SUKCES PO POZNAŃSKU 9-2026

| WRZESIEŃ 2026 56 | POZIOM WYŻEJ Wchodzisz na spotkanie i czujesz, że coś jest nie tak, zanim ktokolwiek zdąży powiedzieć słowo. Napięcie w powietrzu, które inni nazywają „twoją wyobraźnią”. Szczęka zaciśnięta przez cały dzień pracy w open space, gdzie rozmawia kilka osób naraz i gra radio. Barki uniesione pod samymi uszami, jakby ciało samo z siebie wiedziało, że trzeba się bronić. TEKST: ELŻBIETA IGNACIONEK O MASKOWANIU WRAŻLIWOŚCI I CENIE, KTÓRĄ ZA TO PŁACIMY A potem wracasz do domu i ktoś bliski pyta: „Co się stało?”. Odpowiadasz: „Nic. Wszystko dobrze”. Bo tak mówisz od lat. Bo nauczyłeś się, że prawdziwa odpowiedź jest zbyt skomplikowana, zbyt dziwna i nikt tego nie zrozumie. To jest maskowanie. I prawdopodobnie robisz to tak długo, że już nie wiesz, gdzie kończy się maska, a zaczynasz prawdziwy Ty. WIELKIE UDAWANIE Cofnijmy się do początku. Mała dziewczynka nie chce założyć rajstop, bo „gryzą”. Mama wzdycha, babcia przewraca oczami. „Nie przesadzaj. Wszystkie dzieci noszą rajstopy.” Dziewczynka zakłada rajstopy i… zaczyna się wielkie udawanie. Chłopiec nie chce iść na urodziny kolegi, bo tam będzie głośno i dużo ludzi. Tata marszczy brwi. „Nie bądź mięczak.” Chłopiec idzie. Uśmiecha się, gra w berka, bije brawo z innymi, gdy kolega zdmuchuje świeczki. A wieczorem wymiotuje ze zmęczenia i nikt nie łączy jednego z drugim. Tak rodzi się maskowanie – proces, w którym dziecko uczy się, że ujawnianie tego, co naprawdę czuje, grozi odrzuceniem. Że jego naturalna reaktywność jest problemem do naprawienia, a nie cechą do zrozumienia. System nerwowy Fot. Adobe Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz