| PAŹDZIERNIK 2026 28 | WARTE POZNANIA – Są tu zbiory ikonograficzne – fotografie, zdjęcia i pocztówki, szczególnie związane z Poznaniem i Wielkopolską – opowiada Agnieszka Rybarczyk. – Są zbiory kartograficzne, czyli mapy, atlasy i piękne globusy. Jest Pracownia Zbiorów Muzycznych, w której przechowywane są nuty i partytury. Są też pracownie Starych Druków, Rękopisów i Regionalnego Zasobu Bibliotecznego oraz Dokumentów Życia Społecznego. Te ostatnie potrafią być szczególnie zaskakujące, bo oprócz plakatów czy ulotek mogą obejmować najróżniejsze drobne przedmioty i materiały, które dokumentują życie społeczne swojej epoki. To wszystko sprawia, że Biblioteka Uniwersytecka jest właściwie ogromnym archiwum pamięci. Nie przechowuje wyłącznie tego, co zostało wydrukowane w formie książki lub czasopisma. Przechowuje również obrazy, mapy, fotografie, rękopisy, dokumenty i przedmioty. A każdy z tych materiałów może kiedyś okazać się ważnym źródłem wiedzy o świecie, który już przeminął. ZBIORY MASOŃSKIE I PAŁAC W CIĄŻENIU Jedną z kolekcji, która szczególnie mocno pobudza wyobraźnię, są zbiory masońskie. Ich historia związana jest między innymi z późnobarokowym pałacem w Ciążeniu, pozyskanym dla Uniwersytetu w 1968 roku. To tam przez lata przechowywano i udostępniano kolekcję. W latach 2016–2017 zbiory masońskie zostały przewiezione do magazynów w Poznaniu. – Sama zawartość kolekcji jest niezwykła, ponieważ nie ogranicza się do publikacji – wyjaśnia Agnieszka Rybarczyk. – Oprócz druków wolnomularskich (np. encyklopedii, mów, konstytucji czy statutów) druków znajdują się tam również regalia i utensylia masońskie związane z działalnością i rytuałami wolnomularskimi – m.in. fartuszki, cyrkle, węgielnice czy medale. I właśnie w takich momentach słowo „biblioteka” zaczyna wydawać się trochę zbyt wąskie. Trudno patrzeć na taki zbiór wyłącznie przez pryzmat książek. Każdy przedmiot ma własny kontekst, znaczenie i historię, a razem tworzą kolekcję pozwalającą spojrzeć na wolnomularstwo nie tylko przez teksty, lecz również przez jego materialną kulturę. PODWÓJNE CZYTANIE KSIĄŻKI I BIOGRAFIE EGZEMPLARZY Najpiękniejsze w takich zbiorach jest chyba to, że nigdy nie wiadomo, co jeszcze można odkryć. Czasami książka jest interesująca ze względu na samą treść, czasami dlatego, że jest wyjątkowo stara, a czasami najważniejsze okazuje się to, kto miał ją wcześniej w rękach. W Bibliotece odkrywano między innymi książki związane z biblioteką braci Grimm. Ich identyfikacja była możliwa dzięki badaniu samych egzemplarzy – notatek, śladów pisma i innych szczegółów, które pozwoliły rozpoznać ich dawną przynależność. To piękny przykład tego, że książkę można czytać na dwa sposoby. Najpierw czytamy jej tekst. Potem możemy „czytać” sam egzemplarz: pieczątki, podpisy, dedykacje, notatki na marginesach, dawne numery i ślady poprzednich właścicieli. I nagle okazuje się, że książka ma własną biografię. To właśnie jedna z rzeczy, które najbardziej lubię w bibliotekach. Ich zbiory nie są zamkniętymi magazynami. Czasami dopiero po latach ktoś zauważa szczegół, który wcześniej umknął uwadze. Badacz rozpoznaje charakter pisma. Ktoś identyfikuje dawnego właściciela, to są tzw. badania proweniencyjne. Ktoś inny odnajduje w starej książce informację, której nikt wcześniej nie wykorzystał. Zbiory mogą więc czekać na swoich odkrywców przez dziesięciolecia. MIEJSCE ODKRYWANIA I WSPÓŁCZESNA „BU-KAWKA” I może właśnie dlatego warto patrzeć na Bibliotekę Uniwersytecką nie tylko jak na miejsce przechowywania książek, ale jak na miejsce odkrywania. Nie trzeba być pro-
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz