SUKCES PO POZNAŃSKU 10/2026

| PAŹDZIERNIK 2026 56 | POZIOM WYŻEJ i potrzeby, które są zupełnie różne od oczekiwań tych nowych. Rolnicy chcą żyć inaczej niż ludność napływowa z miasta. Moją misją jest łączenie tych światów, tworzenie wspólnoty. Stąd mój pomysł na akcję „Poznaj swojego sąsiada”. Ludzie naprawdę chcą być i działać razem, tylko często nie wiedzą, od czego zacząć, jak się poznać, jak przełamać pierwsze lody. I tu pojawia się moja rola – łączniczki. Lubię ludzi, lubię z nimi współpracować. To mnie napędza. Kiedy widzę, że udaje mi się ich zmobilizować, wyciągnąć z domu, zaangażować, rosną mi skrzydła, wtedy wiem, że to, co robię, ma sens. Mam poczucie sprawczości. Takie łączenie, jak podkreśla sołtyska Komornik, oznacza także dbałość o wszystkie grupy mieszkańców. – Staram się organizować różnorodne wydarzenia, tak żeby każdy znalazł coś dla siebie. Nikt nie lubi być pomijany. Szczególnie wyczuleni są na to seniorzy, bardzo aktywni w Komornikach. Bardzo istotne jest też dla mnie wspieranie kobiet – kiedy tylko mogę, dmucham w ich skrzydła – dokładnie tak, jak kiedyś dmuchano w moje. Nie są to jedynie deklaracje. Jako sołtyska Anna Stemplewska często organizuje warsztaty rozwojowe dla lokalnych mieszkanek, a na szerszą skalę od lat aktywnie działa w Wielkopolskim Kongresie Kobiet. SIŁA KOBIECOŚCI Grażyna Nawrocka pamięta swoje trudne początki. – Kiedy zostałam sołtyską, czułam pewną nieufność, ale szybko zaczęłam działać i wtedy słyszałam, że jestem kobietą na odpowiednim miejscu i że udało mi się zmienić mentalność mieszkańców. Anna Stemplewska idzie o krok dalej. Chciałaby, żeby jej funkcję można było nazwać wprost. – Ja od początku się czuję w 100% sołtyską. Po cichu liczę na to, że wójt podaruje mi kiedyś tabliczkę z napisem: SOŁTYSKA. Póki co ustawa wspomina tylko o sołtysie, ale może kiedyś się to zmieni. W końcu liczba kobiet pełniących tę funkcję stale rośnie i po kolejnych wyborach będzie nas pewnie już grubo ponad 50 procent. Jej zdaniem kobiety mają zestaw predyspozycji, który szczególnie dobrze sprawdza się w tej roli. – W życiu społecznym to właśnie kobiece cechy są bardzo pożądane. Wnosimy doskonałą organizację, empatię oraz naturalną umiejętność słuchania i budowania relacji z ludźmi. Troszczymy się o to, by łączyć, a nie dzielić – taka wrażliwość jest na szczeblu samorządowym niezwykle potrzebna. Oczywiście, gdy wymaga tego sytuacja, potrafimy też podejmować bezkompromisowe, bardzo konkretne decyzje i nie wahamy się postawić sprawy na ostrzu noża. Anna Dorna też mówi o relacjach, ale dodaje do nich coś jeszcze: przygotowanie. – My jesteśmy konsekwentne w swoich działaniach, bo często jako matki też takie musimy być. Kobieta ma przewagę bycia sołtyską, bo jest bardziej relacyjna, bardziej kontaktowa, uważniej słucha mieszkańców, chce pomagać i budować mosty, chce tworzyć wspólnotę. Jednak ja jako sołtyska po pierwsze staram się być merytoryczna i przygotowana. PRACA POZA SCHEMATEM Sołectwo nie kończy się na placu zabaw czy lokalnym festynie. Grażyna Nawrocka dobrze wie, że aby coś zmienić, trzeba czasem sięgnąć po większe możliwości. – Wiedziałam, że nowa strategia gminy to jest szansa na pozyskanie pieniędzy i razem z założoną przeze mnie grupą „Odnowa Wsi” taki dokument stworzyliśmy. Najbardziej cieszy mnie, że mamy teraz z prawdziwego zdarzenia plac zabaw i piękną świetlicę. Walczyłam o nią, od kiedy tylko zostałam radną. Pomogli mieszkańcy i burmistrz. To nasz wspólny sukces. Świetlica tętni życiem, mamy się gdzie spotykać i jest wreszcie miejsce na różne inicjatywy. Dla niej ważne jest też, żeby przy całym zaangażowaniu nie zapomnieć o przestrzeni dla siebie. – Ja już jestem co prawda na emeryturze, ale muszę myśleć też o sobie, żeby się nie wypalić. Staram się znajdować czas na odpoczynek i spotkania w gronie rodziny oraz przyjaciół. Planuję wyjazdy na zwiedzanie bliższych i dalszych ciekawych miejsc. Anna Dorna

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz