| KWIECIEŃ 2026 18 | WARTE POZNANIA W całej Polsce znana jest anegdota o pochodzeniu Poznaniaków, która głosi, że wywodzą się oni od Szkotów wygnanych ze swej ojczyzny za nadmierne… skąpstwo. Opowieść ta badzo zyskała na prawdopodobieństwie dzięki postaci profesora Edwarda Taylora, twórcy poznańskiej szkoły ekonomicznej, którego przodkowie pochodzili ze Szkocji. TEKST: DR PAWEŁ CIELICZKO WYZNAWCY EKONOMII „Toż to ludzie w Bożostanie, a pełni są ekonomii” – pisał o „Poznańczanach” w połowie XIX wieku Juliusz Słowacki, zżymając się, że w Wielkopolsce nawet powstanie nie może być spontanicznym zrywem, bo tutaj najpierw dokładnie przeliczają szanse jego powodzenia. Ekonomia to dziedzina nauki akademickiej najbardziej kojarzona z Poznaniem. Mieszkańcy stolicy Wielkopolski słyną z gospodarności, zaradności, doskonałej organizacji pracy, a przede wszystkim z wielkiej powściągliwości w wydawaniu pieniędzy. Dla Poznaniaków ekonomia nie jest jedną z nauk społecznych, ale czymś na kształt religii, której są zagorzałymi wyznawcami, a ich najważniejszą świątynią jest gmach Uniwersytetu Ekonomicznego. EDWARD TAYLOR CZYLI EKONOMIA PO POZNAŃSKU Wyższa Szkoła Handlowa w Poznaniu utworzona została w 1926 roku. Szacunek, jakim Poznaniacy darzą ekonomię, znalazł odbicie już w projekcie jej siedziby – surowa kamienna fasada, klasycystyczny ośmiofilarowy portyk oraz szerokie schody bardziej przypominają front monumentalnej świątyni niż wejście do uczelni ekonomicznej. W kolejnych dekadach była Akademią Handlową, Wyższą Szkołą Ekonomiczną, Akademią Ekonomiczną, wreszcie Uniwersytetem Ekonomicznym. Jednak dopiero w 2011 roku władze rektorskie uznały, że uczelnia osiągnęła taki stopień dojrzałości, by na podwyższeniach flankujących wejście pojawiły się postaci patronów świątyni poznańskiej ekonomii: profesora Zbigniewa Zakrzewskiego oraz jego mistrza – profesora Edwarda Taylora. Fot. Adobe Stock
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz