SUKCES PO POZNAŃSKU 9/2021
92 | SMACZNEGO | wrzesień 2021 Często można Cię spotkać w kuchni, bo również świetnie pieczesz. Robisz to z potrzeby wsparcia swojej załogi czy z potrzeby serca, bo to kochasz? Wiesz co, potrafię stanąć na każdym stanowisku u siebie w firmie, no bo to w końcu jest mój biznes. Począt- kowo było to zapewne bardziej z potrzeby wsparcia załogi. Teraz mam wspaniały zespół, który świetnie daje sobie radę sam! I tego wsparcia nie oczekuje. To ja chcę być tam w kuchni, między nimi. To chyba już taki nałóg, z którego ciężko się wyleczyć. Poza tym kontakt z gośćmi, witanie ich i te małe rozmowy... to rzeczy bezcenne. Trochę wtedy się czuję jak taka gospodyni domowa, która wszystkim wmusza dokładkę. Twoje ulubione pierogi to… Na pewno te z mięsem z wody. Chociaż odkryłam też nowe smaki – z bobem czy z soczewicą. No i oczywi- ście sezonowe pierogi z jagodami i kwaśną śmietaną z cukrem! Jaki farsz chodzi Ci po głowie i czym zaskoczysz swoich gości w najbliższym czasie? Powoli zaczyna się sezon śliwkowy, więc jeśli chodzi o słodkie pierogi, to lada moment pojawią się w karcie. Z wytrawnych będzie królować dynia, dla wielu ulu- biona, jednak – przyznam szczerze – my się z dynią nie lubimy. Wszyscy wiemy, jakie spustoszenie w gastronomii poczyniła pandemia. Ty, jakby na przekór, poszłaś dalej i uruchomiłaś nowy lokal Na Winko i to pod trudnym adresem na Naramowicach. W sumie to podczas pandemii udało się otworzyć dwa lokale. Rolka Sushi, której jestem współwłaścicielem i wyżej wspomniane Na Winko. Myślę, że nazwanie Naramowic trudnym adresem będzie niesprawiedliwe dla tego miejsca. Mieszkam tutaj od wielu lat i nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu Poznania. Mamy wspaniałych i życzliwych sąsiadów, dużo zieleni, gdzie można wybrać się na długi spacer z psami. Jednym minusem są wieczne korki i aktualne remonty, które utrudniają dojazd do domu lub do centrum miasta, no ale na szczęście kiedyś będą miały swój koniec. Nowy koncept to zupełnie inny nurt – plaża, dobra muzyka, hiszpańskie tapasy i wino. Czy to Ci grało w duszy? Ile jest w tym projekcie Ciebie samej? Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie, żeby otwo- rzyć coś podobnego. Myślę, że brakowało w Naramowi- cach miejsca, gdzie można się napić wina czy piwa i zjeść lekką przekąskę i nie być zmuszonym robić wycieczek do zatłoczonego centrum. Poza tym, to świetna okazja, by poznać się wzajemnie – jako sąsiedzi, mała społeczność. Muszę też przyznać, że Na Winko stworzyłam pod swój gust. Cała karta dań i alkoholi była od początku ukła- dana przeze mnie, wystrój lokalu i muzyka to również moja zasługa. Jednak bez pomocy najbliższych byłoby zdecydowanie ciężko otworzyć ten lokal. Gastronomia to jedna Twoja miłość, ale jest też kolejna – niezwykłe i piękne psy dobermany. Nie tylko masz psy, ale także starasz się pomagać tym, które nie mają domu. Oj tak, pieski to moja ogromna słabość. Najchętniej wzięłabym wszystkie do siebie, tuliła, miziała i całowała całe dnie. Aktualnie mam dwa – Lune i Brega, które zawsze wiedzą, jak sprawić, by moje życie było jeszcze bardziej kolorowe. W dodatku pierwszy raz mam do czynienia z psem dobermanem. Chłopak ma niezły temperament, ale potrafi być również słodkim pieskiem do tulenia, który, nie zdając sobie sprawy ze swojej masy, pakuje się na kolana! Natomiast w naszym domu jest jeszcze jamniczka Nutka i adopciak Nitka. Uwierzcie mi, jest całkiem zabawnie, jak wszystkie są razem! Poza ad- opcjami działam jako dom tymczasowy i często wspie- ram różne fundacje, do czego zachęcam innych. Czy Poznań jest Twoim miejscem na Ziemi? Moje miejsce jest tam, gdzie moja rodzina. Jesteśmy wszyscy bardzo zżyci ze sobą. Mieszkamy pod jednym dachem i prowadzimy w tym samym miejscu biznesy. To rodzice nauczyli mnie wzajemnego szacunku i tego, że rodzina jest najważniejsza. Niedawno mama z tatą ob- chodzili 35. rocznicę ślubu. Wiem, że czytacie – wszyst- kiego dobrego raz jeszcze! Rodzice zawsze byli dla nas ogromnym wsparciem, więc nie wyobrażam sobie życia z dala od nich. z kontakt z gośćmi, witanie ich i te małe rozmowy... to rzeczy bezcenne. Trochę wtedy się czuję jak taka gospodyni domowa
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz