SUKCES PO POZNAŃSKU 6/2026

| CZERWIEC 2026 54 | POZIOM WYŻEJ indukcję, czyli czasowe napromieniowanie produktu. Zjawisko to było szczególnie silne we Francji, co wiązano z faktem, że pionierskie badania nad radem prowadzili w Paryżu Maria Skłodowska-Curie i Pierre Curie. W Anglii działały kolejne marki, a te same produkty trafiały także na rynki niemiecki i polski. Radioaktywność weszła więc do świata urody nie tylko jako ciekawostka naukowa, lecz jako narzędzie budowania prestiżu produktu: krem miał być nowocześniejszy, puder skuteczniejszy, a pielęgnacja bardziej zaawansowana. Szczególnie znamienna jest historia marki Tho-Radia, której linia obejmowała m.in. kremy, pudry, perfumy i pomadki, a na wystawie pokazano zarówno same produkty, jak i dokument potwierdzający zawartość bromku radu w kremie. To bardzo mocny dowód, że nie była to jedynie metafora reklamowa, lecz konkretna praktyka rynkowa. Czy wśród eksponatów znajdują się przedmioty, które szczególnie zaskakują współczesnego widza? Zdecydowanie tak – i właśnie to jest jedną z największych sił tej wystawy. Współczesnego odbiorcę zaskakuje przede wszystkim zwyczajność tych obiektów. Na wystawie widzimy pastę do zębów Doramad, tabletki Radione, pudełko po zegarku, kosmetyki Tho-Radia, perfumy, puder i pomadkę. Szokujące jest to, że promieniotwórczość nie była zarezerwowana dla specjalistycznej medycyny, lecz pojawiała się w obszarze codziennej higieny, urody i konsumpcji. Równie poruszające są materiały dotyczące Radithoru, bo pokazują, jak produkt reklamowany jako „bezpieczny” stawał się symbolem katastrofalnego oszustwa medycznego. Dla wielu odwiedzających zaskoczeniem będzie także obecność obiektów związanych z wodami radowymi i uzdrowiskami, ponieważ uświadamia to, jak szeroko rozumiano „dobroczynne” działanie promieniotwórczości. Kiedy zaczęto rozumieć, że promieniotwórczość może być niebezpieczna dla zdrowia? Z materiałów wystawy wynika, że przełom nie nastąpił od razu, lecz był procesem. Najpierw dominował entuzjazm wobec radu jako symbolu energii, zdrowia i postępu. Z czasem jednak kolejne doświadczenia, zwłaszcza związane z nadużywaniem „cudownych” preparatów, zaczęły zmieniać społeczne postrzeganie promieniotwórczości. Szczególnie ważny był moment, gdy głośne przypadki zatruć zaczęły funkcjonować w przestrzeni publicznej jako przestroga, a nie jako incydent. W odniesieniu do kosmetyków rok 1937 jest ważną cezurą: wtedy francuski rząd sklasyfikował tor i rad jako substancje trujące, a następnie usunięto je z francuskich kosmetyków. To oznacza, że w latach 30. ubiegłego wieku świadomość zagrożeń była już na tyle silna, by przekładać się na decyzje regulacyjne. Jakie wydarzenia lub historie ludzi przyczyniły się do zmiany postrzegania radu? Najmocniej wybrzmiewa tu historia Ebena Byersa. Był on znanym sportowcem i przemysłowcem, miał wypić około 1400 butelek Radithoru – produktu reklamowanego jako bezpieczny i dobroczynny. Zmarł w 1932 roku w wyniku zatrucia radem, a opisane skutki obejmowały ciężkie uszkodzenia kości, w tym martwicę i destrukcję żuchwy. Wystawa podkreśla, że właśnie ta sprawa odbiła się szerokim echem w mediach i stała się punktem zwrotnym w stosunku opinii publicznej do „radioaktywnych cudów”. Równie znaczące były zapewne doświadczenia związane z coraz lepszym rozumieniem biologicznych skutków ekspozycji na promieniowanie oraz późniejsze działania regulacyjne, takie jak uznanie toru i radu za substancje trujące w kosmetykach. W wymiarze symbolicznym niezwykle ciekawy jest też kontrast pokazany na planszy: od Radithoru do współczesnego Xofigo®, czyli od niekontrolowanego zachwytu do precyzyjnie kontrolowanego zastosowania

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz