WYDAWCA: Grupa MTP ul. Głogowska 10, 60-734 Poznań, NIP: 777-00-00-488 REDAKTOR NACZELNA: Monika Kanigowska, monika.kanigowska@grupamtp.pl, tel. 788 782 247 ADRES REDAKCJI: ul. Głogowska 10, 60-734 Poznań MAIL: redakcja@sukcespopoznansku.pl www.sukcespopoznansku.pl WSTĘP | 4 REDAKCJA: Elżbieta Podolska, Juliusz Podolski, Anna Gidaszewska, Ewa Gosiewska, Dawid Tatarkiewicz, Paweł Cieliczko, Anna Kowalska, Elżbieta Ignacionek, Weronika Maria Rogowska, Marta Maj, Edyta Jagodzińska-Pawluk SPRZEDAŻ I PROMOCJA: reklama@sukcespopoznansku.pl Agnieszka Jakubik tel. 539 777 544 Anna Balejko tel. 538 948 718 Małgorzata Siedlar-Pałac tel. 735 274 699 SKŁAD: Wydawnictwo Inwestor www.wydawnictwoinwestor.pl KOREKTA: Elżbieta Ignacionek ZDJĘCIE NA OKŁADCE: Kuba Szopka DRUK: GRUPA INTROMAX Kraków RPR: 3781 Wszystkie materiały są objęte prawem autorskim. Przedruki i wykorzystanie materiałów wyłącznie za zgodą redakcji. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania tekstów i zmiany tytułów nadesłanych materiałów. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i materiałów promocyjnych. No i stało się. Studenci wrócili do Poznania, tramwaje znów wypełniły się rozmowami o pierwszych zajęciach, a miasto po wakacyjnym oddechu przypomniało sobie, że jesień też potrafi być całkiem intensywna. Do tego Tour Salon, Poznań Game Arena, teatry, wystawy, koncerty, spotkania… Trudno narzekać na brak powodów, żeby wyjść z domu. Choć oczywiście Poznań nie byłby sobą, gdyby przy okazji nie dorzucił nam kilku utrudnień. Remonty na drogach nadal skutecznie testują naszą cierpliwość. Można powiedzieć, że stały się już nie tyle elementem miejskiej infrastruktury, ile stałym punktem programu. Na szczęście październik ma zdecydowanie więcej do zaoferowania. Na naszej okładce tym razem miejsce szczególne – Posnania, która właśnie świętuje 10 lat. To dobra okazja, żeby nieco szerzej spojrzeć na to, jak przez dekadę zmieniało się miejsce, które od początku miało być czymś więcej niż tylko centrum handlowym. Bo dzisiaj galerie żyją nie tylko zakupami. Są miejscami spotkań, wydarzeń, gastronomii, rozrywki, a czasem po prostu kawałkiem codzienności mieszkańców miasta. O tym, jak zmieniała się Posnania i jak przez te dziesięć lat zmieniali się jej klienci, rozmawiamy z osobami, które znają tę historię od środka. A potem zabieramy Państwa w kilka zupełnie różnych podróży. Do Biblioteki Uniwersyteckiej, gdzie książki i katalogi przechowują pamięć. Do Muzeum Tarpana, gdzie samochód, który miał być po prostu narzędziem pracy, zyskał status legendy. Na Osową Górę, w industrialne zakątki Wielkopolski i dalej – przez Ławicę – aż do Bazylei i bajkowych miejsc, do których można dziś polecieć bezpośrednio z Poznania. Październik to także dobry moment, żeby zajrzeć do własnej szafy i zastanowić się, czy naprawdę potrzebujemy kolejnych ubrań. Zaparzyć herbatę, kiedy za oknem robi się chłodniej. Pomyśleć o tym, czym właściwie jest wrażliwość lidera i czy można nauczyć się patrzeć na świat odrobinę uważniej. A jeśli pochmurna aura zacznie działać Państwu na nerwy – mamy również pewien pomysł, jak tę „pochmurność” odwołać. Nie zabraknie oczywiście ludzi. Sołtyski, które są blisko swoich mieszkańców. Kobiety, które działają bez granic. Liderzy, przedsiębiorcy i ci, którzy po prostu zauważają, że komuś obok potrzebna jest pomoc. Bo za każdym sukcesem, o którym piszemy, stoi przecież człowiek – z jego decyzjami, energią, wątpliwościami i pomysłami. A kiedy już przejdziemy przez wszystkie te historie, przyjdzie czas na carbonarę, jesienne smaki i trochę sportu z perspektywy… kanapy. I właśnie wtedy przypomnimy sobie, że życie składa się także z małych przyjemności. Na sam koniec zostawiamy Państwa z tekstem, który brzmi jak bardzo biznesowa przestroga, choć jego tytuł mówi właściwie wszystko: „JPK CIT: Termin, który minął niezauważony”. Cóż, są rzeczy, których lepiej nie odkładać na później. Zwłaszcza jeśli później okazuje się, że właśnie minął termin. Zapraszamy do październikowego „Sukcesu po poznańsku”. Czytajcie, odkrywajcie, wychodźcie z domu. Jesień w Poznaniu naprawdę może być piękna. Nawet jeśli Most Teatralny jeszcze przez chwilę będzie nam o sobie przypominał.
| PAŹDZIERNIK 2026 Z SUKCESEM | 5 5 | SPIS TREŚCI www.sukcespopoznansku.pl ZDJĘCIE NA OKŁADCE: KUBA SZOPKA 8 | Tomasz Tomkowiak: Kobiety bez granic ZAPOWIEDZI 10 | Tour Salon 2026: Poznań znów stanie się miejscem spotkań ludzi ciekawych świata 12 | Poznań Game Arena 2026 – jubileuszowe święto gamingu 12 | Wuchta Dostępności – o zdrowiu bez barier w Poznaniu 14 | Teatr, musical i emocje. „Czas na Teatr” po raz piąty 14 | 100-lecie Gabinetu Rycin i Rysunków 16 | Październik w Estradzie Poznańskiej NA OKŁADCE 18 | Posnania: 10 lat minęło, a my dopiero się rozkręcamy WARTE POZNANIA 26 | Katalog, który ma pamięć. Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu 30 | Poznań jesienią 34 | O samochodzie który miał służyć, a został legendą. Muzeum Tarpana w Szreniawie Z SUKCESEM 40 | ICsec: lokalny patriotyzm z globalnym apetytem GŁOS BIZNESU 42 | KIDP: Kiedy warto przekształcić jednoosobową działalność gospodarczą w spółkę z o.o.? TWÓJ STYL 44 | Szafa kapsułowa ROZWÓJ OSOBISTY 46 | A gdyby tak odwołać pochmurność 50 | Wrażliwy lider POZIOM WYŻEJ 54 | Sołtyski blisko ludzi: Anna Dorna z Zakrzewa, Grażyna Nawrocka z Przebędowa i Anna Stemplewska z Komornik 58 | Pomaganie zaczyna się od uważności 60 | Jesień zamknięta w filiżance. Po jakie herbaty sięgamy, gdy robi się chłodniej? 64 | Godzina, która pojawia się i znika SMACZNEGO 68 | Anatomia carbonary W NATURZE POZNANIA 72 | Osowa góra W PODRÓŻY 74 | Industrialna Wielkopolska: podróż śladami dawnych maszyn, fabryk i rzemiosła 78 | Port Lotniczy Ławica: Bazylea – jedyne takie miasto w Europie 80 | Port Lotniczy Ławica: Bezpośrednio z Poznania do bajkowego świata SPORT 82 | Siatkówka widziana z kanapy Z KULTURĄ 86 | Świat jak zielnik – cztery stulecia patrzenia na naturę SWGK 90 | JPK CIT: Termin, który minął niezauważony
Dolina Omo w Etiopii, kobieta z plemienia Hamer. Ciało pokryte ma mieszaniną złożoną ze zjełczałego tłuszczu i ochry, fryzurę przypominającą dredy utrwala za pomocą masła i czerwonej gliny. Jej status małżeński wyznaczają liczne naszyjniki w formie pierścieni. Ponoć Afrykańczycy wierzą, że zdjęcia kradną im duszę. Ja wierzę, że zdjęcia dają nieśmiertelność. Tomek Tomkowiak
| MATERIAŁ PROMOCYJNY
| PAŹDZIERNIK 2026 10 | ZAPOWIEDZI Od 16. do 18. października Międzynarodowe Targi Poznańskie ponownie wypełnią się podróżniczymi historiami, pomysłami na kolejne wyjazdy i spotkaniami z ludźmi, którzy świat poznają na różne sposoby. Tour Salon 2026 połączy ofertę polskich i zagranicznych regionów z bogatym programem sceny. Będzie to również weekend dla całych rodzin. Na najmłodszych czekać będą atrakcje przygotowane w ramach Tour Salon oraz Rodzinnego Festiwalu Podróżniczego TupTup. Równolegle odbędzie się także 14. Festiwal Podróżniczy Śladami Marzeń. TEKST: KLAUDIA JESSA I ZDJĘCIA: FOTOBUENO TOUR SALON 2026 POZNAŃ ZNÓW STANIE SIĘ MIEJSCEM SPOTKAŃ LUDZI CIEKAWYCH ŚWIATA POLSKA I ZAGRANICZNE KIERUNKI W JEDNYM MIEJSCU Tour Salon to propozycja dla osób, które planują urlop, weekendowy wyjazd, rodzinne wakacje albo po prostu szukają nowych miejsc do odkrycia. W jednym miejscu będzie można porozmawiać z przedstawicielami regionów, poznać lokalne atrakcje i znaleźć inspiracje zarówno do podróży po Polsce, jak i za granicę. W tegorocznej edycji zaprezentują się m.in. Czechy, Słowacja i Bułgaria. Szeroko reprezentowana będzie również Polska. W Poznaniu pojawią się województwa podlaskie, lubelskie, małopolskie, podkarpackie, wielkopolskie, mazowieckie, łódzkie i lubuskie. Dzięki temu odwiedzający będą mogli poznać propozycje na aktywny wypoczynek, city break, rodzinny wyjazd czy spokojny weekend z dala od najbardziej popularnych tras.
| PAŹDZIERNIK 2026 ZAPOWIEDZI | 11 Tour Salon to jednak nie tylko stoiska i prezentacje kierunków. Jednym z najważniejszych elementów wydarzenia będzie scena, na której przez trzy dni pojawią się podróżnicy i twórcy dzielący się własnymi doświadczeniami. OD POLSKICH CITY BREAKÓW PO PERU I BOLIWIĘ Sobotni program otworzy Marcin Krawczyk z Kierunkowo.pl. Podczas spotkania „Po co jechać aż do Barcelony? Sprawdzony plan na 12 polskich city breaków w 12 miesięcy” pokaże, że ciekawych pomysłów na krótkie podróże nie trzeba szukać daleko. Marcin Ryttel, znany jako Pseudocyklista, opowie o wyprawie rowerowej z Kołobrzegu do Marrakeszu, prowadzącej od wybrzeża Bałtyku aż do Afryki Północnej. Na scenie pojawi się także Dorota Juranek, czyli Mamba on Bike. Gościem specjalnym Tour Salon będzie Marcin Prokop z wystąpieniem „Niezwykłe stany w podróży”. Program soboty uzupełnią m.in. prezentacja Czech Tourism oraz spotkanie „Malediwy na własną rękę”, poświęcone organizacji podróży, logistyce i kosztom wyjazdu. Na uczestników czekać będzie również live cooking inspirowany Gran Canarią, który poprowadzi Adrian Stojewski, trener kulinarny, sommelier oliwny i finalista Mistrzostw Świata Paelli. W niedzielę publiczność spotka m.in. Bulina Travel. Podczas prelekcji „Od +40°C do –22°C. Jedna podróż, dwójka dzieci i tylko plecaki” opowiedzą o rodzinnej wyprawie w skrajnie różnych warunkach. Michał Cessanis, dziennikarz, podróżnik i autor książek, zabierze uczestników do Ameryki Południowej podczas spotkania „Peru i Boliwia. Tam, gdzie ziemia dotyka nieba”. W programie znajdą się również prezentacje Lubelskiego i Słowacji. ŚLADAMI MARZEŃ PRZEZ ŚWIAT Podróżniczych opowieści będzie znacznie więcej. Równolegle odbędzie się 14. Festiwal Podróżniczy Śladami Marzeń, którego program prowadzi od europejskich szlaków po odległe zakątki świata. W piątek Piotr Kilian opowie o zimowej Korsyce, Izabela i Krzysztof Rudź o 180 dniach podróży po Stanach Zjednoczonych, a Ewa Chwałko o samotnym przejściu 2200 kilometrów przez Góry Pontyjskie w Turcji. Tego dnia wystąpi również Michał Woroch, podróżnik i fotograf, który przedstawi historię wyprawy z Polski do Australii. W sobotnim programie znalazły się m.in. bikepacking przez południowe Andy z Olgą Beygą, rodzinna podróż dookoła Australii Julii Gospo, piesza wyprawa z Gdańska na Rysy Oli Synowiec i Arkadiusza Winiatorskiego oraz opowieść Joanny Murzydło o japońskim szlaku 88 świątyń na wyspie Shikoku. Zaplanowano również panel poświęcony odpowiedzialnemu podróżowaniu. W niedzielę publiczność usłyszy m.in. historię Elżbiety Wiejaczki o współczesnych Masajach, pozna zachodnie wybrzeże Szwecji z Agnieszką Blandzi oraz fenomen Camino de Santiago z Jakubem Rybickim. Nie zabraknie również lokalnego akcentu. Natalia Goślicka zaprosi uczestników w podróż po poznańskiej architekturze. Finałem festiwalu będzie spotkanie z Ewą Banaszek i Maciejem Sodkiewiczem poświęcone żeglarskiej wyprawie po wodach Alaski. WEEKEND DLA CAŁYCH RODZIN Tegoroczny Tour Salon będzie także dobrym pomysłem na rodzinne wyjście. Organizatorzy przygotowują atrakcje dla najmłodszych uczestników targów, a ich szczegóły zostaną przedstawione bliżej wydarzenia. Dodatkowo w sobotę i niedzielę odbędzie się Rodzinny Festiwal Podróżniczy TupTup. Jego program połączy poznawanie świata z zabawą i aktywnościami dla dzieci. Zaplanowano spotkania i warsztaty dla różnych grup wiekowych oraz strefę animacji, w której najmłodsi będą mogli wziąć udział w grach, zajęciach ruchowych i plastycznych. Nie zabraknie również spokojniejszej przestrzeni dla maluchów. Dzięki temu październikowy weekend na Międzynarodowych Targach Poznańskich będzie propozycją zarówno dla pasjonatów dalekich wypraw, osób szukających pomysłu na najbliższy urlop, jak i rodzin, które chcą ciekawie spędzić wspólny czas. Tour Salon, Festiwal Podróżniczy Śladami Marzeń oraz Rodzinny Festiwal Podróżniczy TupTup odbędą się w dniach 16–18 października 2026 roku na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. z
| PAŹDZIERNIK 2026 12 | ZAPOWIEDZI Poznań Game Arena 2026 – jubileuszowe święto gamingu 23–25.10.2026 Międzynarodowe Targi Poznańskie www.gamearena.pl Poznań ponownie stanie się stolicą gamingu. Od 23 do 25 października Międzynarodowe Targi Poznańskie zamienią się w ogromne centrum elektronicznej rozrywki, a wszystko za sprawą jubileuszowej, 20. edycji Poznań Game Arena. Przez trzy dni na zwiedzających czekać będą najnowsze produkcje, gamingowy sprzęt, konsole, turnieje e-sportowe, cosplay, spotkania z twórcami i gwiazdami internetu oraz wszystko to, co sprawia, że świat gier od lat przyciąga kolejne pokolenia. PGA to jednak nie tylko miejsce dla zapalonych graczy. To także okazja, by zajrzeć za kulisy branży, poznać najnowsze technologie i przekonać się, w jakim kierunku rozwija się współczesny gamedev. Jubileuszowa edycja będzie również okazją do sentymentalnej podróży przez 20 lat historii wydarzenia. Organizatorzy podkreślają, że przez ten czas PGA odwiedziło już ponad 600 tysięcy fanów gamingu z Polski i zagranicy. Tegoroczne targi mają więc być nie tylko spojrzeniem w przyszłość, ale także celebracją społeczności, która przez lata współtworzyła poznańskie święto gier. Na tym jednak jubileuszowe atrakcje się nie kończą. W ramach tegorocznej edycji zaplanowano również WEEKNDR FEST – dwudniowy festiwal muzyczny, który ma być swoistym afterem dla uczestników PGA. Na miejscu pojawią się także dodatkowe wydarzenia towarzyszące, w tym NRG – Nocne Retro Granie, poświęcone klasycznym komputerom, konsolom i demoscenie. Wuchta Dostępności – o zdrowiu bez barier w Poznaniu 5 listopada 2026, 9:00–15:00 Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego Program i szczegóły: www.wuchtadostepnosci.pl Czasem zmiana zaczyna się od jednego spotkania, inspirującej rozmowy, pomysłu, który nagle okazuje się możliwy do zrealizowania. Tak właśnie powstała Wuchta Dostępności – wyjątkowe wydarzenie, które integruje ludzi różnych środowisk, by tworzyć bardziej dostępny świat dla każdego i to bez względu na wiek, niepełnosprawności czy dodatkowe potrzeby. Zaczęło się od kultury w Bramie Poznania, a teraz czas na zdrowie. Już 5 listopada Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu stanie się przestrzenią ważnej dyskusji o tym, jak powinien wyglądać system ochrony zdrowia dostępny dla wszystkich. „Wuchta Dostępności: zdrowie dla każdego” to otwarte spotkanie o praktycznych rozwiązaniach, które ułatwiają korzystanie z opieki osobom starszym czy z niepełnosprawnościami. Wuchtę Dostępności organizuje DGA SA będąca operatorem projektu Inkubator Wielkich Jutra Dostępność+, który od lat działa w Poznaniu, wspierając rozwój rozwiązań poprawiających jakość życia osób ze szczególnymi potrzebami w całej Polsce. Wydarzenie pod patronatem Sukcesu po poznańsku.
| PAŹDZIERNIK 2026 14 | ZAPOWIEDZI Teatr, musical i emocje. „Czas na Teatr” po raz piąty 25.11 – 1.12.2026 Teatr Muzyczny w Poznaniu Bilety i karnety na festiwal są dostępne w sprzedaży online Jesienią Poznań ponownie stanie się miejscem spotkania miłośników teatru muzycznego. Od 25 listopada do 1 grudnia 2026 roku odbędzie się piąta, jubileuszowa edycja festiwalu „Czas na Teatr”, organizowanego przez Teatr Muzyczny w Poznaniu. Przez siedem dni publiczność będzie mogła zobaczyć najciekawsze spektakle muzyczne z Polski i Europy, spotkać ich twórców i zajrzeć za kulisy teatralnego świata. Program tegorocznej edycji to dziewięć spektakli oraz wielka Gala Musicalowa, która 1 grudnia w Sali Ziemi na Międzynarodowych Targach Poznańskich oficjalnie zakończy festiwal. Na scenach Poznania pojawią się zarówno znane teatry muzyczne, jak i zespoły prezentujące mniej oczywiste oblicza musicalu. Festiwal otworzy „Witkacja. Wodewil na krawędzi” Teatru Rampa na Targówku – pełna groteski, absurdu i kabaretowego humoru opowieść inspirowana twórczością Stanisława Ignacego Witkiewicza. Kolejne dni przyniosą m.in. poznańską „Rewoltę” z piosenkami Maanamu, koncert „Z ręką na gardle. Piosenki z repertuaru Ewy Demarczyk”, gdyńskie „Wanożnicë”, „Don Giovanniego” Teatru Collegium Nobilium oraz „Odyseję” Teatru Muzycznego Capitol z Wrocławia. Nie zabraknie również propozycji międzynarodowych. W Teatrze Muzycznym w Poznaniu zaprezentowany zostanie spektakl „Black Is the Color of My Voice”, inspirowany życiem i twórczością Niny Simone. Program uzupełnią m.in. „Pieśni piekarzy polskich” Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie oraz wydarzenia towarzyszące – spotkania z artystami, konferencja naukowa i galeria kostiumów, w której będzie można zobaczyć oryginalne kostiumy ze spektakli Teatru Muzycznego w Poznaniu. „Czas na Teatr” to więc nie tylko przegląd spektakli, ale także spotkanie środowiska teatralnego i publiczności. Siedem dni, kilka poznańskich scen, różne muzyczne języki i historie – od klasyki po współczesne interpretacje. To propozycja zarówno dla tych, którzy musical znają i kochają, jak i dla widzów, którzy dopiero chcą odkryć, jak wiele może pomieścić teatr muzyczny. 100-lecie Gabinetu Rycin i Rysunków 2–31.10.2026 Muzeum Narodowe w Poznaniu przy Alejach Marcinkowskiego 9 Od 2 do 31 października 2026 roku w Muzeum Narodowym w Poznaniu można oglądać pokaz ponad 50 prac ze zbiorów Gabinetu Rycin i Rysunków, przygotowany z okazji stulecia istnienia tego działu jako samodzielnej jednostki muzealnej. Kuratorkami pokazu są Agnieszka Salamon-Radecka, szefowa Gabinetu Rycin i Rysunków, oraz Danuta Rościszewska z GRiR. Publiczność zobaczyć może dzieła takich twórców jak Albrecht Dürer, Rembrandt van Rijn, Edvard Munch, Käthe Kollwitz, Tadeusz Kantor i Maria Jarema, a także m.in. Wita Stwosza, Leona Wyczółkowskiego i Władysława Skoczylasa. Po raz pierwszy pokazane zostaną wybrane matryce graficzne i odbitki stanowe. Gabinet Rycin i Rysunków sprawuje opiekę nad kolekcją liczącą prawie 52 tysiące dzieł na papierze. To przekrój pięciu stuleci sztuki na papierze – od drzeworytów i linorytów, przez techniki metalowe, po litografie i ceratoryty.
| PAŹDZIERNIK 2026 ZAPOWIEDZI | 15
| PAŹDZIERNIK 2026 16 | ZAPOWIEDZI Październik w Estradzie Poznańskiej to miesiąc, w którym oferta kulturalna obejmuje zarówno wydarzenia muzyczne, miejskie, jak i kino, animację, działania sąsiedzkie oraz projekty edukacyjne. W programie znalazły się jesienne koncerty Estrada Stage Pop Up, rekrutacja i start Kuźni Animacji, spacery z cyklu „Poznanianki”. TEKST: SEBASTIAN SZCZĘSNY | ZDJECIA: M. ZAKRZEWSKI PAŹDZIERNIK W ESTRADZIE POZNAŃSKIEJ – W pełni jesieni naturalnie przenosimy się z większością aktywności Estrady pod dach do różnych miejsc, w których można spotkać się z kulturą niezależnie od pogody. Ale październik to dobry moment, żeby wyjść z domu i spojrzeć na Poznań trochę inaczej – mówi Małgorzata Kempa, dyrektor Estrady Poznańskiej. – Dlatego w październiku zachęcamy również do spacerów – po mieście, jego historii i współczesności, ale przede wszystkim po miejscach, które pozwalają odkrywać Poznań na nowo – zachęca dyr. Kempa. ESTRADA STAGE POP UP – JESIENNY POWRÓT MUZYKI Po wiosennej odsłonie Estrada Stage Pop Up wraca jesienią. W drugiej części tegorocznej edycji zaplanowano także cztery koncerty, ponownie z muzyką wymykającą się prostym gatunkowym podziałom i w nietypowych przestrzeniach. Możemy już powiedzieć, że 22-go października wystąpi warszawski sekstet. W swej muzyce łączy alternatywny folk, post-rock i muzykę filmową, której jeszcze nie nakręcono. Zespół sięga po inspiracje ludowymi pieśniami, szamańskimi obrzędami i starymi serialami, ale przepuszcza je przez współczesne, gitarowo-syntezatorowe brzmienie. Śpiewają po polsku, tworząc piosenki, które wymykają się tradycyjnym formom – bez oczywistych refrenów i bez ludowych instrumentów. POZNANIANKI – CZTERY HISTORIE O MIEŚCIE Estrada Poznańska włączy się w Poznański Tydzień Kobiet organizowany przez Urząd Miasta Poznania 17-25 października. Zaprasza do odkrywania miasta śladami Poznanianek. „Poznanianki. Historie tuż obok nas” to cztery spacery miejskie oraz mapa do samodzielnego zwiedzania, dostępna online i w wersji drukowanej. Wśród bohaterek są m.in. Wanda Błeńska, Hanna Suchocka, Julia Woykowska, Emilia Sczaniecka, Janina Lewandowska, Izabella Cywińska, Agnieszka Duczmal i Ewa Wycichowska. Estrada zaprasza do odkrywania historii i współczesności Poznania przez biografie kobiet – artystek, naukowczyń, działaczek, przedsiębiorczyń i polityczek. Spacery zostały autorsko przygotowane i będą prowadzone przez czworo doświadczonych przewodników,
| PAŹDZIERNIK 2026 ZAPOWIEDZI | 17 a odbędą się 17, 18, 20 i 24 października. W programie: „Współczesne Poznanianki”, „Poznańskie Artystki”, „Nieznane Bohaterki Poznania” oraz „Poznanianki, które pisały własną historię”. Każdy potrwa około 120–150 minut. Dla tych, którzy wolą zwiedzać samodzielnie, przygotowano Mapę Poznanianek – 35 historii i 40 punktów związanych z życiem, działalnością lub pamięcią o kobietach. Mapę można wykorzystać do stworzenia własnej trasy po mieście. BRITISH FILM FESTIVAL CORAZ BLIŻEJ W październiku rozpoczyna się ostatni etap przygotowań do trzeciej edycji British Film Festival, która odbędzie się 10–15 listopada w Poznaniu. Tegoroczna edycja będzie o jeden dzień dłuższa i przyniesie więcej wydarzeń niż poprzednia. W programie znajdą się filmy z Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej, a także produkcje podejmujące temat brytyjskiego dziedzictwa kolonialnego i kontekstu postkolonialnego. 20 października zostanie ogłoszona sekcja Outside the Box, a 22 października rozpocznie się sprzedaż biletów na wydarzenia tej sekcji. 27 października poznamy pełny program festiwalu, natomiast 29 października ruszy sprzedaż karnetów i pojedynczych biletów. W programie znalazły się m.in dwie specjalne retrospektywy, polskie premiery, klasyka kina, pokazy w kinach i nietypowych przestrzeniach, a także spotkania z zagranicznymi gośćmi i dyskusje. Festiwal współpracuje m.in z Ambasadą Brytyjską, British Council, BBC Studios oraz British Film Institute. BFI przygotowuje sekcję Five O’Clock. PAŹDZIERNIK Z FILMAMI ANIMOWANYMI Za rok czeka nas jubileuszowy 20. Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych Animator. Odbędzie się 3–11 lipca 2027 roku, a już teraz trwa nabór filmów i seriali do czterech konkursów jubileuszowej edycji: Międzynarodowego Konkursu Filmów Krótkometrażowych, Międzynarodowego Konkursu Filmów Pełnometrażowych, Konkursu Polskich Filmów Animowanych oraz Międzynarodowego Konkursu Animowanych Seriali. Zgłoszenia są bezpłatne i można je przesyłać do 12 stycznia 2027 roku. Główna nagroda Międzynarodowego Konkursu Filmów Krótkometrażowych – Złoty Pegaz – skraca drogę do nominacji do Oscara®. Między kolejnymi edycjami festiwalu Estrada zaprasza natomiast do Kina Muza na dwa spotkania w ramach Animuzy. 28 października odbędzie się Dzień Animacji – z pokazami filmów krótkometrażowych przygotowanymi we współpracy z Międzynarodowy Stowarzyszeniu Twórców Filmu Animowanego ASIFA, międzynarodowym stowarzyszeniem skupiającym twórców animacji. 31 października powróci natomiast halloweenowy– „Miasteczko Halloween” Tima Burtona rozpocznie się o 17:45 w Kinie Muza. KULTURA ONLINE W październiku rozwijany będzie także podcast „Zjednoczone Królestwo Kina”, przygotowywany w związku z British Film Festival. Nowe odcinki pojawiają się w każdą środę aż do ogłoszenia pełnego programu festiwalu. Rozmowy z kuratorami poszczególnych sekcji są okazją do poznania filmowych tropów, mniej oczywistych tytułów i tematów, które pojawią się w listopadowym programie. W październiku zaplanowano również kolejne odcinki podcastu „Nikt nas nie pytał” – 7 i 21 października. Swoje materiały na bieżąco przygotowuje redakcja magazynu Dynks. LISTOPAD W ESTRADZIE A w kolejnym miesiącu najważniejsze filmowe wydarzenie jesieni: British Film Festival, który odbędzie się 10–15 listopada. W Domu Kultury AZK kontynuowane będą regularne zajęcia – m.in. Teatr Kids, warsztaty muzyczne i rękodzielnicze czy spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki. W ramach działań warsztatowych odbędą się kolejne spotkania Kuźni Animacji, w tym zajęcia poświęcone linii ruchu, storyboardowi oraz mappingowi. 19 listopada powróci Estrada Stage Pop Up. Tym razem usłyszymy młodą wokalistkę i autorkę muzyki łączącą alternatywny pop, elektronikę i brzmienia soulowe, tworzącą kameralne, nastrojowe piosenki. Tego samego dnia w Kinie Muza zaplanowano także kolejną odsłonę Animuzy: pokaz Best of Annecy. To pokaz najlepszych krótkich metraży z tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy. z
| PAŹDZIERNIK 2026 18 | NA OKŁADCE | MATERIAŁ PROMOCYJNY 10 LAT MINĘŁO Przez ostatnią dekadę Posnania zmieniała się razem z Poznaniem. Dziś łączy zakupy, gastronomię, rozrywkę, usługi i wydarzenia, stając się częścią codziennego życia mieszkańców miasta i regionu. Każdego dnia odwiedzają ją dziesiątki tysięcy osób, a wraz z nimi zmieniają się potrzeby i oczekiwania wobec tego miejsca. O tym, czego Posnania nauczyła się przez pierwsze dziesięć lat, jak zmieniało się jej podejście do klientów, najemców, sąsiadów i miasta oraz dlaczego jubileusz jest bardziej początkiem niż podsumowaniem, rozmawiamy z Markiem Ćwiekiem, dyrektorem Posnanii, i Agnieszką Juszkis, dyrektorką marketingu. ROZMAWIA: MONIKA KANIGOWSKA | ZDJĘCIA: KUBA SZOPKA / MARIUSZ LIS A MY DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAMY
| PAŹDZIERNIK 2026 NA OKŁADCE | 19 Skoro mija już 10 lat Posnanii, zacznijmy od początku. Jak rodził się ten projekt? Marek Ćwiek: Posnania była planowana na długo przed otwarciem. Sam proces przygotowania tak dużej inwestycji trwał wiele lat. W tym czasie zmieniał się Poznań, otwierały się kolejne centra handlowe i rozwijał się cały rynek retail. Obserwowaliśmy w Apsys Polska te zmiany i zastanawialiśmy się, jak powinno wyglądać centrum, które odpowie na oczekiwania klientów nie tylko w momencie otwarcia, ale również w kolejnych latach. Finalny projekt był więc efektem tego, czego przez ten czas nauczyliśmy się o rynku. Od początku zakładaliśmy, że Posnania będzie miała zasięg nie tylko miejski, ale przede wszystkim regionalny, z ofertą odpowiadającą na potrzeby mieszkańców całej Wielkopolski. Dziś jest to jedno z największych centrów handlowych w Polsce? MĆ: Tak, jesteśmy w pierwszej piątce największych centrów handlowych w kraju. Od początku zakładaliśmy, że Posnania będzie największym centrum w regionie i swoim zasięgiem wyjdzie daleko poza Poznań. Agnieszka Juszkis: To założenie rzeczywiście się sprawdza. Około jednej czwartej naszych klientów dociera do Poznania z obszaru oddalonego od 60 do nawet 90 minut jazdy. Struktura klientów zmienia się w zależności od dnia tygodnia. W dni robocze odwiedza nas więcej mieszkańców Poznania, natomiast w weekendy znacząco rośnie udział klientów przyjeżdżających z regionu. Czyli dobrze odczytaliście potrzeby rynku? MĆ: Mieliśmy dobre założenia, ale równie ważny był dobrze przeprowadzony proces wynajmu powierzchni handlowej. W dniu otwarcia centrum było wynajęte w 95 procentach. W tamtym czasie był to duży sukces. Kluczowy był także przemyślany dobór najemców. Dużą część oferty od początku stanowiły gastronomia i rozrywka, rozmieszczone w różnych częściach centrum, co dziesięć lat temu nie było jeszcze oczywistym rozwiązaniem. AJ: Centra handlowe kojarzyły się wtedy przede wszystkim z modą i stosunkowo niewielkim food courtem. My od początku mieliśmy ponad 40 restauracji i punktów gastronomicznych, a do tego kino, klub fitness z basenem i sauną, salę zabaw czy kręgielnię. Chcieliśmy, żeby ludzie mieli wiele różnych powodów, żeby przyjechać do Posnanii. A jak ta oferta zmieniała się przez kolejne lata? MĆ: Cały czas ją rozwijamy i dopasowujemy do zmieniających się potrzeb klientów. Dobrym przykładem jest rozrywka. Zamiast bowlingu mamy dziś tor gokartów elektrycznych, pierwszy tego typu obiekt w regionie i drugi w Polsce, z najdłuższą pętlą gokartową w kraju. Bardzo mocno rozwinęła się też gastronomia.
| PAŹDZIERNIK 2026 20 | NA OKŁADCE Powstał Food Fyrtel z ofertą street food, a jednocześnie wzmacniamy cały segment gastronomiczny o kolejne koncepty, zarówno lokalne, jak Kavoshe czy Kafka, jak i sieciowe, między innymi Berlin Döner Kebap, Popeyes czy Burger King. Rozwijamy również ofertę premium, szczególnie w Crystal Forum. W ostatnim czasie dołączyły do niej między innymi Lacoste, Polo Ralph Lauren, Gagliardi i Beverly Hills Polo Club. To pokazuje, że Posnania cały czas się zmienia. Lista sklepów sprzed dziesięciu lat nie może odpowiadać na potrzeby klientów dzisiaj. AJ: Podobnie myślimy o customer experience. Od początku chodziło nam nie tylko o to, jakie sklepy działają w Posnanii, ale o całe doświadczenie klienta. Komfort, usługi, sposób spędzania czasu oraz poczucie, że każdy jest tu mile widziany i zaopiekowany. Jednym z elementów tego podejścia była otwartość na zwierzęta. Posnania jest przyjazna pupilom od dnia otwarcia i tej otwartości uczyliśmy się razem z klientami, aż doszliśmy do momentu, kiedy nasze doświadczenie jest prezentowane jako „best practice” w branży centrów handlowych. Jesteście też centrum bardzo mocno otwartym na różnorodne potrzeby klientów. MĆ: Od początku zakładaliśmy, że chcemy dbać o każdego klienta. Lista usług i udogodnień była szeroka już w momencie otwarcia, ale cały czas sprawdzamy, co działa, czego ludzie potrzebują i co możemy zrobić lepiej. Bardzo dobrym przykładem jest dostępność. Już na etapie projektowania przekraczaliśmy obowiązujące normy dla nowych budynków, ale szybko przekonaliśmy się, że spełnienie norm to nie to samo co rzeczywista dostępność. AJ: Po otwarciu otrzymaliśmy od Fundacji Wózkowicze ocenę 4,5 w skali do 5, a nam zależało na najwyższym poziomie. Zamiast uznać, że 4,5 to przecież bardzo dobry wynik, zapytaliśmy: co możemy zrobić lepiej? Przeprowadziliśmy audyt i warsztaty z osobami z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Chcieliśmy zobaczyć Posnanię z ich perspektywy. Potem konsekwentnie wdrażaliśmy kolejne rozwiązania. Ta współpraca trwa do dziś. Jednym z najnowszych efektów jest komfortka, specjalnie wyposażone pomieszczenie higieniczno-sanitarne dla osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów do bezpiecznych i godnych czynności pielęgnacyjnych. Jesteśmy też w trakcie procesu certyfikacji „Obiekt bez barier” Fundacji Integracja. Czy rzeczywiście widzicie efekty tych działań na co dzień? MĆ: Zdecydowanie. Widzimy, że osoby z niepełnosprawnościami czują się tutaj swobodnie i korzystają z Posnanii zarówno indywidualnie, jak i w większych grupach. AJ: Dużo nauczyła nas próbna ewakuacja, do której zaprosiliśmy osoby z niepełnosprawnościami. Usłyszeliśmy wtedy: „Musicie przygotować się na to, że spotykamy się tutaj w większych grupach”. To była prosta uwaga, ale zmieniła perspektywę. Dostępności nie można projektować dla jednej statystycznie postrzeganej osoby. Podobnie myślą nasi partnerzy. Prowadzimy szkolenia dla pracowników naszych najemców i dla służb w Posnanii, bo wiemy, że dostępność działa najlepiej wtedy, kiedy wszyscy patrzymy na nią wspólnie.
| PAŹDZIERNIK 2026 NA OKŁADCE | 21 Czyli po dziesięciu latach nadal szukacie rzeczy do poprawienia? MĆ: Cały czas. I dotyczy to zarówno dobrostanu naszych klientów, jak i naszych najemców. To oni na początku zaufali temu projektowi, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Nie było to oczywiste, bo kiedy powstawała Posnania, pojawiały się głosy, że Poznań nie potrzebuje kolejnego tak dużego centrum. Dzisiaj obserwujemy ciekawą tendencję. Sklepy, które najemcy otwierali dziesięć lat temu, były często mniejsze. Kiedy po pięciu czy dziesięciu latach kończą się umowy, wielu partnerów zgłasza się do nas z prośbą o powiększenie powierzchni. Posnania jest dla nich najlepszą lokalizacją do tworzenia flagowych, omnichannelowych lokalizacji łączących pełne doświadczenie marki, zakupy stacjonarne i obsługę zakupów internetowych. Od otwarcia zwiększyliśmy powierzchnię najmu o ponad 10 procent. Cały czas szukamy więc możliwości rozwoju dla naszych partnerów, jednocześnie dbając o różnorodność oferty. Przez te dziesięć lat bardzo zmieniło się też otoczenie Posnanii. MĆ: Kiedy budowaliśmy centrum, dookoła były przede wszystkim łąki i tereny niezabudowane. W ciągu dekady w sąsiedztwie powstało około 12 tysięcy mieszkań. Pojawiła się ogromna liczba nowych mieszkańców i Posnania znalazła się w zupełnie innym otoczeniu niż w momencie otwarcia. Dlatego poważnie traktujemy każdy telefon czy wiadomość od naszych sąsiadów. Wprowadzaliśmy rozwiązania ograniczające hałas, przyciemnialiśmy wieczorami światła i reklamy, kontrolujemy strefy dostaw. Duży obiekt musi umieć funkcjonować w zgodzie ze swoim otoczeniem. AJ: Dla wielu osób z sąsiedztwa Posnania stała się częścią codziennego życia. Przychodzą po zakupy spożywcze, korzystają z pralni, usług krawieckich, piekarni czy klubu fitness, wpadają na lunch albo kolację. Centrum, które kiedyś stało na obrzeżu zabudowy, dziś funkcjonuje w środku dużej, żywej dzielnicy. A komunikacja? Przy takiej skali to chyba jedno z większych wyzwań. MĆ: Oczywiście. Już na etapie projektowania przeprowadziliśmy wiele analiz i zainwestowaliśmy w przebudowę okolicznych dróg i skrzyżowań. Powstał między innymi dodatkowy pas ruchu w kierunku Kórnika na ulicy Krzywoustego oraz pas łączący Rondo Rataje z Rondem Śródka. Do tego około sześciu kilometrów dróg rowerowych. Z czasem, kiedy skala zainteresowania Posnanią stale rosła, szczególnie w okresach największego natężenia ruchu, musieliśmy szukać kolejnych rozwiązań. AJ: Przydało się tutaj patrzenie w przyszłość już na etapie inwestycji. Zrobiliśmy wiele, by wspierać zrównoważony transport. Od starannie wybranej lokalizacji otoczonej przez kilka przystanków tramwajowych i w bezpośrednim sąsiedztwie dworca autobusowego aż do wsparcia dla alternatywnego transportu. Mamy kilka wiat rowerowych przy wejściach do centrum, parking dla rowerów na parkingu podziemnym, a nawet ładowarki dla rowerów i hulajnóg elektrycznych. Od 2015 roku organizujemy także Posnani Bike Parade – imprezę pokazującą jak duża jest w Poznaniu społeczność rowerzystów i jak przyjaznym dla nich miastem jest Poznań. Dziś mniej więcej połowa naszych klientów dociera do Posnanii samochodem, a druga połowa korzysta z transportu miejskiego, rowerów i innych środków transportu. MĆ: Ważna jest też codzienna współpraca z miastem. Jesteśmy w stałym kontakcie z Miejskim Inżynierem Ruchu i Zarządem Dróg Miejskich. Wprowadzaliśmy zmiany w organizacji ruchu na parkingu i sterowaniu sygnalizacją świetlną. Płatny parking również był elementem strategii optymalizacji, tak, aby infrastruktura umożliwiała swobodny przepływ klientów. Posnania to także tysiące ludzi, którzy tutaj pracują. MĆ: Od początku wiedzieliśmy, że pracownicy będą bardzo ważnym elementem tego projektu. Poznań miał i nadal ma niskie bezrobocie, a my otwieraliśmy ogromną liczbę sklepów, restauracji i punktów usługowych. Najemcy musieli znaleźć ludzi, przeszkolić ich, ale też sprawić, żeby chcieli tutaj zostać. Dlatego od samego początku działa program Better2Gether, którego ideą jest budowanie społeczności pracowników Posnanii. AJ: Chcemy, żeby osoby, które tutaj pracują, czuły, że są częścią tego miejsca. Stąd rabaty pracownicze, konkursy, szkolenia, Christmas Party i różnego rodzaju inicjatywy dla zespołów najemców. To wynika z naszego sposobu myślenia o roli zarządcy. Nie chcemy przyciągnąć klienta pod drzwi sklepu i uznać, że na tym kończy się nasze zadanie. Chcemy wspierać najemców także w budowaniu zespołów i customer experience. MĆ: Z okazji dziesięciolecia sprawdziliśmy nawet, ile osób pracuje tutaj nieprzerwanie od otwarcia. Okazało się, że to grupa kilkuset osób! I jest w tym coś bardzo fajnego. Po dziesięciu latach to nie są już anonimowe osoby. Kiedy przechodzę przez centrum, widzę mnóstwo znajomych twarzy.
| PAŹDZIERNIK 2026 22 | NA OKŁADCE A przez te dziesięć lat były momenty, kiedy myśleliście: teraz naprawdę będzie trudno? MĆ: Oczywiście. COVID był takim doświadczeniem dla całej branży. Pojawiło się poczucie zagrożenia, przepisy i zalecenia zmieniały się właściwie z dnia na dzień, a my musieliśmy bardzo szybko reagować. To był ogromny trening elastyczności. Mamy około dwóch tysięcy pracowników i czasami z dnia na dzień musieliśmy komunikować nowe zasady, przygotowywać ludzi do zmian, a jednocześnie sami nie wiedzieliśmy, co wydarzy się następnego dnia. Cały czas mieliśmy też świadomość odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo klientów i pracowników. AJ: Pandemia pokazała nam też coś ciekawego. Wielkość Posnanii, którą wcześniej część klientów postrzegała jako wyzwanie, nagle stała się atutem. Przy limitach liczby osób przypadających na określoną powierzchnię nasze duże części wspólne dawały ludziom przestrzeń i poczucie bezpieczeństwa. Wtedy bardzo dużo mówiło się też o tym, że rozwój e-commerce może całkowicie zmienić rynek centrów handlowych. MĆ: My również mieliśmy takie obawy. W tym okresie otworzył się u nas Primark, drugi sklep tej marki w Polsce, i wszyscy zastanawialiśmy się, jak zareagują klienci. Okazało się jednak, że centra handlowe nadal są dla ludzi ważnym miejscem zakupów i spędzania czasu. Sprzedaż internetowa bardzo mocno wzrosła, ale po ponownym otwarciu centrów większość ruchu wróciła do sklepów stacjonarnych. W Posnanii po zakończeniu obostrzeń covidowych bardzo szybko wróciliśmy do liczby odwiedzin sprzed lockdownu i cały czas obserwujemy wzrosty odwiedzalności. W 2025 roku odwiedziło nas 14,3 miliona klientów, a rok jubileuszowy zapowiada się jeszcze liczniej. Zmieniają się też sami klienci. W Posnanii widać dziś na przykład dużo młodych ludzi. AJ: Tak, młodzież nas lubi. A my zamiast pytać, jak ograniczać ich obecność, analizujemy, dlaczego wybierają właśnie takie miejsca i czego potrzebują. Rozmawialiśmy z miastem, fundacjami i organizacjami pracującymi z młodzieżą. Z tych rozmów narodził się pomysł stworzenia w Posnanii przestrzeni dedykowanej młodym ludziom. Nasza otwartość i gotowość miasta do współpracy zaowocowały projektem przestrzeni spotkań dla młodzieży, która powstanie w Posnanii. Już niedługo otworzą się jego drzwi i młodzi ludzie będą mieli swoje miejsce w naszym centrum. To jest chyba dobry przykład naszego sposobu działania. Jeśli widzimy zmianę, najpierw próbujemy ją zrozumieć, a później zastanawiamy się, jak możemy na nią odpowiedzieć. I w ten sposób dochodzimy do 10-lecia. To moment na podsumowanie? AJ: Nie chcemy traktować dziesięciolecia jak nagrody za całokształt. Nie chcemy powiedzieć: „Zrobiliśmy swoje, teraz możemy już tylko świętować”. Dla nas jubileusz jest raczej początkiem kolejnego etapu. Dlatego tak dobrze pasuje nam hasło, które wybraliśmy na 10-lecie: „We Shape What’s Next”. MĆ: Miasto się rozwija, zmieniają się społeczeństwo, biznes i potrzeby mieszkańców. My również chcemy być cały czas w procesie rozwoju, szukać nowych rozwiązań i nie zatrzymywać się na tym, co już osiągnęliśmy. Dziesięć lat daje nam natomiast coś bardzo cennego: doświadczenie. Możemy spojrzeć na to, czego się nauczyliśmy, i wykorzystać tę wiedzę do projektowania tego, co będzie dalej.
| PAŹDZIERNIK 2026 NA OKŁADCE | 23 Ale świętować będziecie? AJ: Oczywiście. Dziesięciolecie świętujemy zarówno z naszymi partnerami biznesowymi, jak i z klientami. Dla klientów przygotowaliśmy dziesiątą, jubileuszową loterię urodzinową. W puli mamy ponad 110 tysięcy złotych w nagrodach natychmiastowych, a w finale trzy nagrody po 10 tysięcy złotych i do każdej z nich przepiękną bransoletkę od firmy Savicki o wartości około 5 tysięcy złotych. Skoro to 10-lecie, nagrody również mają charakter jubileuszowy. I do tego wraca projekt z Szymonem Brodziakiem. AJ: To dla nas szczególna współpraca, bo pięknie spina całą dekadę. W maju 2016 roku, kilka miesięcy przed otwarciem Posnanii, Szymon Brodziak zrealizował na naszym placu budowy sesję z baletnicami związanymi z poznańskimi scenami baletowymi. Powstały wtedy zdjęcia, które do dziś są ważną częścią historii Posnanii. Mamy w naszej kolekcji dzieł sztuki osiem fotografii z tej sesji. Jedno ze zdjęć zdobyło Grand Prix w międzynarodowym konkursie fotografii w Paryżu. Dlatego naturalne było dla nas, żeby właśnie Szymona zaprosić do współpracy przy 10-leciu. Wracamy do projektu sprzed otwarcia, który nasi klienci będą mogli oglądać na wystawie jubileuszowej na Alei Komedy. Jednocześnie otwieramy jego nowy rozdział. Szymon poprowadzi w Posnanii warsztaty fotograficzne dla ośmiu zwycięzców naszego jubileuszowego konkursu. To bardzo dobrze oddaje sposób, w jaki myślimy o całym jubileuszu. Wracamy do historii nie po to, żeby ją tylko wspominać, ale żeby stworzyć z niej coś nowego. Kiedy dokładnie będziecie świętować? MĆ: Sam dzień urodzin Posnanii przypada 19 października, natomiast główne jubileuszowe wydarzenia zaplanowaliśmy na 22, 23 i 24 października. AJ: Loteria rusza wcześniej, 9 października, i potrwa do wielkiego finału 24 października. Wystarczy mieć paragon za minimum 50 złotych i zarejestrować go na stoisku loteryjnym. Nagrody natychmiastowe można wygrać od razu, a w finale będzie można wygrać jedną z trzech nagród głównych. Tytuł naszej rozmowy brzmi: „10 lat minęło. A my dopiero się rozkręcamy”. Co więc przed Posnanią? MĆ: Na pewno kolejne zmiany. Cały czas prowadzimy rozmowy z nowymi najemcami i pracujemy nad rozwojem oferty. Liczymy, że jeszcze nieraz zaskoczymy naszych klientów markami, na które od dawna czekają. Po dziesięciu latach nie mamy poczucia, że projekt Posnania jest skończony. Wręcz przeciwnie. Mamy doświadczenie, znamy naszych klientów i partnerów znacznie lepiej niż w dniu otwarcia, a jednocześnie rynek cały czas stawia przed nami nowe wyzwania. AJ: I chyba właśnie dlatego „We Shape What’s Next” tak dobrze opisuje ten moment. Możemy świętować pierwsze dziesięć lat, ale dużo bardziej interesuje nas to, co zrobimy z kolejnymi. MĆ: Dokładnie. Dziesięć lat minęło. A my pracujemy nad tym, żeby kolejne dekady były jeszcze lepsze. z
| PAŹDZIERNIK 2026 24 | WARTE POZNANIA
| PAŹDZIERNIK 2026 26 | WARTE POZNANIA Są biblioteki, do których przychodzi się po książkę. Są też takie, do których przychodzi się także dla samej biblioteki. Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Można tu oczywiście przyjść po książkę potrzebną do pracy naukowej, usiąść z laptopem, pouczyć się, poczytać czasopismo albo po prostu znaleźć spokojne miejsce na kilka godzin. Ale można też przyjść z czystej ciekawości. Obejrzeć zabytkowy gmach, zajrzeć do niezwykłych kolekcji, zobaczyć stare mapy, fotografie, pocztówki, rękopisy i stare druki, a jeśli ktoś szczególnie lubi miejsca z duszą, powinien zobaczyć katalog, którego historia rozpoczęła się jeszcze w XIX wieku. TEKST I ZDJĘCIA: ELŻBIETA PODOLSKA KATALOG, KTÓRY MA PAMIĘĆ BIBLIOTEKA UNIWERSYTECKA W POZNANIU Mam do niego szczególny sentyment, bo kiedyś pracowałam w tym miejscu. Być może dlatego trudno mi patrzeć na niego wyłącznie jak na piękny relikt bibliotecznej przeszłości. Dla mnie to także miejsce wspomnień, codziennej pracy, spotkań z książkami i ludźmi. Jest w nim coś niezwykle charakterystycznego: poczucie, że za każdą kartką, każdym nazwiskiem i każdą szufladką kryje się fragment czyjejś historii. POCZĄTKI GMACHU I HISTORIA ZAMKNIĘTA W KARTACH Historia dzisiejszej Biblioteki Uniwersyteckiej sięga przełomu XIX i XX wieku. W latach 1898–1902 wzniesiono reprezentacyjny gmach dla Kaiser Wilhelm Bibliothek, zaprojektowany przez niemieckiego architekta Carla Hinckeldeyna. W tym samym czasie kształtował się księgozbiór i organizowano dwa katalogi: jeden alfabetyczny, według projektu Roberta Lipmana; drugi systematyczny, oparty na schemacie Otto Hartwiga. I właśnie z tamtej epoki wyrasta dzisiejszy katalog. – To nie jest zwykły zestaw kart, ale właściwie materialna historia biblioteki zapisana ręką kolejnych pokoleń bibliotekarzy – mówi adiunkt biblioteczny, zastępczyni dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej, Agnieszka Rybarczyk. – W charakterystycznych kapsułkach można
| PAŹDZIERNIK 2026 WARTE POZNANIA | 27 znaleźć karty pisane gotykiem, pamiętające niemieckie początki biblioteki. Później pojawia się pismo polskie, a jeszcze później ślady kolejnych zmian technologicznych, między innymi maszyn do pisania. W efekcie przeglądanie jednej kapsułki może być małą podróżą przez ponad sto lat historii. RYTUAŁ WYSZUKIWANIA: KAPSUŁKI I SZUFLADKI Sama forma katalogu jest także niezwykła. – Część alfabetyczna znajduje się w charakterystycznych kapsułkach, w których przeciętnie mieści się około 400 kart. Początkowo było ich nawet więcej – według informacji przywoływanych przez bibliotekę jedna kapsułka mogła zawierać około 500 kart – mówi Agnieszka Rybarczyk. – Druga część to katalog rzeczowy, umieszczony w szufladkach. Pozwala on dotrzeć do książek poprzez temat czy dziedzinę, nawet jeśli nie znamy autora ani tytułu. Można więc wyobrazić sobie dawną wizytę w bibliotece: zamiast otwierać stronę internetową, otwieramy szufladkę i zaczynamy szukać: nazwiska, tytułu, tematu. Przesuwamy kolejne karty. Dziś takie wyszukiwanie może wydawać się niemal rytuałem z innej epoki, ale właśnie w tym tkwi jego urok. SPOTKANIE EPOK W JEDNEJ KAPSUŁCE Tym bardziej że te karty nie są jednorodne. Powstawały przez dziesięciolecia, a ostatnie dokładano jeszcze w 1999 roku. W 2000 roku biblioteka przeszła na katalog online i nowe nabytki przestały trafiać do katalogu kartkowego. W jednej kapsułce mogą więc spotkać się różne pokolenia bibliotekarzy, różne sposoby zapisywania informacji i różne epoki. Gotyk sąsiaduje z późniejszym polskim pismem, a odręczne zapisy z kartami, na których widać już wyraźnie wpływ maszynowego pisania. To trochę tak, jakby biblioteka zostawiła po sobie pamiętnik, tylko zamiast kolejnych rozdziałów mamy setki tysięcy kart. NIEZASTĄPIONY KARTKOWY KATALOG A RETROKONWERSJA Może najbardziej zaskakujące jest jednak to, że ten katalog wcale nie jest martwym zabytkiem. – Nadal bywa potrzebny – dopowiada adiunkt biblioteczny Agnieszka Rybarczyk. – Biblioteka, która wraz z bibliotekami jednostek organizacyjnych tworzy system biblioteczno-info rmacyjny UAM, posiada ogromne zbiory – około 5,5 miliona woluminów. Nie wszystkie zostały jeszcze przeniesione do katalogu internetowego. Dlatego, jeśli bibliotekarz lub czytelnik nie znajduje poszukiwanej książki online, może nadal sięgnąć do tradycyjnego katalogu i sprawdzić, czy informacja o niej nie czeka właśnie tam. I wtedy okazuje się, że papierowy katalog ma jeszcze dużo do powiedzenia. Kartkowy katalog alfabetyczny od 2012 roku jest również dostępny online w formie zdigitalizowanej (to był projekt DIGIT CARDS – https://buuam.digital- center.pl/) To piękny paradoks: katalog, który wygląda jak przeszłość, pomaga odnajdywać książki, których współczesny internet jeszcze nie zdążył „zobaczyć”. Trwa bowiem retrokonwersja, czyli mozolne przenoszenie dawnych opisów bibliograficznych do katalogu komputerowego. – Przy tak ogromnych zbiorach jest to zadanie na lata – dodaje pani Agnieszka. – Szczególnie że część najstarszych zasobów to publikacje niemieckojęzyczne, a dawne karty zapisane gotykiem nie są prostym materiałem do przepisania. Czasem opracowanie jednej książki wymaga znacznie więcej niż kilku minut – trzeba szukać informacji, porównywać źródła, rozszyfrowywać dawne zapisy i sprawdzać szczegóły. Bibliotekarz staje się wtedy także trochę historykiem, a czasami nawet detektywem. KATALOG JAKO KRONIKA INSTYTUCJI I LUDZKICH RĄK I chyba właśnie dlatego katalog jest tak fascynujący. Można go traktować nie tylko jako narzędzie do odnajdywania książek, ale także jako kronikę samej biblioteki. Kiedy przesuwa się kolejne karty, można obserwować zmieniające się pismo, sposoby opracowywania zbiorów i kolejne etapy historii instytucji. Jedna kapsułka może być małym przekrojem przez sto lat. Jest w tym coś bardzo ludzkiego – ktoś kiedyś wziął kartę do ręki, zapisał na niej informacje o książce, umieścił ją w odpowiednim miejscu, a wiele lat później ktoś inny wyciąga ją z tej samej kapsułki. ARCHIWUM PAMIĘCI: OD MAP I NUT DO DOKUMENTÓW ŻYCIA SPOŁECZNEGO Biblioteka Uniwersytecka ma zresztą znacznie więcej takich historii. Kiedy mówimy „biblioteka”, zazwyczaj widzimy półki pełne książek. Tymczasem jej zbiory są znacznie bardziej różnorodne.
| PAŹDZIERNIK 2026 28 | WARTE POZNANIA – Są tu zbiory ikonograficzne – fotografie, zdjęcia i pocztówki, szczególnie związane z Poznaniem i Wielkopolską – opowiada Agnieszka Rybarczyk. – Są zbiory kartograficzne, czyli mapy, atlasy i piękne globusy. Jest Pracownia Zbiorów Muzycznych, w której przechowywane są nuty i partytury. Są też pracownie Starych Druków, Rękopisów i Regionalnego Zasobu Bibliotecznego oraz Dokumentów Życia Społecznego. Te ostatnie potrafią być szczególnie zaskakujące, bo oprócz plakatów czy ulotek mogą obejmować najróżniejsze drobne przedmioty i materiały, które dokumentują życie społeczne swojej epoki. To wszystko sprawia, że Biblioteka Uniwersytecka jest właściwie ogromnym archiwum pamięci. Nie przechowuje wyłącznie tego, co zostało wydrukowane w formie książki lub czasopisma. Przechowuje również obrazy, mapy, fotografie, rękopisy, dokumenty i przedmioty. A każdy z tych materiałów może kiedyś okazać się ważnym źródłem wiedzy o świecie, który już przeminął. ZBIORY MASOŃSKIE I PAŁAC W CIĄŻENIU Jedną z kolekcji, która szczególnie mocno pobudza wyobraźnię, są zbiory masońskie. Ich historia związana jest między innymi z późnobarokowym pałacem w Ciążeniu, pozyskanym dla Uniwersytetu w 1968 roku. To tam przez lata przechowywano i udostępniano kolekcję. W latach 2016–2017 zbiory masońskie zostały przewiezione do magazynów w Poznaniu. – Sama zawartość kolekcji jest niezwykła, ponieważ nie ogranicza się do publikacji – wyjaśnia Agnieszka Rybarczyk. – Oprócz druków wolnomularskich (np. encyklopedii, mów, konstytucji czy statutów) druków znajdują się tam również regalia i utensylia masońskie związane z działalnością i rytuałami wolnomularskimi – m.in. fartuszki, cyrkle, węgielnice czy medale. I właśnie w takich momentach słowo „biblioteka” zaczyna wydawać się trochę zbyt wąskie. Trudno patrzeć na taki zbiór wyłącznie przez pryzmat książek. Każdy przedmiot ma własny kontekst, znaczenie i historię, a razem tworzą kolekcję pozwalającą spojrzeć na wolnomularstwo nie tylko przez teksty, lecz również przez jego materialną kulturę. PODWÓJNE CZYTANIE KSIĄŻKI I BIOGRAFIE EGZEMPLARZY Najpiękniejsze w takich zbiorach jest chyba to, że nigdy nie wiadomo, co jeszcze można odkryć. Czasami książka jest interesująca ze względu na samą treść, czasami dlatego, że jest wyjątkowo stara, a czasami najważniejsze okazuje się to, kto miał ją wcześniej w rękach. W Bibliotece odkrywano między innymi książki związane z biblioteką braci Grimm. Ich identyfikacja była możliwa dzięki badaniu samych egzemplarzy – notatek, śladów pisma i innych szczegółów, które pozwoliły rozpoznać ich dawną przynależność. To piękny przykład tego, że książkę można czytać na dwa sposoby. Najpierw czytamy jej tekst. Potem możemy „czytać” sam egzemplarz: pieczątki, podpisy, dedykacje, notatki na marginesach, dawne numery i ślady poprzednich właścicieli. I nagle okazuje się, że książka ma własną biografię. To właśnie jedna z rzeczy, które najbardziej lubię w bibliotekach. Ich zbiory nie są zamkniętymi magazynami. Czasami dopiero po latach ktoś zauważa szczegół, który wcześniej umknął uwadze. Badacz rozpoznaje charakter pisma. Ktoś identyfikuje dawnego właściciela, to są tzw. badania proweniencyjne. Ktoś inny odnajduje w starej książce informację, której nikt wcześniej nie wykorzystał. Zbiory mogą więc czekać na swoich odkrywców przez dziesięciolecia. MIEJSCE ODKRYWANIA I WSPÓŁCZESNA „BU-KAWKA” I może właśnie dlatego warto patrzeć na Bibliotekę Uniwersytecką nie tylko jak na miejsce przechowywania książek, ale jak na miejsce odkrywania. Nie trzeba być pro-
www.mtp.plRkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz