SUKCES PO POZNAŃSKU 05/2026

| MAJ 2026 38 | DOM I OGRÓD ZIELEŃ Spacerując ulicami Poznania, coraz częściej zatrzymujemy wzrok nie na kolejnym muralu czy nowoczesnej elewacji, ale na czymś znacznie bardziej życiodajnym – zieleni, która śmiało wkracza do miejskiej przestrzeni. TEKST: ELŻBIETA IGNACIONEK W MIEŚCIE Balkony pełne kwiatów, tarasy zamienione w miniogrody, zielone ściany biurowców i osiedla projektowane wokół natury, a nie odwrotnie. To nie przypadkowy trend, to odpowiedź na nasze najpilniejsze potrzeby – kontaktu z naturą, czystego powietrza i przestrzeni, w której możemy naprawdę odpocząć. Naukowcy nazywają to biofilią, z greckiego „miłością do życia”, i udowadniają, że ma bardzo realne przełożenie na nasze zdrowie, samopoczucie i jakość codziennego życia. Przy obecnym stanie naszego klimatu nabiera to szczególnego znaczenia, zwłaszcza dla mieszkańców miast. PSYCHOLOGIA ZIELENI Przez dziewięćdziesiąt dziewięć procent historii istnienia ludzi żyliśmy w bezpośrednim kontakcie z przyrodą. Nasze mózgi są ewolucyjnie zaprogramowane na reagowanie na zieleń, dźwięki natury, zapachy roślin. Dopiero ostatnie dwieście lat to epoka miast, a nasz organizm wciąż nie nadąża za tą zmianą. Widok drzew, szum wody, śpiew ptaków działają kojąco, bo to sygnały bezpiecznego miejsca. Badania prowadzone między innymi przez naukowców z Instytutu Nauk Leśnych SGGW oraz Stanford University jednoznacznie dowodzą, że zaledwie piętnaście do dwudziestu minut spędzonych wśród zieleni obniża parametry fizjologiczne stresu – tętno się uspokaja, ciśnienie krwi spada, a poziom kortyzolu wyraźnie maleje. Dla osób spędzających długie godziny w biurach kluczowe znaczenie ma tak zwana fascynacja miękka – w przeciwieństwie do intensywnych bodźców miejskich, które nas męczą, już 20 minut w lesie pozwala umysłowi na reset, poprawiając koncentrację i sprawność poznawczą nawet o dwadzieścia procent. Fot. Adobe Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz