| WRZESIEŃ 2026 WARTE POZNANIA | 35 i dziecko, i dorosły bardziej niż kolejny wybieg. Chcemy pokazywać zwierzęta, które są niezwykle interesujące, ale na co dzień ich nie zauważamy. W Nowym Zoo planowane jest również pingwinarium. Tak. Przygotowujemy dokumentację tego projektu. To będzie kolejny bardzo ważny element rozwoju ogrodu. Pingwiny są bardzo atrakcyjne dla zwiedzających, ale przede wszystkim można przy ich okazji opowiedzieć o całych ekosystemach morskich. Projekt zakłada możliwość oglądania ich z kilku poziomów – z góry, z poziomu wybiegu, a także z części podwodnej. To daje zupełnie inne możliwości obserwowania zachowania tych zagrożonych zwierząt (pingwiny Humboldta). Skąd pomysł właśnie na pingwiny? Pierwotnie rozważaliśmy ekspozycję ssaków morskich, ale pojawiły się bardzo poważne problemy technologiczne i formalne związane z budową nowych ekspozycji wykorzystujących tylko wodę morską. W przypadku pingwinów sytuacja jest znacznie prostsza. Jednocześnie jest to zagrożony gatunek, a do tego ludzie bardzo je lubią w Zoo. W planach pojawia się też Bałtykarium i Wartarium. Chcemy pokazać przyrodę rzeki Warty i jej pośredni związek z Bałtykiem. To jest bardzo ważne, bo często opowiadamy o odległych ekosystemach, a zapominamy o tym, co mamy właściwie za drzwiami. Wartarium i Bałtykarium mogłyby pokazywać faunę i florę Warty oraz środowisko Bałtyku. To jest edukacja, ale jednocześnie bardzo atrakcyjna forma ekspozycji. Ma się zmienić również samo wejście do Nowego Zoo. Takie mamy plany, a nawet koncepcję. To będzie konieczne. Nowe Zoo powstało w 1974 roku. Ma już zatem 52 lata. Sam ogród jest zaledwie o dwa miesiące młodszy ode mnie. A wejście wygląda już archaicznie. Chcemy je całkowicie przebudować. Chodzi o stworzenie nowoczesnej, komfortowej, całorocznej strefy przyjmowania gości, w której dopiero po wejściu będzie można zdecydować, co chcemy robić. To znaczy? Nie chcemy, żeby zwiedzanie zaczynało się od podejścia do kasy i zastanawiania się, co dalej. Marzy nam się stworzenie przestrzeni, w której będzie między innymi restauracja, kawiarnia, hotel, a także miejsca przeznaczone na wystawy. Dopiero dalej będzie strefa biletowa. Zwiedzający będzie mógł zaplanować sobie cały dzień w jednej ze stref: rekreacyjna, „klasycznego Zoo z fortyfikacją” i „nowoczesnego Zoo”. Mamy 116 hektarów. Nie da się w ciągu kilku godzin wszystkiego dobrze zobaczyć, dlatego chcemy podzielić ogród na strefy. Ktoś może przyjechać na cały dzień i przeznaczyć kilka godzin na zwierzęta, a później odpocząć przy stawach. Może wejść na wykład naukowy, projekcję filmu, zajrzeć do mobilnej, przyrodniczej biblioteki czy księgarni z kawiarenką. Nie każdy musi i chce cały czas chodzić od wybiegu do wybiegu. Wspomniał Pan o hotelu. To nie jest trochę zaskakujące – hotel w Zoo? Nie. Na świecie takie rozwiązania już funkcjonują. Jeżeli ktoś może zatrzymać się w miejscu, z którego obserwuje zwierzęta, to jest to dodatkowa atrakcja. Widziałem rozwiązania, w których częścią budynku dla zwierząt są specjalne pokoje z widokiem na wybieg (USA). To jest kierunek, o którym warto myśleć. Kolejnym elementem planów jest wykorzystanie fortów. Tak. Chcemy wykorzystać potencjał fortyfikacji. Rozmawiałem już wstępnie z miejskim konserwatorem zabytków. Mamy wielkie marzenie i pomysł, żeby stworzyć tam coś w rodzaju singapurskiego raju ptasiego – ogromne, siatkowane woliery, przez które mogliby przechodzić zwiedzający, a ptaki miałyby możliwość swobodnego latania. To połączenie historii miejsca z przyrodą. Czyli zamiast walczyć z tym, że fort jest zabytkiem, można wykorzystać jego charakter? Właśnie. Lepiej coś zrobić, niż pozwolić, żeby budynek niszczał. Jeżeli uda się połączyć ochronę zabytku, przyrodę i edukację, możemy stworzyć coś naprawdę interesującego. Poza tym nie jest to nic nowego, znam dwa ogrody w Europie, które powstały na bazie fortyfikacji. Czy Poznań ma ambicję stworzenia ogrodu Zoologicznego na europejskim poziomie? Tak. Ale trzeba mieć świadomość, że takie projekty nie powstają w rok, dwa czy trzy lata. Najpierw musimy uporządkować rzeczy podstawowe. Potem realizować kolejne etapy. Mamy wiele pomysłów, ale każdy z nich musi mieć finansowanie, dokumentację i odpowiednie przygotowanie. My dopiero wstajemy z kolan. Gdyby miał Pan jednym zdaniem opisać, czym ma być poznańskie Zoo za kilka lat? Miejscem, w którym można zobaczyć (nie)zwykłe zwierzęta, ale również zrozumieć, dlaczego trzeba je chronić. z
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz