SUKCES PO POZNAŃSKU 12/2025

| GRUDZIEŃ 2025 warte poznania | 23 r e k l a m a rializować. Dopiero w 2014 roku władze Poznania zatwierdziły lokalizację. W 2016 roku wydawało się, że wszystko jest gotowe – zaakceptowano projekt Jarosława Mączki, przedstawiający dziewczynkę symbolizującą dziecięce ofiary wysiedleń. Nieoczekiwanie, na wniosek miejskiej konserwator zabytków, decyzję cofnięto. Środowiska wypędzonych poczuły się odrzucone po raz kolejny. Kolejne konkursy nie przynosiły rozstrzygnięcia. Przedstawiane pace były zbyt abstrakcyjne, zbyt zimne, zbyt dalekie od emocji. Przewodniczący jury, prof. Antoni Janusz Pastwa, przyznał, że prace „nie oddają ducha wydarzeń” i żadna nie zasługuje na nagrodę. Publiczne debaty pokazały głęboką przepaść między wizjami artystów a oczekiwaniami środowisk pragnących zachowania pamięci. Jak zauważył jeden z wypędzonych: „Oni tego nie przeżyli, dlatego tego nie czują”. Konkurs zakończył się bez rozstrzygnięcia. Dopiero projekt Karola Badyny zdobył uznanie. Po latach sporów, dyskusji i odwlekania terminów, Pomnik Wypędzonych Wielkopolan wreszcie stanął w Poznaniu. Przed rokiem, 5 listopada 2024 roku, w 85. rocznicę pierwszego transportu, odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika. Wśród uczestników byli świadkowie historii, rodziny wypędzonych, przedstawiciele IPN, władz miasta i regionu. Podczas przemówień powtarzały się słowa o pamięci, o prawdzie, o przyszłości. – Wysiedlenie to najokrutniejsza forma nękania – pozbawia ludzi nie tylko przeszłości, ale i przyszłości – mówił prezydent Poznania. Tego samego dnia zorganizowano VI Wielkopolskie Forum Pamięci Narodowej i konferencję naukową poświęconą eksterminacji ludności polskiej w Kraju Warty. Poznań oddychał historią, ale inaczej niż zwykle – nie tylko w ciszy, lecz także w poczuciu, że pamięć wreszcie znalazła swój głos. Ku pamięci i przestrodze Dziś pomnik stoi dumnie na tle miasta, które tak często stawia na nowoczesność, ale nie zapomina o przeszłości. To nie tylko dzieło sztuki – to kamienny list do przyszłych pokoleń. Pamięć o wysiedleniach to nie tylko obowiązek wobec przeszłości – to także przestroga dla przyszłości. Pomnik Wypędzonych Wielkopolan jest dziś nie tylko symbolem cierpienia, ale i zwycięstwa pamięci nad zapomnieniem. Jego powstanie przypomina, jak długa i trudna bywa droga do upamiętnienia ofiar historii, szczególnie tych, o których losach przez lata mówiono niewiele. Po dziesięcioleciach zapomnienia, wypędzeni Wielkopolanie otrzymali godne miejsce w przestrzeni miejskiej, pora, by odzyskali je także w historii i społecznej pamięci. z

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz