodarzem? PB: W zeszłym sezonie zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Prezes klubu Robert Rymer, który zawsze dążył do czegoś więcej, rzucił pomysł, by podjąć wyzwanie organizacji Klubowego Pucharu Europy w hali. Wraz z Renatą Solnicą doprowadzili do tego, że zawody tej rangi mieliśmy w lutym właśnie w Swarzędzu. Klub nie ma własnej infrastruktury i tutaj należą się wielkie ukłony dla burmistrza miasta, bo to dzięki niemu to wszystko mogło się wydarzyć. Czy u Pana wicemistrzostwo świata, a u Pani srebrny i brązowy medal Mistrzostw Europy w hali to są najważniejsze sukcesy, które najbardziej doceniacie? OB: Dla mnie okres zdobywania medali już minął. To było dawno, wspominam to jako bardzo dobry czas spędzony na boisku z dziewczynami. Dało mi to naprawdę dużo. I nie wyobrażam sobie tych lat spędzonych inaczej. Z biegiem czasu te wartości się jednak zmieniają. Bardziej zależy mi teraz na rozwoju dziewczyn, na rozwoju klubu. I to jest dzisiaj dla mnie znacznie ważniejsze. PB: Zawsze byłem fanatykiem hokeja. Kiedy w 2003 roku czy w 2007 roku chłopacy zdobywali wicemistrzostwo świata, byłem niesamowicie podekscytowany. Pamiętam, jak grali w Austrii w 2007 roku byłem wtedy licealistą. Chodziliśmy na mecze do pubów, oglądać transmisje na Eurosport. A po czterech latach sam znalazłem się w składzie. Dla mnie to wspaniały czas w życiu. Nie dość, że byłem prawie najmłodszy, bo młodszy był ode mnie Krystian Makowski o... cztery dni, to mogłem grać z najlepszymi i przy własnej publiczności w Poznaniu sięgać po taki sukces. Z biegiem czasu, tak jak Orianie, bardziej zależy mi teraz, żeby pracować z adeptkami hokeja.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz