| GRUDZIEŃ 2025 64 | smacznego OPERACJA Znowu to samo? Patrzysz w kalendarz i w głowie rozbrzmiewa tylko hit Czerwonych Gitar: „Już za rok matura...”, tylko że w Twojej wersji brzmi to: „Już za dzień wigilia!”. Obiecywaliśmy sobie, że tym razem będzie inaczej, bez nerwów, bez jutrosizmu i opowieści o nieswoim paprykarzu. Ale goście zaraz zapukają, a stół woła o dwanaście dań. Spokojnie. Pokażemy Ci, jak ogarnąć tradycję, gdy masz już tylko kilkanaście godzin. To nie jest poradnik – to misja ratunkowa! Od śledzia, który musi się błyskawicznie wymoczyć, przez ekspresowy barszcz, aż po sos grzybowy, który uratuje całą wieczerzę. Zaczynamy walkę o życie, czyli strawę! TEKST I zDJĘCIa: Juliusz Podolski Wigilia tak jakoś wypada, że jest co roku i następujące po nich święta także są cyklicznie w kalendarzu. Ale kiedy się zbliżają, to trwoga nas ogarnia z wyrzutem siódmych potów. Trzeba coś przygotować, bo rodzina przyjdzie, wigilia to tradycja, a tu jak zawsze w grudniu nie ma czasu, bo robota goni w pracy albo włącza nam się opcja jutrosizmu… Znowu zamawiać catering (tylko gdzie, bo nikt nie przyjmuje już zamówień) i wciskać gościom opowieści o układaniu dań na półmiskach, zdobieniu ich przez całą noc i zalewaniu galaretą, drobne krojenie sałatki? I kiedy już się wszystko udało, ktoś pyta, zaglądając do miseczki: – A ten paprykarz to sam robiłeś… Uda się uratować wigilię na kilkanaście godzin przed tym, jak ktoś tam zapali tę pierwszą gwiazdkę na niebie? Tak, trzeba się jednak sprężyć. Najważniejsze to zrobić spis i pospieszyć najlepiej do jednego sklepu, by kupić wszystko, czego potrzebujemy. Jeśli ruszymy w miasto w kilka miejsc, możemy wrócić do domu z siatami i zastać pierwszych gości stojących na naszej wycieraczce WIGILIA EXPRESS
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz