| PAŹDZIERNIK 2026 84 | SPORT w ogóle zabezpieczyć takie spotkanie. To zmartwienie nie tylko dla kibiców czy innych reprezentacji, ale przede wszystkim dla organizatorów. To z pewnością trudne tematy, których ja też nie chciałabym szerzej oceniać, bo nie czuję się do tego w pełni kompetentna. Niemniej ten prosty przykład podany przez prezesa pokazuje, że czekałyby nas naprawdę bardzo trudne sytuacje. Całe szczęście, że Rosjanie wycofali się z męskiej rywalizacji w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata w Polsce. Paniom wyrasta jednak dodatkowy, bardzo mocny przeciwnik, chociaż trudno nam dzisiaj powiedzieć, w jakiej formie będzie ta reprezentacja. Zawsze lubię przypominać, że siatkówka to sport wybitnie zespołowy – drużyna jest tu najważniejsza i to ona gra, a nie pojedyncze nazwiska. Z drugiej strony, patrząc na indywidualności i dwie bardzo młode przyjmujące Rosjanki, które już osiągają tak wysoki poziom, myślę, że będzie to niezwykle silna reprezentacja. Naszą polską „gwiazdeczką” tych mistrzostw była chyba Maja Koput, która gra zresztą na Pani pozycji. Nagle z czwartej czy piątej środkowej staje się zawodniczką pierwszej szóstki. Określiłabym ją jako zawodniczkę z wielkim potencjałem. Z pewnością była odkryciem tego sezonu, stając się niezwykle pozytywnym elementem reprezentacyjnej układanki. Odczuwam w tym swój malutki sukces. Przed sezonem, rozmawiając z trenerem o moim zakończeniu kariery, wskazałam mu właśnie na Maję. Oglądałam mecze Tauron Ligi i Maja przykuła moją uwagę. Tak jak wspomniałam: ma ogromny talent i potencjał, a w tak młodym wieku gra już naprawdę bardzo poprawnie, nie popełniając wielu błędów. Te, przy jej braku doświadczenia, byłyby jeszcze dopuszczalne i naturalne, a ona praktycznie ich unika, co jest ogromnym plusem. Świetnie pomagała zespołowi w bloku, oby tak dalej. O obronę tytułu mistrza Europy grają panowie. Patrząc na ich poziom gry i siłę, wielu kibiców zdążyło już zawiesić im na szyjach złote medale, no ale to jest przecież tylko sport... Myślę, że sam medal nie podlega dyskusji, jednak to złoto jest zawsze najtrudniejsze do zdobycia. Bardzo im kibicuję i wierzę w końcowy sukces, ale tak jak Pan zauważył, nie tylko nasza reprezentacja ma chrapkę na to złoto. Wróćmy do Turcji. Grała Pani w Fenerbahçe SK. Ten kraj jest wyjątkowy, jeśli chodzi o siatkówkę kobiet, ponieważ wielu specjalistów podkreśla, że panuje tam wręcz kult tej dyscypliny, a zawodniczki praktycznie nie podlegają krytyce. To zupełnie inne realia niż w odniesieniu do futbolu. Zdecydowanie zgadzam się z tym, że istnieje tam kult żeńskiej siatkówki. Byłam w ogromnym szoku, kiedy mogłam doświadczyć tego osobiście. Nasze mecze przyciągały pełne hale. Fenerbahçe SK to klub, który ma fanów w całej Turcji, nie tylko w Stambule. To niezwykłe doświadczenie, bo na większości meczów wyjazdowych grasz tak naprawdę jak u siebie. Widziałam też kilka spotkań siatkówki męskiej i tam kibiców było zdecydowanie mniej – pod tym względem w Polsce jest dokładnie odwrotnie. W Turcji to żeńska siatkówka przyciąga tłumy, a same zawodniczki traktowane są nie tylko jako sportsmenki, ale wręcz jak celebrytki i gwiazdy. To było bardzo ciekawe przeżycie i coś zupełnie nowego, czego we Włoszech nie doświadczyłam. Mówi się wręcz, że kibice siatkarscy w Turcji są nawet bardziej fanatyczni niż ci piłkarscy. Trudno mi to ocenić, bo nie mam aż tak dużego porównania. Mieszkałam w dzielnicy Fenerbahçe, bardzo blisko stadionu i bywałam na meczach piłki nożnej tego klubu. Muszę przyznać, że kibice piłkarscy w dniu meczu świętują od samego rana, śpiewając w restauracjach. Przed spotkaniami siatkarskimi nie przybiera to aż takich rozmiarów. Piłka nożna mimo wszystko pozostaje tam na topie.
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz