| CZERWIEC 2026 POZIOM WYŻEJ | 55 PROF. DR HAB. IZABELA NOWAK Chemiczka związana z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, specjalizująca się w chemii, materiałowej i kosmetycznej, katalizie i nanotechnologii. Tytuł profesora uzyskała w 2014 roku. Kieruje Zakładem Chemii Stosowanej i rozwija badania na styku nauki oraz przemysłu, szczególnie w obszarze chemii kosmetycznej. W latach 2008–2012 pełniła na Wydziale Chemii UAM funkcję prodziekana ds. organizacyjnych, a także funkcję prezesa ZG Polskiego Towarzystwa Chemicznego (kadencje 2019–2021 oraz 2022–2024). Laureatka licznych nagród, odznaczona m.in. Medalem Komisji Edukacji Narodowej (2018) i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2023). medycznego. To pokazuje, że nie sama radioaktywność jest „dobra” albo „zła”, lecz kluczowe są wiedza, dawka, kontrola i cel użycia. Czy dostrzega Pani Profesor podobieństwa między tamtymi trendami a współczesnymi modami na „naukowe” składniki w kosmetykach czy suplementach? Tak, i to bardzo wyraźnie. W obu przypadkach działa podobny mechanizm kulturowy: odkrycie naukowe lub termin pochodzący z języka nauki zaczyna żyć własnym życiem w reklamie i komunikacji rynkowej. W epoce „radowej mody” samo słowo „rad” potrafiło sugerować nowoczesność, skuteczność i luksus. Dziś podobną rolę odgrywają niekiedy modne określenia technologiczne, biochemiczne czy medyczne, które dla odbiorcy brzmią przekonująco, choć nie zawsze stoją za nimi rzetelne dane, właściwe proporcje czy prawidłowa interpretacja badań. Oczywiście, nie należy stawiać prostego znaku równości między współczesną kosmetologią a historycznym dodawaniem radu do produktów. Dzisiejsza nauka i regulacje są nieporównywalnie bardziej rozwinięte. Ale ta historia pozostaje ważną lekcją krytycznego myślenia: sam „naukowy” język nie jest jeszcze gwaranWystawę RADOWA MODA – GDY PROMIENIOTWÓRCZOŚĆ STAŁA SIĘ TRENDEM można zobaczyć do 30 czerwca br. w Collegium Chemicum, ul. Uniwersytetu Poznańskiego 8, Poznań – Campus Morasko cją bezpieczeństwa ani skuteczności. Właśnie dlatego wystawa ma nie tylko wymiar historyczny, lecz także edukacyjny. Czy przygotowując wystawę, natrafiła Pani Profesor na historię, która szczególnie zapadła Pani w pamięć? Jeżeli spojrzeć na materiały wystawy, to najmocniej zapadają w pamięć dwie historie. Pierwsza to oczywiście dramat Ebena Byersa, dlatego że w skrajny sposób pokazuje konsekwencje bezkrytycznej wiary w „cudowny” produkt sygnowany autorytetem nauki. To opowieść niemal symboliczna: od zachwytu, przez reklamę, aż po tragedię. Druga historia ma zupełnie inny charakter i dotyczy Radium Girls (młodych kobiet, które ciężko chorowały po latach pracy polegającej na malowaniu farbą radową tarczy zegarków). Ich los bardzo silnie wpłynął na społeczną świadomość zagrożeń i na późniejsze myślenie o odpowiedzialności pracodawców za bezpieczeństwo. Warto też w tym miejscu wskazać na historię pracy Marii Skłodowskiej-Curie. Na planszach poświęconych odkryciu radu oraz wodom radowym widać nie tylko wielkość samego odkrycia, lecz także to, jak daleko sięgało jego oddziaływanie – od laboratorium, przez uzdrowiska i przemysł, aż po kulturę masową. Szczególnie poruszający jest dla mnie kontrast między powagą pracy naukowej Marii Skłodowskiej-Curie a późniejszą komercjalizacją radu w formie kosmetyków, eliksirów czy produktów codziennego użytku. Właśnie w tym kontraście zawiera się chyba najważniejsze przesłanie całej wystawy: wielkie odkrycia naukowe mogą inspirować rozwój cywilizacji, ale mogą też zostać uproszczone i podporządkowane modzie. z
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz