SUKCES PO POZNAŃSKU 9/2021
102 | SPORT | WRZESIEŃ 2021 No, ale nie da się ukryć, że motywacją dla brata były medale, które Pani zdobywała na wielkich imprezach. MM: To oczywiste, bo zawsze lepiej mieć takiego kogoś, kto będzie motorem napędowym, a ściślej mówiąc – jego sukcesy. Sama dobrze wiem, że sukcesy innych są ważne, bo ja nie miałam takiego drogowskazu, wzorca, jak miał Tadeusz w mojej osobie. Ten medal Tadeusza był również dla Pani ważny i wyjątkowy, bo jak wiemy, niewiele brakowało, a brat nie mógłby wyjechać na igrzyska olimpijskie. MM: Tak. W życiu sportowca potrzebna jest odrobina szczęścia. Bo czy wygrywamy, czy przegrywamy, ciężko trenujemy, to najważniejsze jest… zdrowie. Ono decyduje ostatecznie o formie, o sukcesach i medalach. Gdyby tak jak Pan powiedział, igrzyska odbyły się terminowo w 2020, byłoby wiele dylematów. Czy robić zabieg kardiologiczny przed igrzyskami i nie zdążyć, powrócić po rehabilitacji na matę, czy ryzykować zdrowie i jechać na igrzyska. TM: Czas był korzystny dla mnie. Fajnie się wszytko ułożyło. Przesunię- te igrzyska dały mi drugie sportowe życie, mimo że zabieg musiałem robić dwa razy, bo pierwszy się nie udał. MM: Inni sportowcy też na tym skorzystali, jak np. Anita Włodarczyk, która nie zdobyłaby medalu w 2020 ze względu na zdrowie i zabiegi. Wróciła i sięgnęła po złoto. Ale też patrząc na polską reprezentację, to Marcin Lewandowski może chyba żałować, że igrzyska zostały przełożone. Podejrze- wam, że utrzymywanie tak wspaniałej formy przez tak długi czas mogło przyczynić się do kontuzji. A co sprawia, że wchodzi się na matę, boisko, ring i sięga się po medal? MM: Kibice, dziennikarze, komenta- torzy mówią – forma i przygotowa- nie. Tak, to jest bardzo ważne, ale niezwykle istotne są czynniki, które nazywa się tak enigmatycznie: dyspozy- cja dnia lub tzw. „dzień konia”. Nie ma co ukrywać, że można być w życiowej formie, ale jeśli głowa nie poda odpowiedniej informacji, to nawet murowany pewniak do medalu może zakończyć swój start na pierwszej run- dzie czy w eliminacjach. W Pekinie miałam olbrzymią presję, bo powinnam tam zdobyć medal, ale nie zdobyłam. W Londynie też się nie udało. Dopiero w Rio, kiedy byłam dobrze przygotowana wydolnościowo, fizycznie, a przede wszystkim mentalnie... wywalczyłam brąz. Na igrzyskach są ciężkie walki, wszyscy są świetnie przygotowani i czasami drobiazg decyduje o tym, czy wchodzi się do panteonu sławy. Cieszę się, że w Tokio Tadeusz w bardzo umiejętny sposób wykorzystał wszystko, co mógł, pokonał presję i zdobył medal. Był Pan bardzo zdeterminowany, by zdobyć medal. Po pierwszej walce, kiedy rozmawiał Pan z dzien - nikarzem, popłynęła łezka. Niewiele chciał Pan mówić, tylko podsumował Pan – dziękuję bardzo – i poszedł koncentrować się przed walką. TM: Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co się dzieje. Ale w końcu jestem żołnierzem Wojska Polskiego, więc trzeba było wykonać kolejne zdania. Takim było przede wszystkim przystąpienie w pełni skoncentrowanym do kolejnych walk i sięgnięcie po wymarzony medal. Pani brat jest uczuciową osobą, ma psa adopciaka… MM: Tak, jest bardzo uczuciową osobą, czułą na krzywdę, która się dzieje wokół Niego, skory i szybki do pomagania. Kocha bardzo zwierzęta i rzeczywiście przyjął psa, który został porzucony w lesie. Jeżeli ma tylko możliwość, to zawsze pomaga. Ma Pan ciąg wspaniałych zdarzeń w ostatnich dniach. TM: No tak, najpierw brązowy medal, a w poniedziałek – 16 sierpnia – wzię- liśmy z moją partnerką Pauliną ślub. Tylko mogę się cieszyć. Oboje kontynuowaliście karierę sportową w Poznaniu. MM: Tak, najlepsze warunki dla realizacji moich sportowych marzeń dał mi poznański wojskowy klub Grunwald. Zapewnił mi stabilność i spokój w sportowym życiu. A samo Wojsko Polskie –szansę na godne życie po zakończeniu kariery sportowej oraz dalszy rozwój za- wodowy w armii. Brat jest zawodnikiem klubu Sobieski Poznań. Tam też ma zapewnione najlepsze warunki do trenowania, by sięgać po coraz lepsze wyniki. Jeśli mowa o planach, to czy myśli Pan o Paryżu? To już za trzy lata. TM: Chcę wystartować. Tym razem pojawię się jako brą- zowy medalista, a to najlepsza motywacja, by powalczyć o złoto. z NAWET WŁASNEGO BRĄZU TAK NIE PRZEŻYŁAM JAK MEDAL TADEUSZA. BIEGAŁAM PO STUDIU W TRAKCIE WALKI, TARGAŁY MNĄ NIESAMOWITE EMOCJE. TO BYŁO COŚ EKSCYTUJĄCEGO
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz