SUKCES PO POZNAŃSKU 6/2026

| CZERWIEC 2026 W PODRÓŻY | 73 Bożą z Mariazell. Według miejscowej legendy w 1765 roku wizerunek ten miał w cudowny sposób „przylecieć” z pobliskich Lenartowic i osiąść na piaszczystej ławicy w Tursku. Szybko rozeszła się wieść o niewytłumaczalnym wydarzeniu, a do Turska zaczęli przybywać pierwsi pielgrzymi. Modlili się oni pod cudownym obrazem, ale też przykładali tutejszy piasek do chorych miejsc, wierząc w jego uzdrawiającą moc. Stojąc dzisiaj pod turskim sanktuarium, czuć ogromną siłę tradycji i wiary, która od wieków kształtuje tę niewielką miejscowość. KALISZ: MIASTO Z DUSZĄ I SMAKIEM Podróż wzdłuż Prosny zakończmy w Kaliszu, nazywanym najstarszym miastem w Polsce. Mam do niego ogromny sentyment, to tutaj ukończyłem liceum, tutaj rozkwitała moja mikropodróżnicza pasja i zainteresowanie regionalizmem. Kalisz to największe miasto nad Prosną, której wody razem z kilkoma kanałami malowniczo przecinają jego centrum. Najpiękniejszym miejscem nad brzegiem rzeki jest najstarszy w kraju Park Miejski, na skraju którego nie można pominąć neoklasycystycznego gmachu teatru, niemal dosłownie wzniesionego na wodzie. Drugą równie piękną perełkę architektury neoklasycystycznej można zobaczyć na Głównym Rynku. Kaliski ratusz, podobnie jak większość zabudowań Śródmieścia, został odbudowany w dwudziestoleciu międzywojennym, po niemal doszczętnym zniszczeniu miasta podczas I wojny światowej. Od początku ratusz jest siedzibą władz miasta, a od niedawna również atrakcją turystyczną. W jego murach bowiem znajduje się nowoczesna i wciągająca ekspozycja, przybliżająca historię miasta. Zwiedzając ją, dojdziesz aż na szczyt ratuszowej wieży, skąd zobaczysz dosłownie całe miasto. Dostrzeżesz z niej bez trudu gotycką katedrę, sanktuarium św. Józefa, Muzeum Okręgowe (w nim czeka kolejna nowoczesna wystawa) czy dawną fabrykę fortepianów Fibigera, która dziś jest stylowym kompleksem hotelowo-restauracyjnym. Poczujesz tam industrialnego ducha miasta, zajadając się świetnym jedzeniem na jej wewnętrznym dziedzińcu. Na odchodne nie zapomnij zabrać paczki andrutów kaliskich, jedynego w swoim rodzaju chrupiącego przysmaku, wpisanego na listę produktów regionalnych (ChOG). KAJAKIEM W RYTMIE PROSNY Na koniec zostawiłem atrakcję, która dosłownie ma bezpośredni kontakt z nurtem rzeki i której nie zastąpi żadna wędrówka jej brzegiem. Spływ kajakowy, na przykład na odcinku z Bogusławia do Chocza, czy dalej do Gizałek, to spotkanie z naturą sam na sam. Rzeka na tym odcinku niemal stale meandruje, tworząc swoisty zygzak wodny. Nie jest to jednak trasa dla tych, którzy szukają adrenaliny, ale dla tych, którzy chcą niespiesznie delektować się jej dzikością. Prosna i jej dolina to właśnie dzikość i autentyczność. Jej siła drzemie w nieodkrytym dotąd potencjale, który doceni każdy regionalista i miłośnik Wielkopolski. Rzeka stale płynie dalej, a jej historia wciąż dopisuje nowe strony, które czekają na odkrycie. Czas, abyś Ty dopisał do niej swoją obecność. z Widok na Kalisz, fot. Ł. Umiński Sala zegarowa w ratuszu w Kaliszu, fot. Kadr na 4 Łapy

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz