SUKCES PO POZNAŃSKU 4/2026

| KWIECIEŃ 2026 ZDROWIE I URODA | 45 To doświadczenia pacjentów ukształtowały naszą strukturę – uczyliśmy się na ich potrzebach, budując mosty między specjalizacjami, które w tradycyjnym systemie opieki rzadko ze sobą rozmawiają. W NEUROCARE dużo mówi się o „opiece na każdym etapie życia”. Co to w praktyce oznacza dla pacjenta? DW-S: To fundament naszej filozofii. Człowiek zmienia się na każdym etapie swojego życia i na każdym z nich ma inne potrzeby. W praktyce oznacza to, że w naszych gabinetach gościmy dzieci przedwcześnie urodzone, u których oceniamy rozwój neurobehawioralny, wspieramy prawidłowy rozwój psychomotoryczny niemowląt, ale też opiekujemy dzieci w wieku szkolnym, które zmagają się z trudnościami w nauce czy dysleksją. Idąc dalej, wspieramy nastolatki w najtrudniejszym okresie dojrzewania, osoby dorosłe, które szukają równowagi między życiem zawodowym a psychicznym, aż po seniorów. Dla tych ostatnich mamy specjalne programy wsparcia procesów poznawczych, diagnozujemy wczesne stadia chorób otępiennych i pomagamy utrzymać sprawność mózgu jak najdłużej. Pacjent, który trafia do nas raz, może na nas liczyć w każdym kluczowym momencie swojego życia, ponieważ tworzymy relację opartą na zaufaniu, która trwa lata. Czym różni się podejście zespołowe – neurolog, psycholog, fizjoterapeuta – od klasycznego modelu leczenia? Prof. EM: Różnica jest kolosalna i można ją porównać do orkiestry. W modelu klasycznym każdy muzyk gra swoją partię w innym pokoju – pacjent słyszy tylko pojedyncze dźwięki i sam musi złożyć je w symfonię. W NEUROCARE dyrygentem jest plan leczenia wypracowany wspólnie przez zespół naszych specjalistów. Jak buduje się zaufanie pacjentów w tak wrażliwych obszarach jak zdrowie psychiczne czy neurorozwój? DW-S: Budowanie zaufania w obszarze zdrowia psychicznego wymaga dużej uważności i koncentracji na troskach drugiego człowieka, dlatego w NEUROCARE zaczynamy od atmosfery. Nasze wnętrza nie przypominają sterylnych, budzących lęk poradni medycznych, bardzo chcemy, aby pacjent czuł się bezpiecznie już od wejścia do naszego Centrum. Po drugie – transparentność. Edukujemy pacjentów, wyjaśniamy mechanizmy ich dolegliwości, pokazujemy drogę, jaką przejdzie wspólnie z naszymi specjalistami. Po trzecie – dyskrecja i szacunek. Rozumiemy, że przyznanie się do problemów ze zdrowiem psychicznym czy trudności z dzieckiem wymaga ogromnej odwagi. Nasi specjaliści to nie tylko wybitni eksperci, ale przede wszystkim ludzie pełni empatii. Zaufanie budujemy też poprzez skuteczność – kiedy pacjent widzi, że nasza wielospecjalistyczna opieka realnie poprawia komfort jego życia, staje się naszym najlepszym ambasadorem. Coraz więcej mówi się o ADHD i spektrum autyzmu u dorosłych. Czy rzeczywiście obserwujecie wzrost diagnoz? Prof. EM: Zdecydowanie tak, obserwujemy wręcz boom diagnostyczny u dorosłych. Warto jednak podkreślić, że to nie jest „nowa moda”. To efekt tego, że pokolenie dzisiejszych 30-, 40- i 50-latków w dzieciństwie było niezdiagnozowanych. Ci ludzie dorastali w przekonaniu, że są „leniwi”, „niezdarni” albo „trudni”, podczas gdy ich mózgi po prostu pracowały inaczej. Dzisiaj, dzięki większej dostępności wiedzy i nowym możliwościom diagnostycznym, osoby te trafiają do NEUROCARE, szukając odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego całe życie czuję, że muszę wkładać dwa razy więcej wysiłku w proste czynności niż inni?”. Diagnoza ADHD czy spektrum autyzmu u dorosłego jest często momentem ogromnej ulgi, momentem porządkowania swojego życia i odkrywania siebie na nowo. To pozwala nam wdrożyć odpowiednią terapię, a czasem i farmakologię, co radykalnie zmienia jakość ich pracy, związków i samooceny. Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się dziś pacjenci – czy coś szczególnie wyróżnia ostatnie lata? Prof. EM: Pandemia, niepokoje społeczne, a teraz tempo życia i wszechobecna technologia odcisnęły piętno na naszej psychice. Często występują zaburzenia lękowe i depresyjne maskowane przez objawy somatyczne. Bardzo niepokojącym trendem jest też narastające „przebodźcowanie”. Nasze mózgi nie nadążają za ilością informacji, które przetwarzamy każdego dnia. Widzimy to u dzieci, które mają problemy z koncentracją, oraz u dorosłych cierpiących na bezsenność i przewlekłe zmęczenie. z Dorota Wiśniewska-Szeplewicz Prof. dr hab. Ewa Mojs

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz