| PAŹDZIERNIK 2026 Z KULTURĄ | 89 Dawne obrazy często pokazują człowieka jako obserwatora. Patrzymy na ogród, las, rzekę, ptaka albo kwiat. Współczesna sztuka przypomina, że obserwator nie stoi poza kadrem. Jest jego częścią. A jego działania zmieniają to, co znajduje się przed nim. To sprawia, że wystawa nie jest wyłącznie podróżą w przeszłość. Jest także spojrzeniem na teraźniejszość. Z MUZEUM PROSTO W DETAL Wystawie towarzyszy program edukacyjny, który pozwala spojrzeć na naturę nie tylko z perspektywy historii sztuki, lecz także z bardzo bliska – przez detal, kształt, kolor i fakturę. Podczas lekcji na wystawie uczestnicy i uczestniczki będą szukać odpowiedzi na pytanie, jak czerpać z natury tu i teraz. W centrum zainteresowania znajdą się piękno i nadzieja, ale także to, co na co dzień łatwo przeoczyć: drobny liść, kształt kwiatu, sylwetka owada czy ptaka. Po obejrzeniu wystawy grupa przeniesie się do zabytkowego Pokoju Brzozowego. Tam stworzymy kartki inspirowane kompozycjami z dawnych zielników, martwych natur i japońskich scen kachō-ga. Za modele posłużą prawdziwe rośliny i kwiaty. Ich odrysowane kształty połączymy z przedstawieniami owadów i ptaków, tworząc oryginalne dekoracje i symboliczne sceny. To nie tylko twórcza zabawa. W czasie zajęć utrwalamy wiedzę o dziełach sztuki botanicznej i o kulturach, w których te dzieła powstały. A przy tym pogłębiamy swoją wrażliwość na rośliny i zwierzęta, których często nie zauważamy. Zajęcia przeznaczone są dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych, a ich przebieg dostosowywany jest do wieku i wrażliwości uczniów i uczennic. Centrum Kultury ZAMEK zaprasza także grupy osób ze szczególnymi potrzebami w obszarze czucia i rozumienia. Zajęcia trwają około 90 minut. ZIELNIK NA MIEJSKIM CHODNIKU Program wystawy wychodzi zresztą poza jej sale. W planach są także oprowadzania dla rodzin oraz seniorów i seniorek, a także etnobotaniczne spacery, podczas których będzie można poszukać ciekawych roślin użytkowych w centrum miasta. Bo natura wcale nie zaczyna się za granicami Poznania. Wystarczy wyjść z Zamku i rozejrzeć się uważnie. Drzewa przy ulicach, rośliny wyrastające między płytami chodnikowymi, trawy na nieużytkach, ptaki na dachach i owady pojawiające się w miejskich parkach tworzą własny, współczesny ekosystem. Nie zawsze go zauważamy. Miasto przyzwyczaiło nas do patrzenia przede wszystkim na architekturę, samochody, witryny i ludzi. Tymczasem pomiędzy tym wszystkim toczy się inne życie. Być może właśnie dlatego wystawa w Zamku może mieć znaczenie wykraczające poza sztukę. Po obejrzeniu setek lat przedstawiania natury łatwiej spojrzeć na własne otoczenie jak na coś wartego obserwacji. Kwiat przy ulicy może przestać być anonimową rośliną. Ptak na parapecie może stać się częścią większej opowieści. Drzewo, które mijamy codziennie, może nagle przestać być jedynie elementem miejskiego krajobrazu. Sztuka nie musi nam mówić, co mamy o tym wszystkim myśleć. Wystarczy, że sprawi, iż zaczniemy patrzeć uważniej. WYSTAWA, KTÓRA NIE DAJE SIĘ ZAMKNĄĆ W JEDNEJ EPOCE „Świat jak zielnik” wymyka się prostemu podziałowi na wystawę historyczną i współczesną. Z jednej strony mamy dzieła sprzed setek lat, z drugiej – prace powstałe w odpowiedzi na problemy, z którymi mierzymy się dzisiaj. Pomiędzy nimi rozciąga się ogromna przestrzeń, w której zmieniają się style, technologie i sposoby myślenia. XVII i XVIII wiek chciały ją poznawać i klasyfikować. Przełom XIX i XX wieku szukał w niej nastroju, symbolu i duchowego doświadczenia. Japońska tradycja kachō-ga pokazywała subtelne relacje pomiędzy kwiatem, ptakiem, porą roku i przemijaniem. Współczesność pyta natomiast, czy w świecie gwałtownych zmian klimatycznych możemy nadal patrzeć na naturę wyłącznie jak na przedmiot ludzkiej obserwacji. PATRZEĆ, ZANIM ZNIKNIE Anna Król mówi o świecie jako zielniku, w którym przechowywane są wizualne znaki natury. To obraz trafny również dlatego, że zielnik zawsze zawiera w sobie pewne napięcie. Jest świadectwem zachwytu nad rośliną, ale jednocześnie świadectwem jej zatrzymania, odebrania jej naturalnego kontekstu. „Świat jak zielnik” nie próbuje dać jednej odpowiedzi na pytanie, czym jest natura w sztuce. Zamiast tego pokazuje, jak bardzo zmieniało się nasze spojrzenie na nią – od potrzeby dokumentowania i porządkowania, przez zachwyt i symbol, po współczesną refleksję nad kryzysem klimatycznym i relacją człowieka z przyrodą. Można przyjść dla Wyspiańskiego, Merian czy Dalego. Można przyjść z ciekawości wobec japońskiego kachō-ga. Można zainteresować się dawnymi zielnikami. Można też po prostu zobaczyć, jak zmieniło się nasze spojrzenie na kwiat, ptaka, drzewo i krajobraz. A potem wyjść z Zamku i sprawdzić, co rośnie na najbliższym skrawku zieleni. Być może właśnie wtedy wystawa zacznie działać naprawdę. z
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz