SUKCES PO POZNAŃSKU 12/2025

| GRUDZIEŃ 2025 poziom wyżej | 57 przyznanie: „Tak było. I mogło być tylko tak, jak było – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, możliwości, ograniczenia”. To nie jest fatalizm. To realizm. I jednocześnie łagodność. Symboliczne pożegnanie Na koniec tego rytuału zrób coś symbolicznego, by pożegnać to, co już Ci nie służy. Wszystkie te żale, poczucie winy, rozczarowania. Możesz zapisać je na małej kartce, a potem spalić ją w bezpiecznym miejscu, obserwując, jak dym unosi je ku niebu. Możesz wyjść na spacer i z każdym krokiem wyobrażać sobie, jak zostawiasz za sobą ten ciężar. A możesz po prostu wziąć głęboki wdech, a z wydechem świadomie „wypuścić” z siebie te emocje, wyobrażając sobie, że rozpuszczają się w powietrzu. To nie magia, ale akt świadomego uwolnienia. Akt wybaczenia sobie. Wdzięczność bez wymuszania W ostatnich latach popularny stał się koncept „listy wdzięczności” na koniec roku. I choć idea jest piękna, dla wielu osób wysoko wrażliwych może być pułapką. Bo gdy czujesz się naprawdę źle, gdy rok był trudny, wymuszanie na sobie wdzięczności może prowadzić do jeszcze większego poczucia winy. „Powinienem być wdzięczny, ale nie potrafię. To znaczy, że jestem niewdzięczny, że nie doceniam. Że coś ze mną nie tak”. Wdzięczność nie może być obowiązkiem. Albo jest autentyczna, albo jej nie ma – i obie te opcje są w porządku. Jeśli czujesz wdzięczność za coś, co się wydarzyło w minionym roku – dobrze. Jeśli nie czujesz – też dobrze. Nie musisz niczego sobie wmawiać ani do niczego się zmuszać. Czasami zamiast wdzięczności przychodzi po prostu ulga. „Ten rok był ciężki, ale się skończył. Przetrwałem”. To też forma uznania. Nie musisz być wdzięczny za cierpienie – możesz być po prostu dumny, że przez nie przeszedłeś. Jeśli jednak naturalnie pojawia się w Tobie przestrzeń na zauważenie tego, co było dobre – pozwól jej być. Może to były drobne rzeczy. Może ktoś Cię wysłuchał, gdy tego potrzebowałeś. Może udało Ci się coś odpuścić. Może nauczyłeś się czegoś o sobie. To wystarczy. Nie musi być wielkiej listy, nie musi być przełomowych momentów. Wystarczy jedno ciche „to było dobre”. Słowo-intencja zamiast postanowień A co z Nowym Rokiem? Zamiast tworzyć długą listę postanowień, które szybko staną się kolejnym źródłem presji, spróbuj znaleźć dla siebie jedno słowo. Słowo-intencję. Słowo, które będzie Twoim kompasem na nadchodzące miesiące. Może to być „łagodność”, jeśli czujesz, że potrzebujesz więcej wyrozumiałości dla siebie. Może „odwaga”, by częściej mówić swoim głosem. Może „przestrzeń”, „radość”, „prostota”, „zaufanie”. Niech to słowo będzie Twoim cichym przypomnieniem, Twoją gwiazdą przewodnią. Możesz też zapytać siebie: „Czego chcę więcej w przyszłym roku?”. I nie chodzi o rzeczy czy osiągnięcia – chodzi o stany, doświadczenia, uczucia. Może chcesz więcej spokoju. Może więcej autentycznych połączeń z ludźmi. Może więcej twórczości bez oceniania. Może po prostu więcej chwil, w których czujesz się sobą. To pytanie pozwala spojrzeć w przyszłość nie przez pryzmat braku („czego mi brakuje, co muszę nadrobić”), ale przez pryzmat pragnienia („czego pragnę, co by mnie uszczęśliwiło”). To fundamentalna różnica. Jedno napędza poczucie winy, drugie – nadzieję. Wkraczając w nowy rozdział, nie musisz być nową, ulepszoną wersją siebie. Jesteś w porządku taki, jaki jesteś. Z całą swoją historią, ze wszystkimi bliznami i radościami. Z całą Twoją niezwykłą wrażliwością, która pozwala Ci przeżywać życie tak głęboko. Wejdź w ten nowy rok z lekkością, wiedząc, że każda opowieść, nawet ta najtrudniejsza, uczyniła Cię tym, kim jesteś dzisiaj. A to jest ktoś absolutnie wyjątkowy. W styczniu porozmawiamy o nowym roku bez presji – o tym, dlaczego wielkie postanowienia się nie sprawdzają i jak zamiast nich wyznaczyć małe kroki, które będą dla Ciebie realne i zgodne z Twoją wrażliwą naturą. Ale to w styczniu. Teraz jest grudzień. I wszystko, co musisz teraz zrobić, to być ze sobą. Łagodnie. Z akceptacją. Z uznaniem dla tego, czym był ten rok – dokładnie takim, jakim był. Zasługujesz na spokojne zamknięcie. Nie na rozliczenie – na zamknięcie. To nie to samo. I może to jeden z najważniejszych darów, które możesz sobie dać na koniec roku. z

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz