com z Poznania w internacjonalizacji i przekształcaniu się w globalnych graczy. Widzieć, jak stawiają pierwsze kroki na rynkach zagranicznych – bez lęku przed skalą wyzwań i z odwagą do współpracy z innymi firmami, nawet jeśli czasem bardziej dla wizerunku niż z potrzeby wartości dodanej – to przywilej, który w pełni definiuje naszą misję. To wzruszające widzieć, jak udało nam się wprowadzić na mapę firmy, które przez ponad dziesięć lat nie wychodziły poza granice Poznania, a dziś podejmują wyzwania w krajach, których wcześniej nawet nie potrafiły wskazać na mapie. Ta sama satysfakcja popycha mnie dziś do jeszcze większej strategicznej precyzji – w tym, jak inwestuję pieniądze, czas i doświadczenie. Dlatego w 2025 roku umocniliśmy naszą obecność na rynkach Europy Środkowej, Hiszpanii, Luksemburga i Szwajcarii. A pierwsza dobra wiadomość jest taka: w pierwszej połowie 2026 roku zacznie nabierać kształtu ekspansja na rynki, do których zaprosimy przedsiębiorców z Poznania – przynosząc znaczące możliwości. Ale rdzeń pozostaje ten sam: nie jesteśmy funduszem. Jesteśmy systemem, który łączy kapitał z realnymi możliwościami. Różnica polega na tym, że dziś robimy to na skalę i z precyzją, które pozwalają nam wpływać zarówno na wielkie strategie, jak i na małe marzenia. Czego nauczyłeś się w tym roku? Nauczyłem się, że projekt bez człowieczeństwa to pusta konstrukcja. Z bliska widziałem, jak wszystko się rozpada, gdy myli się siłę z przymusem, a przywództwo z kontrolą. Dlatego dziś bardziej niż kiedykolwiek cenię spokój, który rodzi się z szacunku, a nie ze strachu. I zrozumiałem, że niezachwianą lojalność zdobywa się tylko dzięki uczciwości, nigdy przez presję. Trwałe zespoły buduje się na zaufaniu, nie na nadzorze. Wymagają wspólnego celu, nie rozkazów. Nauczyłem się też, że intelektualna dyscyplina nie stoi w sprzeczności z ludzką elastycznością. Wręcz przeciwnie – prawdziwe przywództwo przekonuje, rozmawia i potrafi objąć różnorodne punkty widzenia. Doświadczam tego osobiście – od czasu do czasu przyjeżdżam motocyklem z Amsterdamu do Poznania. To nie kaprys; to fizyczne przypomnienie, że boczne drogi, te mniej uczęszczane, często prowadzą do najlepszych perspektyw. Skuteczne przywództwo nie narzuca, tylko przekonuje, rozmawia i, co najważniejsze, akceptuje różnorodność opinii. Co powiedziałbyś Alfonso sprzed roku? Żeby utrzymał skupienie. Żeby nie wątpił w to, co widzi, i nie rozmywał swojego kryterium, szukając aprobaty. Żeby chronił swoją energię, nawet jeśli oznacza to dystans od ludzi lub środowisk, które już nie wnoszą wartości. Że dyskomfort jest częścią procesu. Czasem trzeba coś puścić, żeby iść
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz