| GRUDZIEŃ 2025 56 | poziom wyżej plamę, a widok za oknem uspokaja. A może to po prostu chwila w wannie, w otoczeniu piany i zapachu olejków. Wyłącz telefon, poproś domowników o spokój dla siebie. To Twój święty moment. Pozwól, by umysł zwolnił. Weź kilka głębokich, powolnych oddechów, z każdym wydechem uwalniając napięcie z barków, z karku, ze szczęki. Zamknięcie roku nie musi być spontaniczne ani przypadkowe. Możesz stworzyć sobie przestrzeń i czas na to, by zrobić to świadomie. Rytuał to nie wymyślna ceremonia – to po prostu celowe, uważne działanie, które nadaje znaczenie temu, co robisz. Kiedy poczujesz, że zgiełk dnia codziennego nieco ucichł, nie sięgaj od razu po notes i długopis. Zamiast tego zamknij oczy i pozwól, by wspomnienia zaczęły swobodnie przypływać. Nie próbuj ich porządkować, kategoryzować. Pozwól im być jak liście niesione przez łagodny nurt rzeki. Zaproś jasne i trudne chwile Najpierw zaproś te jasne, ciepłe chwile. Spróbuj poczuć je na nowo wszystkimi zmysłami. Jaki smak miała ta pierwsza, dojrzała truskawka zjedzona w czerwcu? Jakie ciepło rozlało się po Twoim ciele, gdy ktoś bliski przytulił Cię w chwili, gdy tego najbardziej potrzebowałeś? Jak brzmiał śmiech przyjaciela podczas długiej, letniej rozmowy? Przypomnij sobie ten moment, gdy promień słońca padł na Twoją twarz dokładnie pod takim kątem, że poczułeś czystą, niczym niezmąconą radość istnienia. To nie muszą być wielkie, spektakularne wydarzenia. Naszawrażliwośćtodar,którypozwalanamodnajdywaćmagię w drobiazgach – w melodii piosenki usłyszanej w radiu, w zdaniu przeczytanym w książce, w poczuciu dumy po wykonaniu trudnego, ale satysfakcjonującego zadania. Zbieraj te momenty jak świetliki do słoika. Niech ich blask rozświetli Twoje wnętrze. A potem, z tą samą delikatnością, pozwól sobie spojrzeć na te trudniejsze chwile. Na te fragmenty roku, które miały kolor szarości, burzowych chmur. Na momenty, gdy czułeś się przytłoczony, zagubiony, niewystarczający. Gdy świat zdawał się zbyt głośny, zbyt szybki, zbyt wymagający. Nie odpychaj tych wspomnień. Zamiast tego, spójrz na osobę, którą wtedy byłeś, z największą możliwą czułością. Jak na przyjaciela, który przechodzi przez trudny czas. Zobacz, jak bardzo się starałeś. Zobacz, z jakimi emocjami się mierzyłeś. Pamiętaj, że w każdej chwili robiłeś wszystko, co w Twojej mocy, dysponując wiedzą, siłą i zasobami, które wtedy miałeś. Nasz wewnętrzny krytyk lubi podsuwać nam scenariusze „co by było, gdyby…”. Gdybym był bardziej asertywny, gdybym więcej pracował, gdybym inaczej zareagował. To pułapka. Prawda jest taka, że nie mogłeś postąpić inaczej, bo byłeś inną osobą, w innych okolicznościach. Uznaj swój wysiłek. Uznaj swoje zmęczenie. I zamiast się obwiniać, przytul w myślach tę wersję siebie i szepnij jej: „Dałeś radę. To było trudne, ale przetrwałeś. Jestem z Ciebie dumny”. Mądrość ukryta w trudnościach Teraz spójrz na te trudne doświadczenia z innej perspektywy. Co Ci dały? Jaką cichą mądrość z nich wyniosłeś? Może ten okres wypalenia zawodowego był bolesnym, ale koniecznym sygnałem, że musisz lepiej zadbać o swoje granice? Może poczucie samotności pchnęło Cię do poszukiwania głębszych, bardziej autentycznych relacji? Może porażka, która tak bolała, otworzyła drzwi, o których istnieniu nawet nie wiedziałeś?Często to właśnie w pęknięciach, w niedoskonałościach, kryje się największy potencjał do wzrostu. To tam uczymy się odporności, empatii i, co najważniejsze, współczucia dla samych siebie. Pomyśl o minionym roku jak o gobelinie, który utkałeś. Są w nim nici błyszczące, złote i jedwabne – to Twoje radości, sukcesy, chwile uniesień. Ale są też nici szorstkie, wełniane, w kolorach ziemi i nocy – to Twoje smutki, lęki i wyzwania. Surowy sędzia kazałby Ci wypruć te ciemne nitki. Ale czy gobelin nie straciłby wtedy swojej głębi? Swojej historii? Swojego charakteru? To właśnie splot wszystkich tych nici – jasnych i ciemnych, gładkich i szorstkich – tworzy unikalne, niepowtarzalne dzieło sztuki, jakim jest Twoje życie. Przyjmij je w całości. Akceptacja tego, czego nie było Najtrudniejsza część zamykania roku to pogodzenie się z tym, czego nie zrobiłeś. Z projektami, które nie ruszyły. Z relacjami, które się nie ułożyły. Z postanowieniami, które sobie postawiłeś, ale ich nie zrealizowałeś. To szczególnie bolesne dla osób wrażliwych, bo mamy tendencję do idealizowania. Wyobrażaliśmy sobie rok pełen transformacji, spokoju, rozwoju. A był rok pełen zwykłego życia – z dobrymi i złymi dniami, z małymi krokami do przodu i krokami w tył, z chaosem i próbami odnalezienia się w tym chaosie. Akceptacja nie oznacza rezygnacji. Nie oznacza też, że nie możesz chcieć czegoś więcej. Akceptacja to po prostu
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz