SUKCES PO POZNAŃSKU 4/2026

| KWIECIEŃ 2026 ROZWÓJ OSOBISTY | 47 No właśnie. Mam taką refleksję, że żyjemy w świecie, który nie ma czasu. Tempo życia jest duże i ciągle przyspiesza, a my stajemy się coraz bardziej niecierpliwi. Chcemy szybkich efektów i spektakularnych zwycięstw, tu i teraz. Spieszy nam się. A jednocześnie szybko się zniechęcamy przy pierwszych trudnościach, potknięciach i niepowodzeniach. Motywacja spada wtedy na tyle, że już nie starcza ochoty na podjęcie kolejnej próby. Zwłaszcza jeśli wymaga wysiłku, poświęcenia czasu, powtarzalności, konsekwencji, wytrwałości, często również zmiany priorytetów lub zwyczajnie rezygnacji z czegoś. Obserwuję, że pojawia się takie społeczne oczekiwanie, że ma być łatwo, wygodnie, jak najmniejszym wysiłkiem, bez niepotrzebnego stresu. Patrzę czasem, jak nie tylko dorośli, ale młodzież, szybko się poddaje. Pierwsze niepowodzenie, już nerwy, złość, zniechęcenie, utrata wiary w siebie, spada poczucie własnej wartości. Obserwuję też to często niewypowiedziane oczekiwanie, że może ktoś inny wyręczy, może nie trzeba tak się wysilać, może można komuś wydelegować temat. No, ale ciężko wydelegować odpowiedzialność za własne życie, poczucie sprawczości, zadowolenia, spełnienia i szczęścia, prawda? Za zdany egzamin, rozwój kariery, założenie firmy, udane relacje, własne zdrowie, kondycję czy energię. Poza tym dojrzałość na tym polega: na braniu odpowiedzialności za własne życie, jego jakość oraz konsekwencje swoich działań i wyborów, no i na zmierzeniu się z porażką. DWIE STRONY MEDALU Chciałabym tutaj trochę odczarować to słowo, bo ma według mnie dosyć kiepski PR. W świecie, w którym wszyscy kochają sukcesy i je nagłaśniają, nikt nie chce się chwalić, że mu coś nie wyszło. Zwłaszcza że inni non stop pokazują swoje pasmo sukcesów, przynajmniej tak to wygląda w mediach społecznościowych i internecie. Tymczasem sukces i porażka to dwie strony medalu życia, tej samej drogi do zmiany, uczenia się nowych rzeczy, nabywania kompetencji, próbowania swoich sił w nowych obszarach, stawania się lepszym i bardziej doświadczonym. Jeśli jesteś w „nie wiem” lub na starcie w miejscu, w którym nigdy wcześniej Cię nie było, jak masz uchronić się od błędów? Oczywiście, poradniki i dobre rady innych są bezcenne, ale to Ty zbierasz doświadczenia w swoim życiu i weryfikujesz, co się sprawdza, a co nie. Jako jedyny ekspert od własnego życia potrzebujesz eksperymentować, aby wypracować własne rozwiązania i wydeptać własne ścieżki, właśnie metodą prób i błędów. Więc skoro to naturalne i takie szlachetne, to skąd to unikanie niepowodzeń i traktowanie ich jako powodu do wstydu i poczucia winy? Przekonanie, że może lepiej w ogóle nie próbować, żeby się nie trzeba było rozczarowywać? A to poszukiwanie współwinnych, jak coś nie pójdzie? Wiadomo, sukces ma wiele matek i ojców, a porażka jest sierotą, nie chcemy mierzyć się z nią sami. ZMIANA OPTYKI A co, gdyby odwrócić nasze przekonania do góry nogami i zmienić trochę optykę? Przyjąć porażkę nie tylko jako naturalny element życia, od samego jego początku, ale... wartościowe doświadczenie kształtujące nasz charakter, wzmacniające nas od wewnątrz? Być może czytając te słowa, żachniesz się i pomyślisz: to chyba jakiś żart?! Jednocześnie zauważ, że to właśnie nieudane przedsięwzięcie, biznesowe fiasko, utrata pracy lub zaufania w relacji, odmowa klienta, niezdany egzamin, brak podpisanego kontraktu, w który włożyłeś sporo energii, niepowodzenia w zawodach sporto-

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz