| KWIECIEŃ 2026 62 | SMACZNEGO ZRAZ CZY ROLADA? O SUBTELNOŚCIACH KULINARNEJ KLASYKI W kuchni, jak w każdej dziedzinie życia, diabeł tkwi w szczegółach. Często zdarza nam się używać nazw zamiennie, traktując je jako synonimy tego samego dania, podczas gdy za każdym z tych słów stoi nieco inna historia, inna technika i – co najważniejsze – inne doznania smakowe, i ta nutka subtelności. TEKST: JULIUSZ PODOLSKI | ZDJĘCIA: ARCHIWUM PRYWATNE W Poznaniu niedzielny czy świąteczny obiad to smakowite piętno tradycji, to wyraz pasji i chęci zrozumienia, co czyni nasz region wyjątkowym na tle innych, równie wspaniałych tradycji kulinarnych, jak choćby ta ze Śląska. Bo choć zraz i rolada na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bliźniakami, to w rzeczywistości są to kuzyni, z których każdy ma swój własny, unikalny charakter, wypracowany przez lata obecności na stołach bogatych kamienic i skromniejszych domostw czy górniczych familoków. RYTUAŁ NIEDZIELNEGO POŁUDNIA I SIŁA TRADYCJI Ja wiem, że dzisiaj każdy dzień toczy się swoim rytmem, ale pozwólcie, że z nostalgią wrócę do tych czasów odchodzących w zapomnienie, kiedy niedzielne południe w wielkopolskim domu miało swój niezmienny rytm, czas płynął jak na wyścigu żółwia ze ślimakiem i nikt nie myślał o jedzeniu w biegu. To czas, gdy zapachy niosące się z kuchni były, i na szczęście jeszcze w części domów są, swoistym kodem kulturowym, zrozumiałym dla każdego mieszkańca PoznaZRAZY WOŁOWE
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz