SUKCES PO POZNAŃSKU - 11/2020

Zdrowie i uroda | 77 sukces po poznańsku | LISTOPAD 2020 na Kubę, Dominikanę, do Meksyku, dostają też pakiety pre- zentowe o wartości kilku tysięcy złotych, w których są m.in. kosmetyki, które produkujemy. Dlaczego taki podział? IM: Osobie ważącej sto kilogramów łatwiej zrzucić pierw- szych 10 niż osobie, która waży 70. Dlatego uznaliśmy, że oprócz liczby kilogramów będziemy brać pod uwagę procentowy ubytek masy ciała. NJ: Do dziś wspominamy Panią Teresę, która cztery lata temu schudła 67 kilogramów. Pamiętam, że wszystkie pła- kałyśmy ze wzruszenia. Mamy setki tysięcy takich rekordów. Oprócz tego, że nagradzamy uczestniczki konkursu, mamy też nagrody dla właścicielek gabinetów, które biorą udział w metamorfozie. Są to urządzenia do odchudzania wysokiej klasy, rabaty na tego typu sprzęt, a także nagrody pieniężne. Zastanawiałyście się, czy jednak w tym roku nie odwołać konkursu? IM: W pandemii przeprowadziłyśmy ankietę wśród 10 tysięcy kobiet, które pisały, że bardzo źle znoszą lockdown, że wchodzą w stany depresyjne z powodu kolejnych kilogra- mów. Z każdą z nich staramy się być w kontakcie, wspierać je. NJ: Oczywiście, miałyśmy w głowie różne warianty, choćby ten, czy nie wstrzymać konkursu. Jednak nie mogłyśmy tego zrobić naszym paniom, które mocno się zmobilizowały i chudły mimo wszystko. Jednym z tegorocznych rekordów jest Pani, która ma już ponad 30 kilogramów mniej. Będzie co nagradzać. Jak przebiega konkurs? NJ: Uczestniczka wypełnia kartę klienta i jest prowadzona przez Studio Figura. Jeśli trenerki w trakcie chodzenia na za- jęcia widzą, że kobieta dużo chudnie i ma ciekawe rezultaty, opowiadają jej o konkursie i zachęcają do udziału. Panie są co tydzień mierzone i ważone, a rezultaty zapisuje się w spe- cjalnej karcie. Ostatecznie one trafiają do nas. IM: Osoba, która bierze udział w metamorfozie, musi mieć nasz program treningowy, dietetyczny i korzystać z naszych suplementów i kosmetyków. I z tych rekordów powstała nawet książka. NJ: Dokładnie. Nasza księga metamorfoz jest już pokaźna. Jak Pani widzi, mamy tu zdjęcia kobiet przed i po. Niektóre panie aż trudno rozpoznać. IM: Często jest tak, że to co było, chcemy odciąć grubą krechą. Jeśli kobieta jest grubiutką brunetką, to chce być szczupłą blondynką. I tak się kończy. NJ: Zmiana wizualna to jedno, ale te panie zaczynają patrzeć na siebie inaczej, stają się pewne siebie. Bywa, że zmieniają pracę, czasem nawet całe swoje życie. I wie Pani co, mamy naprawdę fajną pracę, bo pomagamy tym paniom dostrzec siebie i odbudować bardzo zachwiane poczucie własnej wartości. A nie ma nic piękniejszego niż szczęśliwa i pewna siebie kobieta. To prawda. IM: Przyjmujemy panie chorujące na insulinooporność, chorobę Hashimoto, niedoczynność tarczycy. Przy tych schorzeniach niełatwo się chudnie. Prowadzimy je w Stu- diu Figura tak, że dochodzimy do wymarzonych rezulta- tów. Ważne jest też to, że u nas ćwiczą tylko kobiety, pod okiem innych kobiet, bez wstydu i chowania się w swoim kącie, jak to ma miejsce na ogólnodostępnych siłowniach. Dlatego śmiało możemy powiedzieć, że jesteśmy miejscem wyjątkowym. Jak długo utrzymują się efekty metamorfoz? IM: Największym potwierdzeniem tego, że nie ma efektu jojo, bo pewnie o to Pani pyta, jest fakt, że panie, które wygrywają wakacje w listopadzie, wyjeżdżają dopiero w kwietniu, maju. Wtedy robimy sesję zdjęciową i wi- dzimy, jak wyglądają. Niektóre z nich zostają nawet ambasadorkami studia, biorą udział w kampaniach rekla- mowych, a czasem także zostają twarzami marek odzieżo- wych. Jesteśmy z tego bardzo dumne. Przykładowo, nasza Ania Kwaśnica ze Śląska znana jest w całym wojewódz- twie, ma propozycje już nie tylko od marek odzieżowych, ale od producentów torebek, otwiera nasze studia, butiki, opowiadając swoją historię. Przeszła ogromną przemianę. Każda metamorfoza to emocje, to łzy wzruszenia i szczę- ścia. I to jest piękne! z PRZED PO

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz