SUKCES PO POZNAŃSKU 6/2026

| CZERWIEC 2026 84 | SPORT No tak, jesteście wiodącym klubem pod względem szkolenia młodzieży. – To jest solidnie skonstruowana piramida szkoleniowa. Chyba jesteśmy najlepszym pod tym względem klubem w Polsce. Od dziewczynek 10–12 lat po seniorki, wspaniale to się rozwija. W minionym sezonie zdobyliśmy dwa medale: złoty w wieku U-19, brązowy w U-17 – to są gigantyczne sukcesy. Możemy myśleć o przyszłości. Sukces... zobowiązuje i mam nadzieję, że będzie rodził kolejny. To jest Twój drugi tytuł wicemistrzowski. Klamra się zamyka... – Oj, to na kilka godzin opowiadania. Przypadek sprawił, że trafiłem do koszykówki kobiet. Namówił mnie prezes AZS Tomasz Szponder. Wcześniej byłem dwa razy w życiu na meczach pań. Kibicowałem koszykarzom Lecha, ale przede wszystkim byłem działaczem i wspomagałem piłkarskiego Lecha. Teraz jestem dumny, ale na początku bałem się, że nie dam rady. Pierwszy sezon był rewelacyjny. Były duże pieniądze, wsparcie pani Grażyny Kulczyk i rodziny. Myśleliśmy, że będziemy szli do przodu, ale nagle się skończyło wspomaganie prywatne i pierwsze 10 lat klepaliśmy biedę. Spadliśmy nawet do pierwszej ligi. W tym czasie do klubu doszedł Łukasz Zarzycki, który wcześniej był szefem Klubu Kibica. No i zaczęliśmy tworzyć profesjonalną sekcję, za jego namową. Nie można zapomnieć o profesorze Ryszardzie Wryku, pani Danucie Łabędzkiej... Zaczęło się od szkoły podstawowej nr 65, to było w 2010 roku. Postawiliśmy na dzieci i młodzież. Budowaliśmy potęgę koszykówki młodzieżowej w Polsce. W reprezentacji kraju cały czas są zawodniczki, które przechodziły przez nas lub są naszymi wychowankami. Nawiązaliśmy bardzo dobrą współpracę z wielkopolskimi klubami – dziewczynki, które musiałyby kończyć karierę, bo nie miałyby gdzie grać na wyższym poziomie, przychodziły do nas, do liceum, gwarantowaliśmy naukę. Jako klub akademicki staramy się wpływać, żeby studiowały. Potem doszedł do nas bardzo dobry trener Wojtek Szawarski. Wybitna postać, która gwarantuje nam utrzymanie na bardzo wysokim poziomie szkolenia dziewczynek, a zarazem jest to człowiek doskonały w kontakcie z ludźmi. No i krok po kroku stworzyliście klub profesjonalny. – Znakomite jest zrozumienie z miastem. Zawsze było wsparcie, ale teraz jest dodatkowe. W tej chwili mamy trzy główne trzony: Enea, Miasto Poznań, Politechnika. Jesteśmy biznesowo jedną z najlepszych marek w Polsce, jedna z najlepszych uczelni, no i miasto, które też jest jednym z topowych miast. Teraz my mamy być najlepszym klubem. Plany na przyszły rok: walczymy o złoto. Jesteś także sponsorem? – Tak, mogę powiedzieć, że jestem zwariowany na punkcie klubu. Jestem wciąż prezesem honorowym, działaczem zarządu AZS-u – mam nadzieję, że jeszcze przynajmniej jedną kadencję – to jestem sponsorem od wielu lat. Medale są w biurze firmy. Trzeba się szczęściem gdzieś dzielić. Wiem też o jednej podstawowej rzeczy: musi być coś, co ciągnie pociąg ludzi. Potrafimy nakłaniać młodzież, by brała udział w działalności sportowej, bo sport wychowuje, uczy szacunku, dyscypliny, sprawności. TOMASZ HERKT O sukcesie decydują pieniądze i od tego nie odejdziemy. Nie ulega wątpliwości, że pracą można wiele osiągnąć, ale musimy się zastanowić, jak zespół będzie budowany. Czy będzie w stanie w nowym sezonie grać na dwóch frontach – bo mamy grać w Eurocupie i w lidze. Trzeba będzie sobie z tymi problemami poradzić i w odpowiedni sposób prowadzić zespół, żeby nie popadał przy porażkach w jakąś koszykarską depresję. Wszystko w sporcie jest możliwe, ten sezon to pokazał, w związku z tym trzeba patrzeć z optymizmem na nadchodzący. – W najbliższych sezonach powinniśmy wejść do topu polskiej ligi i będziemy walczyć o medale w kilku następnych sezonach. Czy to będzie srebro, czy to będzie brąz, czy to będzie tylko Final Four, czy aż Final Four, to zobaczymy, natomiast na pewno nie będą o nas już mówić, że jesteśmy drużyną, która była rewelacją, bo będziemy już faworytem.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz