SUKCES PO POZNAŃSKU 10/2026

| PAŹDZIERNIK 2026 64 | POZIOM WYŻEJ GODZINA, KTÓRA POJAWIA SIĘ I ZNIKA Zegarek wydaje się jednym z najbardziej oczywistych przedmiotów świata. Nosimy go na ręce, mamy go w telefonie, na ścianie, w samochodzie. Wiemy, która jest godzina, kiedy zaczyna się praca, kiedy odjeżdża pociąg i ile zostało do końca spotkania. Trudno uwierzyć, że przez większą część historii ludzkości nikt nie potrzebował wskazówek ani tarczy. Nie było „za dziesięć ósma”. Było po prostu: świt, południe, zmierzch, noc. TEKST: ELŻBIETA IGNACIONEK Historia mierzenia czasu zaczyna się więc nie od zegarka, ale od patrzenia w niebo. Pierwszym zegarem była przyroda. Wschód i zachód Słońca wyznaczały rytm dnia, Księżyc pomagał orientować się w dłuższych cyklach, a pory roku mówiły, kiedy nadejdzie czas siewu, zbiorów czy przygotowań do zimy. Pierwsze zmiany nastąpiły, gdy ludzie zaczęli budować większe osady, handlować, organizować pracę oraz planować ceremonie religijne. „Spotkajmy się, gdy Słońce będzie wysoko” przestało działać. Potrzebna była większa precyzja. Jednym z najstarszych i najprostszych zegarów był gnomon – pionowy pręt, kolumna albo kij, którego cień Fot. Adobe Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz