| WRZESIEŃ 2026 SPORT | 71 Moim zdaniem panie są na boisku bardziej inteligentne... Kobiety bez wątpienia są bardziej zaangażowane. Osoby pracujące w piłce chłopięcej czy męskiej, przenosząc się do kobiecej, mówią, że dziewczyny, jak już w coś się angażują, to na 100 procent. Zwracają uwagę też na zaciętość na boisku, bo nawet kiedy jest 0:5, to w ostatniej minucie dążą do zmniejszenia rozmiarów porażki. Ten team spirit jest bardzo ważny w piłce kobiecej. Czasami atmosferą w zespole możesz więcej zdziałać niż pracą. Oczywiście trening to klucz do sukcesu, ale jeśli jest atmosfera, szybciej można liczyć na sukces. Od Warty Poznań i Medyka Konin jako piłkarka po różnego rodzaju działania w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej, życie kręci się koło piłki. Co więcej, Pani mąż to też znana postać w piłce nożnej, w tej odmianie futsalowej. Chyba nie wyobraża sobie Pani życia bez futbolu? Towarzyszy mi tak naprawdę ponad 25 lat, więc jest to kawał czasu. I tak jak Pan zauważył, są to różne aspekty, bo też miałam jakieś epizody trenerskie czy funkcję kierowniczki przy kadrze wojewódzkiej. Jednak paradoksalnie, mało oglądam piłkę. Chyba mam na co dzień jej tak dużo, że wybieram to, co śledzę: Ekstraligę, mecze Lechitek, jak jestem w Poznaniu, ale Ligi Mistrzyń to tylko chyba finał w tym roku oglądałam... Na męski futbol nie mam czasu, bo jak wspomniałam, w moim życiu na tyle dużo jest piłki, że prywatnie ją mocno dozuję. Jakie jest zainteresowanie dziewczynek i ich rodziców grą piłką? Czy taka gwiazda jak Ewa Pajor i jej koleżanki są magnesem? Na pewno tak, choć moim zdaniem Ewa Pajor w Polsce nie ma takiego statusu jak za granicą, ale widać też, że nasze zawodniczki mają już idolki wśród kobiet-piłkarek. Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, wzmianki o Mii Hamm czy Marcie obijały mi się o uszy albo gdzieś czytałam o nich w prasie sportowej. I to były tak naprawdę dwa nazwiska, które gdzieś tam w mojej pamięci są z przeszłości. Pamiętam czasy, kiedy jeździłam na reprezentację, a na trybunach było 20–30 osób. Dzisiaj, gdy widzę na meczach tłumy dzieci, które stoją i czekają na autografy, i piłkarki cierpliwie podpisujące różne gadżety, serce rośnie. Kiedyś bały się wywiadów, bały się podchodzić do dziennikarzy, dzisiaj polskie piłkarki znają swoją rolę i ją rozumieją. To fantastyczne, że młode zawodniczki mają już swoje idolki wśród piłkarek, a nie tylko piłkarzy i mówią, na kim się wzorują. Spora rola w tym działaczy, chociażby takich jak Pani czy organizacji jak WZPN. W Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej postawiliśmy mocno na rozpowszechnianie kobiecego futbolu, dążąc do tego, żeby trafił do szkół. Jestem zdania, że do upowszechnienia, pokazywania, że to jest „normalna” dyscyplina sportu, wystarczy tylko dać przestrzeń, a chętne do gry dziewczyny same się znajdą. To taki najlepszy zastrzyk, żeby ta piłka się odpowiednio rozwijała. Odwołując się do Ewy Pajor i do kilku innych zawodniczek, twierdzę, że to jest wielka szansa dla dziewczynek z tych najmniejszych ośrodków, by osiągnąć sukces. Oczywiście piłka to nie tylko profesjonalna kariera, ale może być to po prostu super przygoda, która daje wiele możliwości od poznawania nowych ludzi po wyjazdy zagraniczne. Ja sama jako studentka miałam więcej wyjazdów zagranicznych z drużyną niż swoich prywatnych. Ile dziewczynek pojawia się na turniejach organizowanych przez Panią i Związek? Wiadomo, że to zależy też od kategorii wiekowej, ale rokrocznie widzimy wzrost. Od wielu lat WZPN organizuje halowe mistrzostwa Wielkopolski w kategorii U16, a w U13 musimy prowadzić eliminacje, bo tych zespołów jest 16, 17. W Orliczkach tak samo. Jako WZPN mamy też autorski program „Dziewczyny do piłki” w szkołach podstawowych, to nauczyciele mówią, że zdarza się już, że rodzice pytają, czy w przyszłym roku ten program będzie, bo ich córka idzie do pierwszej klasy. Często jest to dla nich dodatkowy argument, by zapisać dziecko do tej szkoły. Organizujemy też turniej WielkopolsCUP dla starszych uczennic klas podstawowych. W tym roku wystartowały w nim 53 szkoły z całego województwa. Była szkoła, która wystawiła dwie drużyny, czyli znalazła ponad 20 dziewczyn, które chciały zagrać w piłkę. To też pokazuje, że tak jak powiedziałam, wystarczy dać przestrzeń, możliwość, a tych chętnych na pewno nie zabraknie. Ile jest w Poznaniu klubów z sekcją piłki kobiecej? Pewnie niewiele osób wie, że to właśnie według wielu źródeł w Poznaniu powstał pierwszy kobiecy klub
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz