SUKCES PO POZNAŃSKU 10/2026

| PAŹDZIERNIK 2026 88 | Z KULTURĄ Na wystawie poznańskiej ten sposób patrzenia na naturę reprezentuje między innymi twórczość Watanabego Seiteia. Jego prace pokazują, jak odmiennie można budować artystyczną opowieść o świecie przyrody. W zestawieniu z europejskim malarstwem daje to ciekawy efekt. Nagle okazuje się, że ten sam kwiat albo ptak może być punktem wyjścia do zupełnie innej refleksji. Natura pozostaje wspólnym językiem, ale jego gramatyka bywa bardzo różna. ZIELNIK SURREALISTY Wśród prezentowanych dzieł znajdzie się również jedna grafika Salvadora Dalego z jego surrealistycznego zielnika „Flordali”. To jeden z tych momentów wystawy, które pozwalają zobaczyć, jak daleko można odejść od tradycyjnego przedstawiania natury, nie przestając się nią inspirować. U Dalego świat roślinny nie musi już być wiernym zapisem rzeczywistości. Może stać się przestrzenią wyobraźni, deformacji i skojarzeń. Zielnik przestaje być wyłącznie katalogiem istniejących gatunków, a zaczyna przypominać katalog ludzkiej wyobraźni. NATURA, KTÓRA NIE JEST JUŻ TŁEM I właśnie tutaj wystawa wykonuje najważniejszy zwrot. Z historii sztuki przechodzi do teraźniejszości. Współczesne prace zestawione z dziełami dawnych mistrzów nie są tylko kolejnym rozdziałem estetycznej opowieści. Wprowadzają do niej kwestie zmian klimatu, antropocenu, uprzedmiotowienia istot pozaludzkich i relacji człowieka z innymi mieszkańcami planety. To słowo – antropocen – pojawia się dziś coraz częściej. Opisuje epokę, w której działalność człowieka stała się jednym z głównych czynników kształtujących środowisko naturalne. Niezależnie od tego, jak dokładnie definiuje się tę epokę w nauce, trudno dziś mówić o naturze, udając, że człowiek stoi gdzieś obok. Większość współczesnych prac prezentowanych na wystawie powstała specjalnie z myślą o poznańskiej ekspozycji. Dzięki temu nie mamy do czynienia wyłącznie z przeglądem gotowych dzieł, ale również z artystyczną odpowiedzią na konkretny moment i konkretne pytania. – Jesteśmy świadkami i sprawcami nieodwracalnych zmian w naturze. Kryzys klimatyczny nie tylko niszczy i przeobraża nasze ekosystemy, całą planetę, lecz także bezpowrotnie dekonstruuje naszą kulturę, sztukę, tradycje i dziedzictwo, naszą tożsamość – mówi Anna Król, kuratorka wystawy. To mocne stwierdzenie, ale wystawa nie próbuje zamienić się w wykład o ekologii. Zamiast tego pozwala oglądać, porównywać i samodzielnie szukać połączeń między obrazami oddzielonymi od siebie setkami lat. CO ZOSTANIE PO NAS? To pytanie mogłoby być mottem współczesnej części wystawy. I paradoksalnie właśnie tutaj tytuł „Świat jak zielnik” nabiera dodatkowego znaczenia. Zielnik przechowuje to, co już było. Jest zapisem. Archiwum. Pamiątką po roślinie, która została zerwana, wysuszona i przytwierdzona do papieru. W muzeum czy bibliotece może przetrwać znacznie dłużej niż żywy okaz. Ale czy współczesny świat nie zaczyna przypominać właśnie takiego zielnika? Czy coraz częściej nie dokumentujemy tego, co znika? Opisujemy gatunki zagrożone wyginięciem, tworzymy banki nasion, archiwizujemy obrazy miejsc i krajobrazów, które szybko się zmieniają. Sztuka może w tym kontekście pełnić rolę szczególnego rodzaju pamięci. Nie zastąpi działań naukowych ani konkretnych decyzji dotyczących przyszłości środowiska. Może jednak zmienić sposób, w jaki patrzymy. – Świat jest jak zielnik, w którym przechowywane są wizualne znaki natury, a sztuka – choć pozornie ma niewielką sprawczość – właśnie dziś ujawnia swoją siłę oddziaływania i zdolność do przemiany – dodaje Anna Król. To zdanie dobrze podsumowuje ideę całej ekspozycji. Nie chodzi wyłącznie o pokazanie pięknych przedstawień kwiatów, ptaków czy krajobrazów. Chodzi o prześledzenie tego, jak zmieniało się nasze spojrzenie na świat, którego jesteśmy częścią. CZTERY WIEKI, JEDNO PYTANIE Najciekawsze w „Świecie jak zielnik” jest chyba właśnie to, że poszczególne dzieła nie muszą się ze sobą zgadzać. Dawny ilustrator chciał dokładnie opisać roślinę. Młodopolski malarz szukał w pejzażu nastroju. Japoński artysta przedstawiał kwiat i ptaka w określonym porządku kulturowym. Współczesna artystka może natomiast pokazywać skutki ingerencji człowieka w środowisko. Każdy z nich patrzy na naturę inaczej. A jednak wszyscy ją zauważają. Właśnie ta ciągłość wydaje się szczególnie interesująca. Przez czterysta lat zmieniały się style, techniki i języki artystyczne, ale natura pozostawała jednym z najważniejszych tematów sztuki. Zmieniła się natomiast pozycja człowieka.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz