SUKCES PO POZNAŃSKU 4/2026

| KWIECIEŃ 2026 SMACZNEGO | 63 nia. Bo my, chociaż się zmieniamy, wciąż kochamy to, co tradycyjne, a szczególnie na talerzu. Aromat smażonego boczku, szklistej cebuli i pieczonego mięsa to zapowiedź celebracji, która łączy pokolenia przy jednym stole. To moment, w którym na stół trafia danie wymagające czasu, cierpliwości i rąk, które wiedzą, jak obchodzić się z wołowiną czy wieprzowiną. Często pytamy: „zraz czy roladka?”, nie po to, by szukać gorszego wykonania czy wywoływać regionalne spory, ale by docenić kunszt, z jakim mięso zostało przygotowane. W polskiej tradycji oba te dania są staropolskie, obecne na naszych stołach od wieków, choć ewoluowały w różnych kierunkach, czerpiąc z lokalnych zasobów, dostępności produktów i specyficznych upodobań biesiadników. ZRAZ: SZLACHETNY KONKRET Z WOŁOWEGO UDŹCA Zacznijmy od zraza, który w Wielkopolsce jest niekwestionowanym królem niedzielnych biesiad, oprócz oczywiście pieczonej karkóweczki czy kaczki. Sama nazwa wywodzi się od staropolskiego słowa „zraz”, co oznaczało po prostu płat mięsa odkrojony „z razu” od większej całości. W dawnych czasach zrazy nie zawsze były zawijane – często duszono je po prostu jako plastry mięsa z dużą ilością cebuli i przypraw korzennych. Z czasem jednak forma zawijana, wypełniona aromatycznym farszem, stała się synonimem niedzielnego luksusu i popisowym numerem każdej pani domu. Kluczowa różnica tkwi w materii: klasyczny poznański zraz to niemal zawsze wołowina. Szukamy tu udźca, zrazowej górnej lub ligawy – mięsa, które ma swoją strukturę, jest chude, ale pod wpływem cierpliwego, wielogodzinnego duszenia potrafi oddać pełnię smaku i stać się kruche niczym masło. Wnętrze zraza to lekcja kulinarnej dyscypliny, gdzie każdy składnik ma swoje zadanie. Musztarda pełni tu rolę nie tylko smakową, dodając potrawie pożądanego „pazura”, ale i funkcjonalną – zawarta w niej kwasowość pomaga skruszeć włóknom wołowym podczas długiej obróbki cieplnej. Kiszony ogórek, słonina lub wędzony boczek oraz cebula to klasyczne trio, które w środku zraza tworzy mały, esencjonalny melanż smaku. Wielu z nas pamięta z dzieciństwa ten szczególny moment, gdy zraz lądował na talerzu, a my zaczynaliśmy polowanie na nitkę. W wielu domach owijało się go starannie krawiecką białą nicią albo spinało specjalnymi metalowymi igłami, by w trakcie duszenia nie rozpadł się. Ileż było przy tym zabawy – to niemal rytualne odwijanie mięsiwa przy stole miało w sobie coś z rozpakowywania prezentu. U mnie w domu babcia stawiała nawet specjalną, małą miseczkę na zużyte nitki, by te nie zalegały na brzegach porcelany. Jednak prawdziwie wprawne gospodynie często rezygnowały z tych wszystkich zabezpieczeń. Zraz zawijały ciasno, a następnie kładły go na rozgrzany tłuszcz dokładnie tą stroną, na której kończył się płat mięsa. Pod wpływem wysokiej temperatury białko ścinało się błyskawicznie, a mięso karmelizowało, tworząc naturalną, trwałą blokadę. Gdy do tego dodamy delikatne obtoczenie w mące, która w kontakcie z tłuszczem tworzy swoisty „cement”, sukces staje się gwarantowany. Teraz pora wrócić do techniki: zraz musi być „zrazu” obsmażony na bardzo gorącym tłuszczu (najlepiej na smalcu), by zamknąć soki w środku i zainicjować karmelizację, a następnie duszony powoli w sosie własnym, który pod koniec nabiera niesamowitej głębi i ciemnobrązowej barwy. To danie konkretne i wymaga uwagi na każdym etapie – od wyboru mięsa po ostateczne doprawienie sosu. ROLADA: ŚLĄSKI KUNSZT I BOGACTWO WNĘTRZA Mówiąc o roladzie, wchodzimy w świat kuchni śląskiej, która mocno przesiąknęła nasze wielkopolskie serca, bo tylko w tych rejonach je się modrą kapustę, a nie czerwoną (o zgrozo!). Nazwa „rolada” kojarzy nam się z językiem francuskim (od rouler – toczyć, zwijać), co może sugerować pewną lekkość czy dworskie pochodzenie. W polskiej tradycji kulinarnej osiadła ona równie mocno i dumnie co zraz. Roladka jest inna niż zraz, reprezentuje inne podejście do kompozycji smakowej. Rolada częściej pozwala sobie na romans z wieprzowiną – schabem czy karkówką – choć ta najbardziej klasyczna, śląska rolada wołowa, powstaje ze szlachetnych części wołowiny. Różnica tkwi przede wszystkim w kompozycji farszu oraz technice zagęszczania sosu, która nadaje daniu unikalny profil. W klasycznej roladzie często spotkamy dodatek skórki chleba razowego lub samego miąższu, który włożony do środka rozpuszcza się podczas duszenia, tworząc naturalnie gęsty, lekko winny i korzenny ROLADKA WOŁOWA ROLADA Z DZICZYZNY KARCZMA HUBRTUS SIENNA

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz