| PAŹDZIERNIK 2026 NA OKŁADCE | 21 Czyli po dziesięciu latach nadal szukacie rzeczy do poprawienia? MĆ: Cały czas. I dotyczy to zarówno dobrostanu naszych klientów, jak i naszych najemców. To oni na początku zaufali temu projektowi, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Nie było to oczywiste, bo kiedy powstawała Posnania, pojawiały się głosy, że Poznań nie potrzebuje kolejnego tak dużego centrum. Dzisiaj obserwujemy ciekawą tendencję. Sklepy, które najemcy otwierali dziesięć lat temu, były często mniejsze. Kiedy po pięciu czy dziesięciu latach kończą się umowy, wielu partnerów zgłasza się do nas z prośbą o powiększenie powierzchni. Posnania jest dla nich najlepszą lokalizacją do tworzenia flagowych, omnichannelowych lokalizacji łączących pełne doświadczenie marki, zakupy stacjonarne i obsługę zakupów internetowych. Od otwarcia zwiększyliśmy powierzchnię najmu o ponad 10 procent. Cały czas szukamy więc możliwości rozwoju dla naszych partnerów, jednocześnie dbając o różnorodność oferty. Przez te dziesięć lat bardzo zmieniło się też otoczenie Posnanii. MĆ: Kiedy budowaliśmy centrum, dookoła były przede wszystkim łąki i tereny niezabudowane. W ciągu dekady w sąsiedztwie powstało około 12 tysięcy mieszkań. Pojawiła się ogromna liczba nowych mieszkańców i Posnania znalazła się w zupełnie innym otoczeniu niż w momencie otwarcia. Dlatego poważnie traktujemy każdy telefon czy wiadomość od naszych sąsiadów. Wprowadzaliśmy rozwiązania ograniczające hałas, przyciemnialiśmy wieczorami światła i reklamy, kontrolujemy strefy dostaw. Duży obiekt musi umieć funkcjonować w zgodzie ze swoim otoczeniem. AJ: Dla wielu osób z sąsiedztwa Posnania stała się częścią codziennego życia. Przychodzą po zakupy spożywcze, korzystają z pralni, usług krawieckich, piekarni czy klubu fitness, wpadają na lunch albo kolację. Centrum, które kiedyś stało na obrzeżu zabudowy, dziś funkcjonuje w środku dużej, żywej dzielnicy. A komunikacja? Przy takiej skali to chyba jedno z większych wyzwań. MĆ: Oczywiście. Już na etapie projektowania przeprowadziliśmy wiele analiz i zainwestowaliśmy w przebudowę okolicznych dróg i skrzyżowań. Powstał między innymi dodatkowy pas ruchu w kierunku Kórnika na ulicy Krzywoustego oraz pas łączący Rondo Rataje z Rondem Śródka. Do tego około sześciu kilometrów dróg rowerowych. Z czasem, kiedy skala zainteresowania Posnanią stale rosła, szczególnie w okresach największego natężenia ruchu, musieliśmy szukać kolejnych rozwiązań. AJ: Przydało się tutaj patrzenie w przyszłość już na etapie inwestycji. Zrobiliśmy wiele, by wspierać zrównoważony transport. Od starannie wybranej lokalizacji otoczonej przez kilka przystanków tramwajowych i w bezpośrednim sąsiedztwie dworca autobusowego aż do wsparcia dla alternatywnego transportu. Mamy kilka wiat rowerowych przy wejściach do centrum, parking dla rowerów na parkingu podziemnym, a nawet ładowarki dla rowerów i hulajnóg elektrycznych. Od 2015 roku organizujemy także Posnani Bike Parade – imprezę pokazującą jak duża jest w Poznaniu społeczność rowerzystów i jak przyjaznym dla nich miastem jest Poznań. Dziś mniej więcej połowa naszych klientów dociera do Posnanii samochodem, a druga połowa korzysta z transportu miejskiego, rowerów i innych środków transportu. MĆ: Ważna jest też codzienna współpraca z miastem. Jesteśmy w stałym kontakcie z Miejskim Inżynierem Ruchu i Zarządem Dróg Miejskich. Wprowadzaliśmy zmiany w organizacji ruchu na parkingu i sterowaniu sygnalizacją świetlną. Płatny parking również był elementem strategii optymalizacji, tak, aby infrastruktura umożliwiała swobodny przepływ klientów. Posnania to także tysiące ludzi, którzy tutaj pracują. MĆ: Od początku wiedzieliśmy, że pracownicy będą bardzo ważnym elementem tego projektu. Poznań miał i nadal ma niskie bezrobocie, a my otwieraliśmy ogromną liczbę sklepów, restauracji i punktów usługowych. Najemcy musieli znaleźć ludzi, przeszkolić ich, ale też sprawić, żeby chcieli tutaj zostać. Dlatego od samego początku działa program Better2Gether, którego ideą jest budowanie społeczności pracowników Posnanii. AJ: Chcemy, żeby osoby, które tutaj pracują, czuły, że są częścią tego miejsca. Stąd rabaty pracownicze, konkursy, szkolenia, Christmas Party i różnego rodzaju inicjatywy dla zespołów najemców. To wynika z naszego sposobu myślenia o roli zarządcy. Nie chcemy przyciągnąć klienta pod drzwi sklepu i uznać, że na tym kończy się nasze zadanie. Chcemy wspierać najemców także w budowaniu zespołów i customer experience. MĆ: Z okazji dziesięciolecia sprawdziliśmy nawet, ile osób pracuje tutaj nieprzerwanie od otwarcia. Okazało się, że to grupa kilkuset osób! I jest w tym coś bardzo fajnego. Po dziesięciu latach to nie są już anonimowe osoby. Kiedy przechodzę przez centrum, widzę mnóstwo znajomych twarzy.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz