| GRUDZIEŃ 2025 70 | w podróży ks. Pawła Steinmetza. Tablica w dwóch zdaniach wymienia zasługi niezwykłego kapłana, który w ciągu blisko trzydziestu lat służył w tej parafii. Wielki orędownik pracy organicznej na wielu polach wprowadzał jej założenia w życie. Jego mrówcza praca wydała owoce, kiedy I wojna światowa zbliżała się do końca i nadszedł długo wyczekiwany moment, by ruszyć do walki. Wtedy zainicjował konspiracyjne spotkania przyszłych powstańców na swoim probostwie. Zaprosił też żołnierzy, którzy powrócili z frontu, na uroczystą mszę świętą, gdzie złożyli przysięgę walki o wolną Ojczyznę. On też, już po wybuchu Powstania Wielkopolskiego, służył powstańcom jako ich kapelan. Rynek, wiatraki i bohaterowie z sąsiedztwa Z kościoła farnego już tylko kilka kroków do uroczego rynku otoczonego niewysokimi kamieniczkami. Na kilku z nich umieszczono tablice upamiętniające mieszkańców i wydarzenia, które były ich udziałem. Nas zainteresuje budynek nr 8, przy którym wspomina się ppłk. Jana Namysła. Był on dowódcą 1. Krzywińskiej Kompanii Powstańczej, która stoczyła zwycięski bój pod wiatrakami. Zanim jednak dojdziemy do pola bitwy, warto wspomnieć o tym, co działo się kilka domów dalej. W drugiej połowie XIX w. lawinowo zakładano tzw. gniazda Sokoła. Była to organizacja, która kładła duży nacisk na rozwój sprawności fizycznej wśród młodzieży. I taki był jej oficjalny cel, natomiast nieoficjalnie pod przykrywką ćwiczeń fizycznych realizowano patriotyczne wychowanie młodzieży. O faktycznym celu członków organizacji świadczyło ich zawołanie: „Za Wiarę, Ojczyznę i Wolność!”. Gniazda Sokoła funkcjonowały w niemal wszystkich wielkopolskich miasteczkach, kształtując tysiące młodych mężczyzn, skutecznie przygotowując ich do udziału w ewentualnym powstaniu. Opuszczając rynek, kierujemy się w stronę wiatracznego wzgórza, mijając po drodze dawne zabudowania zgromadzenia sióstr Elżbietanek. Również zakonnice miały swój wkład w powstańcze zwycięstwo. Tu, w klasztorze, urządzono szpital polowy. Siostry ofiarnie niosły pomoc zarówno rannym żołnierzom, jak i tym, którzy ucierpieli na skutek niemieckiego ataku bronią chemiczną. Zakonnice wzięły na swoje barki również tak niewdzięczne prace, jak czyszczenie żołnierskich mundurów oraz ich odwszawianie (bo i z takim problemem żołnierze się borykali). Dziś po tych wydarzeniach nie znajdziemy żadnej wzmianki. Bitwa pod Wiatrakami: kiedy historia przyspiesza Powoli zmierzamy w kierunku wzgórza, na którym pysznią się trzy wiatraki. W dzisiejszych czasach to prawdziwy ewenement, jedyne miejsce w Polsce, gdzie zachowały się aż trzy wiatraki w pierwotnym miejscu ich postawienia. Gdy rozgrywała się bitwa, było ich aż sześć! Z powodu ich nagromadzenia potyczka, która się tu rozegrała, przeszła do historii jako Bitwa pod Wiatrakami. O samej bitwie przypomina niepozorny, stojący przy ruchliwej drodze niewielki pomnik. Osieczna zajmowała ważną pozycję na mapie powstańczych zmagań. Przełamanie przebiegającej tędy linii frontu otworzyłoby Niemcom drogę na Poznań i umożliwiłoby zdławienie Powstania. W tej sytuacji próbowali odbić Osieczną z rąk powstańców. Jednak wobec bezskuteczności tych działań Niemcy zaplanowali poważniejszą ofensywę. Jedna z wersji głosi, że niemieccy żołnierze strzygący swoje brody w Lesznie u fryzjera, głośno wymieniali się Mural powstańczy w Poniecu przedstawiający Bernarda Śliwińskiego, fot. Aleksandra Warczyńska, wielkopolskaciekawie.pl Mogiła Powstańców na cmentarzu w Osiecznej, fot. Aleksandra Warczyńska, wielkopolskaciekawie.pl
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz