| PAŹDZIERNIK 2026 POZIOM WYŻEJ | 57 Anna Stemplewska łączy działalność lokalną z tym, czym zajmuje się zawodowo. – Po ponad dwudziestu latach pracy w IT trafiłam do środowiska innowacji społecznych i w końcu czuję, że łączę te dwa światy. Projekty wypracowane w naszym Inkubatorze Wielkich Jutra Dostępność+ dotyczą rozwiązywania codziennych problemów osób ze szczególnymi potrzebami, np. seniorów, również w mniejszych społecznościach lokalnych. Mam nadzieję, że już niebawem będę miała szansę wdrażać niektóre z tych pomysłów w moim sołectwie. Codzienna praca w innowacjach społecznych w obszarze dostępności sprawia, że Anna Stemplewska szczególną wagę przywiązuje do tworzenia w Komornikach wydarzeń i przestrzeni przyjaznych oraz otwartych dla wszystkich mieszkańców. Są też momenty, kiedy działalność sołtyski zdecydowanie wykracza poza standardowy zakres obowiązków. Dla Anny Dorny takim czasem jest końcówka roku. Od listopada jej drugim domem są Plac Wolności i Stary Rynek, kiedy organizuje Poznańskie Betlejem. Na szczęście w Zakrzewie ma swoją sprawdzoną ekipę. – To jest ogromny komfort, że mam wspaniałą społeczność w Zakrzewie, tam każdy wie, co robić, kiedy ja nie mogę. Zawsze powtarzam, że mam cudowne sołectwo z idealną mentalnością. Ten świąteczny czas, mimo że jest dla mnie wyjątkowo intensywny, to bardzo go lubię. Co roku organizujemy Zakrzewskie Ubieranie Choinki. I jakimś niebywałym zrządzeniem losu w moim sołectwie mieszka dziewczyna z Finlandii, a jej mentorem i przyjacielem jest prawdziwy Mikołaj z Laponii! To jest nasza zakrzewska gwiazda. On już od dwóch lat jest u nas i podkreśla, że Zakrzewo ma pierwszeństwo przed innymi miejscowościami. Każde dziecko może sobie z nim zrobić zdjęcie, porozmawiać i jest to finansowane ze środków sołeckich – opowiada Anna Dorna. ZASTAĆ MIESZKAŃCÓW, ZOSTAWIĆ WSPÓLNOTĘ W Zakrzewie las nie jest tylko miejscem spacerów, grzybobrania czy rodzinnych wycieczek. To także miejsce naznaczone trudną historią – z mogiłami ofiar II wojny światowej, o których pamięć wciąż przechowują mieszkańcy. Dla sołtyski Zakrzewa ważne jest, by tę historię znali nie tylko ci, którzy żyją tu od pokoleń, ale również nowi mieszkańcy. W pamięci szczególnie mocno zapadły jej słowa teścia: – My tu mamy swój Katyń. Każdy mieszkaniec powinien znać to miejsce. – To zdanie stało się dla niej czymś więcej niż wspomnieniem. Chciałaby, by lokalna społeczność wiedziała, w jak ważnym miejscu żyje, a historyczne groby nie pozostawały zapomniane. Dlatego organizuje m.in. rodzinne rajdy rowerowe, podczas których rekreacja łączy się z poznawaniem historii Zakrzewa. – Moim marzeniem jest, żeby każdy mieszkaniec Zakrzewa wiedział, że to jest tak ważne miejsce, również historycznie – mówi. Ale to nie wszystko, co chciałaby zostawić kolejnym pokoleniom. Jej drugim celem jest społeczność, która się zna, ufa sobie i potrafi działać razem. Podobne marzenie ma Anna Stemplewska i uważa, że do jego spełnienia przybliża ją każda akcja, którą inicjuje w sołectwie. – Ostatnio zorganizowałam w Komornikach spotkanie pod hasłem wspólnego malowania kamieni i zainteresowanie przerosło moje oczekiwania. Byli tacy, co pukali się w czoło: Po co kamienie malować? Ale to była świetna akcja łącząca pokolenia, inspirująca do wspólnego spędzenia czasu, zabawy i realizowania pasji. Dla sołtyski Przebędowa wspólnota zaczyna się od prostych rzeczy – spotkania, rozmowy, działania w grupie. Cieszy ją, kiedy mieszkańcy wychodzą z domu i robią coś razem: odkrywają przyrodę, budują budki dla ptaków, spotykają się z zielarką czy po prostu sprzątają swoją wieś. Jedno z takich wydarzeń – projekt „Operacja Czysta Rzeka” – przyciągnęło niemal 100 osób. – Coś pięknego to było. To mnie cieszy – mówi Grażyna Nawrocka. Bo właśnie takich momentów chciałaby jak najwięcej: kiedy dzieci zamiast ekranu mają przed oczami ptaki oglądane przez lunetę, a na zorganizowanych w sołectwie zajęciach mogą zbudować dla nich budki, a mieszkańcy zamiast mijać się na ulicy, spotykają się i robią coś wspólnie. – Takie spotkanie na żywo i blisko przyrody, wspólne warsztaty, festyny, integracja to jest wspaniała sprawa – podkreśla sołtyska Przebędowa. Czasem potrzeba wielkiej zbiórki, czasem świetlicy, czasem rajdu rowerowego. A czasem kilku kamieni, farb i ludzi, którzy chcą spędzić ze sobą popołudnie. Trzy różne sołectwa, inne problemy, mieszkańcy i trzy różne liderki. Ale wszystkie wiedzą, że najtrudniejsze i zarazem najważniejsze nie jest zorganizowanie wydarzenia. Najtrudniejsze jest sprawić, żeby po jego zakończeniu ludzie nadal mieli ochotę się spotkać. A wtedy nawet zwykła świetlica, leśna ścieżka czy pomalowany kamień mogą stać się czymś więcej niż tylko miejscem albo przedmiotem. Mogą być początkiem wspólnej historii. z Grażyna Nawrocka
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz